Jaśnie Pan kontra swój chłop. Żaden polityk nie wzbudza takich emocji jak Tusk: "Kończył pan inną szkołę niż Kaczyński"

Powitanie Donalda Tuska w Warszawie.
Powitanie Donalda Tuska w Warszawie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Tusk przyjeżdża do Polski i witają go jak zbawcę narodu. Kaczyński jedzie do Krakowa na grób brata i słyszy gwizdy. Pierwszy podróżuje pociągiem, drugi limuzyną z gigantyczną ochroną. Tusk wychodzi do ludzi, Kaczyński ignoruje i nie słucha. Zachowuje się jak pan i o ludzkich panach w PiS mówi. Patrzy z góry, dzieli naród, jest niemal nieomylnie wszechwiedzący. A Tusk to taki "swój chłop". Jeden z wielu, naturalny. Obu dzieli przepaść. Zupełnie inna klasa polityczna, którą Polacy coraz bardziej dostrzegają.

Jedni uważają, że takie powitanie Tuska na dworcu to cyrk, masakra, wstyd, groteska. Również wśród zwolenników opozycji słychać takie głosy. Tusk odbierał kwiaty, ściskał dłonie, wymieniał uśmiechy. Ale nic nie zmieni faktu, że żaden z polityków w Polsce nie wzbudza dziś takich emocji, jak on.
"Ten przemarsz Tuska po peronie jest jak skok Lecha przez płot" – komentują internauci. Albo: "Przydałby się krajowi jako prezydent, to byłaby przeciwwaga dla obecnych, wielkiej pychy nieudaczników, którzy nami rządzą".



"Widać, że chodziliście z Kaczyńskim do innych szkół"
Przez 8 lat rządów Donald Tusk nie wzbudzał takich emocji. Większość Polaków pewnie nawet nie dostrzegało pewnych cech, które teraz – przez półtora roku nowej władzy – nagle zostały zauważone i nabrały nowego znaczenia. Oni są pyszni, on nie. Oni patrzą na ludzi z góry, nie słuchają, on nie. U nich widać butę, u niego nie. Przy tym, jak zachowują się politycy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele, Tusk nagle jawi się niczym ideał bez wad. Nawet przesłuchanie w prokuraturze nie jest w stanie tego zmienić.
"Gratuluję klasy panie Premierze. Widać, że chodziliście z Kaczyńskim do innych szkół" – komentuje jeden z internautów. Pod wrażeniem, że Tusk przyjechał do Warszawy Pendolino. A nie tak, jak zwykł jeździć zwykły poseł Kaczyński – limuzyną, z ochroną, w całej kolumnie rządowych samochodów. "Tusk wśród tłumu idzie na piechotę, Kaczyński samotnie porusza się limuzyną" – to komentarz innej internautki na Twitterze. Mnóstwo takich dziś znajdziemy.
Komentarz Internauty

"Ludzie, skoro Prezydent Europy może jeździć pociągiem to dlaczego cała reszta niżej od niego postawionych osób nie. Dlaczego zwykły poseł Kaczyński musi jeździć kolumną samochodów uprzywilejowanych? Tusk nie wlecze za sobą ochrony a Kaczyńskiego tłum ochroniarzy mało nie rozdepce. Ludzie, Tusk w Polsce to koniec PiS". Czytaj więcej

Królewski wjazd na Wawel
Przypomnijmy, jak wyglądają choćby miesięcznice pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Jak Kaczyński – niemal w królewskim majestacie – wjeżdża kolumną aut pod Katedrę, w dodatku przez Bramę Herbową, którą swego czasu wjeżdżał tylko Hans Frank. Kilkanaście innych aut rządowych czeka na dole. Do tego policja, barierki ochronne, szczególne środki ostrożności. Nie mówiąc o negatywnych emocjach, jaką wzbudzają takie wizyty wśród mieszkańców Krakowa i nie tylko.
Tusk, jako premier, często korzystał samolotu. Również teraz właśnie to mu się wytyka. Portal niezalezna.pl przypomina te jego podróże. "Tylko w samym 2010 roku Tusk na swojej ulubionej trasie latał aż 42 razy. Od listopada 2007 roku do marca 2011 roku leciał rządowymi samolotami z Warszawy do Gdańska lub z Gdańska do Warszawy 175 razy" – czytamy. Prawicowy portal skrupulatnie też podliczył, że w 2011 roku Tusk latał do swojego domu ponad 90 razy, co kosztowało ponad 2,5 mln zł.

Ale jako szef Rady Europejskiej Tusk postrzegany jest już zupełnie inaczej. Teraz chodzi po Brukseli bez ochrony (tej samej przecież, gdzie rok temu doszło do zamachu w pobliżu instytucji europejskich). Nie odmawia wspólnych fot, którymi internauci chwalą się w sieci. Na przykład, gdy przyłapali go w momencie, jak robił zakupy i szedł obładowany siatkami.
Gdy Kaczyński ma przyjechać
Dziś mało kto wyobraża sobie Jarosława Kaczyńskiego w pociągu. Inni politycy PiS też z pociągów raczej nie korzystają. Choćby premier Szydło, która mknie w swojej rodzinne strony samolotem i limuzyną. Raczej nie widać też, by Kaczyński często i swobodnie rozmawiał z ludźmi na ulicy. Żeby miał dużo spotkań z mieszkańcami miast i wsi. Żeby po prostu był blisko ludzi, jak PiS obiecywało w kampanii.

Jak wyglądają jego objazdy po Polsce? Trzymane są w tajemnicy niemal do ostatniej chwili. Mało kto wie, kiedy i do którego miasta prezes zawita. "Prezes Kaczyński ma przyjechać gdzieś około godz. 18-19. Gdzie odbędzie się spotkanie jeszcze ustalamy, zależy to od prezesa Kaczyńskiego" – to informacja z mediów o "tajemniczej" – jak pisano – wizycie w lutym w Białymstoku. Spotkanie było zamknięte dla mediów.

Inne w Kielcach, na początku tego roku: "Prezes Prawa i Sprawiedliwości rozmawiał ze świętokrzyskimi działaczami PiS bez obecności kamer". Wrocław: "Jarosław Kaczyński za zamkniętymi drzwiami dyskutował w niedzielę z dolnośląskimi działaczami Prawa i Sprawiedliwości".
Znajdź różnice
Tych różnic widać coraz więcej, a internet w ich wytykaniu jest dla Jarosława Kaczyńskiego ( i nie tylko) bezlitosny. Bawi się niemal jak na obrazkach z instrukcją "znajdź różnice".
Co jeszcze? Tusk odbierany jest jako naturalny, swobodny w kontakcie z ludźmi, co widzieliśmy choćby na dworcu w Warszawie. Liczą się z nim w Unii Europejskiej, czego o Kaczyńskim nie można powiedzieć. Nawet wtedy, gdy śmiano się,  że nie zna angielskiego, zawziął się i nauczył tego języka. Nie słychać też było o jego błędach w języku polskim, co zdarza się Kaczyńskiemu, w dodatku – czego mieliśmy ostatnio pokaz – prezes PiS je bagatelizuje. Pisaliśmy o tym tutaj, gdy z mównicy sejmowej dwa razy mówił "wyłanczać" i nie dał się poprawić.
Tak z kolei komentują i porównują obu polityków czytelnicy naTemat. Bo te różnice, zwłaszcza przy okazji wizyt Tuska w Polsce, widać szczególnie wyraźniej.
Komentarz internauty
naTemat.pl

"Który teatr jest lepszy - ten z Tuskiem, gdzie widać roześmiane twarze i flagi UE oraz Polski, czy ten z Kaczyńskim, gdzie twarze sa zacięte z nienawiści, a w rękach krzyże. Wybór należy do Suwerena - albo nowoczesność i 21 wiek, albo powrót do średniowiecza i jazda na furmankach do najbliższego kościoła. Bardzo to interesujące!" Czytaj więcej

Komentarz internautki
naTemat.pl

"Donald Tusk to kulturalny, sympatyczny człowiek, inteligentny polityk, a w porównaniu z rządzącym Polską, oszalałym z nienawiści posłem K. - nawet wybitny. Niemniej, jest TYLKO MNIEJSZYM ZŁEM na które na razie, dla dobra Polski NALEŻY głosować". Czytaj więcej

Kaczyński funduje darmową kampanię Tuskowi
Jakkolwiek nie oceniać takiego powitania Tuska w Polsce, trudno nie ulec wrażeniu, że wielu Polaków po prostu chciałoby, aby do kraju wrócił zupełnie inny styl rządzenia. A nikt wśród polskich polityków nie budzi dziś takich emocji jak szef Rady Europejskiej i PiS ma świadomość, jak dużym może być zagrożeniem. Jeden z internautów tak skomentował całe to zamieszanie:

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...