Ups! Zalewska broniła się w RMF FM przed atakiem opozycji. Tylko że dziennikarz zacytował jej… Jarosława Kaczyńskiego

Zalewska jak lew broniła w studiu swojej reformy.
Zalewska jak lew broniła w studiu swojej reformy. Fot. RMF FM
W naszym kraju demokracja jest traktowana w sposób szczególny, te mechanizmy, które nie podobają się władzy, są odrzucane – takie słowa Jarosława Kaczyńskiego zacytował prowadzący poranną rozmowę w RMF FM minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej. Chodzi oczywiście o referendum w sprawie likwidacji gimnazjów. Minister podstępu nie wyczuła – za to cały czas broniła swojej decyzji o przeprowadzeniu reformy bez zapytania o nią obywateli.

To moment na zadanie takiego pytania (czy minister poprze referendum ws. reformy edukacji) dość szczególny – bo dzisiaj do Sejmu trafi 900 tys. podpisów w sprawie referendum. Co na to Zalewska? Umyła ręce. – Uszanuję te głosy i oddam tę decyzję w ręce polskiego parlamentu. I w ręce PKW, która będzie weryfikowała te podpisy – stwierdziła. Czyli z referendum de facto nici – minister, gdyby go chciała, przecież mogłaby powiedzieć to wprost. Zamiast tego zasłoniła się niechęcią do wkraczania w "kompetencje Sejmu".

Zresztą minister dodała, że pytanie zadane przy zbieraniu podpisów było nie do końca dobre. – Według oceny wielu prawników pytanie w referendum jest zbyt ogólne. "Czy jesteś przeciwko reformie edukacji", czyli przeciwko czemu? Przeciw 4-letniemu liceum, przeciwko szkole zawodowej, przeciwko podwyżkom dla nauczycieli? – pytała.

Poza tym w jej ocenie już dawno jest, jak to się mówi, "pozamiatane". – Naród zdecydował w 2015 roku. Zjednoczona Prawica szła do wyborów z określonym programem, który jest konsekwentnie realizowany, m.in. dotyczący przekształceń gimnazjów – przypomniała.

Niechęć Zalewskiej do referendum jednak nie może dziwić. Jak pisaliśmy w naTemat, jej szkolna rewolucja nie jest dobrze odbierana nawet w jej rodzinnym mieście.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...