Nie samym "Obcym" człowiek żyje. Przed nami seria wiosennych horrorów. Także tych opartych na faktach

Horror "Uciekaj!" to debiut filmowy Jordana Peele
Horror "Uciekaj!" to debiut filmowy Jordana Peele Fot. Kadr z filmu "Uciekaj!"
Kiedy ptaszki ćwierkają i kwitnie bez, nic nie smakuje tak dobrze, jak porządna dawka horroru albo przynajmniej thrillera z fantazją. Pierwsza z serii wiosennych premier już jutro - przed nami antyreligijna i bądź co bądź psychodeliczna "Ostatnia klątwa”, potem będzie już z górki - kolejna część sagi o oślizgłych kosmitach czy "Uciekaj!”, które ma zadatki na zostanie horrorowym hitem tego sezonu.

"Ostatnia klątwa” - premiera 21 kwietnia

Najstraszniejsze rzeczy dzieją się w najbardziej spokojnych miasteczkach, w których mieszkają sami dobrzy ludzie. Do jednej ze zbrodni dochodzi w bogobojnym Armadillo w Texasie. Odbywa się proces, młody mężczyzna zostaje błyskawicznie skazany na śmierć. Nim trucizna dopływa do jego żył, skazaniec zdąży jeszcze poprzysiąc krwawą zemstę wszystkim biorącym udział w jego procesie.

Zanurzona w antyreligijnym dyskursie opowieść o klątwie z zaświatów nie jest może niczym odkrywczym, w tym wypadku jednak chodzi o opowieść opartą na faktach i do dziś funkcjonującą w świadomości lokalnej społeczności Armadillo. Do makabrycznej zbrodni doszło w tam w Halloween 1983 roku, kiedy brutalnie zgwałcono i zamordowano 76-letnią zakonnicę. Dokument na temat procesu Garetta i wszystkich niewyjaśnionych zdarzeń, które miały miejsce później, wyprodukował kilka lat temu Netflix.

"Piekło” - premiera 21 kwietnia

Znam takich, dla których piekłem jest już oglądanie filmów w języku niemieckim, nie ma jednak co się zrażać do tego pięknego języka. Mające swoją premierę w piątek "Piekło” to kolejna opowieść o makabrycznym morderstwie i związanej z nim zemście. Reżyser Stefan Ruzowitzky zabiera nas do Wiednia, miasta, które w obiektywie jego kamery niewiele ma wspólnego ze wspomnieniami Habsburgów - tutaj to plątanina obskurnych uliczek, zacienionych mieszkań, zapachu imprez, prostytucji i patologii wszelkiej maści.

Przez to miasto grzechu prowadzi nas Özge, dziewczyna dorastająca w rodzinie imigrantów z Turcji, pracująca jako nocny taksówkarz, nie wchodząca nikomu w drogę. Pewnej nocy Özge staje się świadkiem zbrodni, na dodatek jej obecność nie uchodzi uwadze mordercy. Kobieta postanawia nie czekać biernie na śmierć i zapolować na mordercę, zanim ten dopadnie ją.

Film miał swoją światową premierę w styczniu i od tamtej pory budzi mieszane uczucia wśród wielbicieli kina grozy. Z jednej strony jest chwalony za porządną operatorską pracę, dobrą grę aktorów oraz podjęty wątek imigrantów i inne kwestie społeczne, z drugiej strony zastrzeżenia budzi wybujała w tym wypadku fantazja scenarzysty, który stwarza bohaterów w najbardziej nieprawdopodobne sytuacje.

"Uciekaj!” - premiera 28 kwietnia

W przeciwieństwie do swojego poprzednika, "Uciekaj!” jak na razie zbiera na świecie same pozytywne recenzje. Film w reżyserii Jordana Peele to rozpoczynająca się całkiem niewinnie opowieść o parze Afroamerykanina i białoskórej Amerykanki, którzy postanawiają odwiedzić rodzinne strony dziewczyny. Szybko okazuje się, że kwestia uprzedzeń rasowych w malutkim miasteczku przybiera tam naprawdę makabryczne kształty.

Od społecznej satyry zgrabnie przechodzimy do psychodelicznego, mrożącego krew w żyłach horroru, w którym grany przez Daniela Kaluuyę ("Sicario”) główny bohater będzie musiał stawić czoło nie tylko pozornie łagodnym mieszkańcom miasteczka, ale i wizjom pojawiającym się w jego własnej głowie.

"Uciekaj”, które ma 99 proc. pozytywnych recenzji na portalu Rotten Tomatoes i 84 proc. na Metacrtic, to debiut reżyserski Jordana Peele. Na dodatek Peele jak dotąd zajmował się głównie rozśmieszaniem widzów - występował w komediach "Keanu”, "Jak na ziemi” czy telewizyjnej produkcji "Key and Peele”. Po światowym sukcesie "Uciekaj!” miejmy nadzieję, że reżyser postanowi częściej siadać na krzesełku reżysera.

"Obcy: Przymierze” - premiera 12 maja


Problem z kolejnym "Obcym” jest taki, że wciąż czujemy smak rozczarowania po "Prometeuszu”, który też zapowiadał się fenomenalnie, a wyszło tak sobie. Kierownikiem przedsięwzięcia i tym razem będzie sam Ridley Scott i biorąc pod uwagę to, co pokazał w 2012 roku, znowu możemy spodziewać się estetycznie zniewalającego widowiska. Dowodem jest nie tylko fantastyczny trailer, ale i dwa klimatyczne filmiki promocyjne w stylu found footage.

"Przymierze” będzie kontynuacją "Prometeusza” i zarazem powrotem cyklu, który Ridley Scott zapoczątkował filmem "Obcy: 8. pasażer Nostromo”. Załoga tytułowego Przymierza dotrze do nieznanej planety w odległej galaktyce, którą początkowo weźmie za istny raj. Szybko okaże się, że rzeczywistość nie jest taka różowa, w mroku kryją się potwory, a wśród nich, David, ocalały z wyprawy Prometeusza android.

"Krąg" - premiera 19 maja

Tuż po "Obcym" warto dać szansę może nie przerażającemu, ale za to zapowiadającemu się naprawdę interesująco thrillerowi z Tomem Hanksem i Emmą Watson w rolach głównych. Będzie to utrzymana w klimacie science fiction opowieść o młodej kobiecie, która dostaje pracę w najpotężniejszej firmie informatycznej na świecie, Kręgu.

Zafascynowana możliwościami nowych technologii główna bohaterka (Watson) jest zafascynowana charyzmatycznym założycielem firmy (Hanks) i coraz bardziej zatraca się w pracy, nie dostrzegając niepokojących sygnałów, płynących od jej współpracowników. Kiedy kobieta wreszcie zacznie odkrywać prawdę o rzeczywistym celu Kręgu, na ucieczkę przed poplecznikami korporacji może być za późno.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...