Kaczyński wśród najsłynniejszych dyktatorów świata. Tak sytuację w Polsce widzi amerykańska organizacja Freedom House

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński został przedstawiony przez amerykańską organizację Freedom House wśród najsłynniejszych współczesnych dyktatorów.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński został przedstawiony przez amerykańską organizację Freedom House wśród najsłynniejszych współczesnych dyktatorów. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jeśli na tym miało polegać słynne "wstawanie z kolan", to Jarosław Kaczyński może być z siebie dumny... Amerykańska organizacja Freedom House swój najnowszy raport na temat wolności mediów anonsuje grafiką, na której prezes Prawa i Sprawiedliwości dołączył do grona najsłynniejszych dyktatorów świata. W oczach Freedom House towarzyszy m.in. prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi i prezydentowi Turcji Recepowi Tayyipowi Erdoğanowi.

Wataha wilków otacza grupkę dziennikarzy, którzy dzierżą sztandar z hasłem "wolne media". Na grzbietach wielkich i agresywnych zwierząt siedzą ich panowie - najsłynniejsi dyktatorzy współczesnego świata. Z boku temu wszystkiemu przygląda się prezydent USA Donald Trump. Oto, w jaki sposób organizacja Freedom House zapowiada swój najnowszy raport o wolności mediów na świecie.
Dokument ma zostać opublikowany dopiero 28 kwietnia, ale już teraz można się domyślać, że szczególnie alarmujące dane dotyczyły będą Filipin, Turcji, Wenezueli, Rosji, Serbii, Boliwii, oraz... Polski. Obok Rodrigo Duterte, Recepa Tayyipa Erdoğana, Nicolása Maduro, Władimira Putina, Aleksandara Vučicia i Evo Moralesa w roli największego wroga wolnych mediów przedstawiany jest bowiem Jarosław Kaczyński.



Przypomnijmy, iż to nie pierwszy raz, gdy Freedom House alarmuje o upadającej w Polsce demokracji. "Węgry mają obecnie najniższą pozycję w rankingu w regionie centralnoeuropejskim. Polska zanotowała swój najgorszy wynik w badaniu. W tych krajach populistyczni liderzy zaatakowali sądownictwo konstytucyjne, podważyli "check and balances" i przekształcili media publiczne w broń propagandową" – ocenili eksperci tej organizacji w opublikowanym niedawno raporcie "Nations in Transit 2017. The False Promise of Populism".

W statystyczny sposób przedstawiony został w nim stan demokracji w krajach byłego bloku wschodniego (oprócz Czech, które organizacja zalicza do Europy Zachodniej). W skali 1-7 eksperci Freedom House ocenili sytuację na kilku kluczowych obszarach. Badany był m.in. przebieg procesów wyborczych, stan społeczeństwa obywatelskiego, istnienie wolnych mediów i niezależnego wymiaru sprawiedliwości. Te państwa, których wynik najbliższy był wartości "1", zostały uznane za najlepiej funkcjonujące demokracje. Te, które zbliżają się do najwyższego wyniku, są autorytarnymi reżimami.

Polsce do "7-ki" jeszcze daleko, ale w ciągu niespełna dwóch lat to państwo w znaczący sposób oddaliło się od "1-ki". Od wzorcowego wyniku jest tak daleko, jak jeszcze nigdy w historii badań Freedom House. W 2012 roku Polska notowała wynik 2,14. W 2015 roku Platforma Obywatelska oddawała Prawu i Sprawiedliwości państwo mające wynik na poziomie 2,21. Już w pierwszym roku rządów ekipa "dobrej zmiany" zapracowała jednak na kolejne 0,11 punktu. Po dwóch latach nazbierało się ich już 2,57.

A to oznacza, że Polacy żyją dziś w państwie, które w bardzo szybkim tempie ucieka z grona tzw. skonsolidowanych demokracji i jest o krok od dołączenia do ligi, w której znajdują się m.in. Węgry, Rumunia i Bułgaria.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...