"Drzewo zetną, bażanta zastrzelą, ale Was nie zmogą". Tusk nie przestaje grillować PiS i daje wyraźny sygnał sympatykom

Donald Tusk coraz chętniej zajmuje pozycję lidera opozycji.
Donald Tusk coraz chętniej zajmuje pozycję lidera opozycji. Fot. Jan Rusek / Agencja Gazeta
Prawo i Sprawiedliwość długo starało się, by Donald Tusk wrócił do rozgrywania w polskiej polityce i chyba wreszcie się doczekali tego momentu. Ten triumfalny powrót zwiastuje nie tylko wczorajszy show urządzony przez twórcę Platformy Obywatelskiej na ulicach Sopotu i Warszawy, ale także słowa, które do Polaków skierował on w czwartkowe popołudnie na Twitterze.

Kiedy okazało się, że Donald Tusk zostaje na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne dwa i pół roku, wielu sądziło, iż nadal będzie stronił od polskiej polityki. Do jak najszybszego powrotu na nadwiślańską scenę zaczęli go jednak bardzo mocno zachęcać politycy Prawa i Sprawiedliwości. Najpierw chcieli odebrać mu fotel szefa najważniejsze unijnej instytucji, a następnie wciągnęli w pierwsze lepsze śledztwo, by sprawić wrażenie, że to człowiek mający problemy z prawem.



I wygląda na to, że Donald Tusk z tego "zaproszenia" postanowił skorzystać. Takie wrażenie można odnieść nie tylko po tym, co działo się w środę. Dość wymowny jest też czwartkowy wpis, który szef RE zamieścił na swoim prywatnym profilu na Twitterze. Brzmi on nie tylko jak zwykłe podziękowania dla sympatyków, ale zarazem wyraźne wezwanie do ich mobilizacji.
Im częściej Donald Tusk zechce zajmować twarde stanowisko w sprawie sytuacji w ojczyźnie, tym częściej przeciwnicy będą mu zarzucać, iż łamie unijne prawo, mówiące o tym, iż przewodniczący RE nie może sprawować krajowej funkcji publicznej. Problem PiS polega jednak na tym, iż w definicji "krajowej funkcji publicznej" nie mieści się pozycja nieformalnego lidera opozycji. Właśnie z tego powodu na unijnych przywódcach podnoszenie tego argumentu nie zrobiło wrażenia, gdy PiS próbowało pozbawić Polaka stanowiska szefa RE.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...