Generał Nosek ośmiesza obecnego szefa SKW. "Jak z nim dyskutować, nawet jednego źródła nie zwerbował"

Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusz Nosek ostro ocenia kompetencje następcy z nadania PiS.
Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusz Nosek ostro ocenia kompetencje następcy z nadania PiS. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
To się nazywa kontratak! Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusz Nosek ostro podsumował aferę rozpętaną przez Antoniego Macierewicza i jego współpracowników w sprawie podpisania przez Polskę umowy z rosyjskimi specsłużbami. – Zgoda premiera Tuska na podjęcie współpracy z rosyjskimi służbami była. I to wyrażona na piśmie. Jest w dyspozycji służb od lat. Nie mam sobie nic do zarzucenia – tłumaczył w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News. I nie szczędził krytyki obecnemu szefowi SKW.

Przypomnijmy, że proceduralne kruczki wokół tej umowy były głównym powodem 9-godzinnego przesłuchania Donalda Tuska w prokuraturze. Były premier zeznawał jako świadek w śledztwie, w którym dwóm byłym szefom SKW przedstawiono zarzuty przekroczenia uprawnień. Zarzuca się im podjęcie kontaktów ze służbą obcego państwa bez zgody Prezesa Rady Ministrów. Po latach ten temat z właściwą sobie energią podchwycił obecny szef MON i jego współpracownicy. Uczepili się tego, czy Donald Tusk konsultował się w tej sprawie z ówczesnym szefem Ministerstwa Obrony Narodowej.

Gen. Janusz Nosek w czwartekmówił, że taka umowa zawierana jest z inną służbą wywiadowczą na ogólnych warunkach. Chodziło o współpracę Rosjan z przebywającymi w bazach w Afganistanie polskimi oddziałami. W czasie misji rosyjskie firmy dostarczały tam prowiant. To zresztą kontrakt powierzony im przez NATO, ponieważ sojusz w 2010 roku ocieplił stosunki z Rosją. Pomimo tego obecny szef SKW Piotr Bączek (bliski współpracownik Antoniego Macierewicza sączy do mediów kolejne sensacje) uznał, że pachnie to skandalem. Zwłaszcza, kiedy dowiedział się, że przedstawiciele rosyjskiej FSB odwiedzali siedzibę polskiego kontrwywiadu.

– Przecież nie spacerowali po korytarzach SKW jak u siebie. Wyjaśnijmy opinii publicznej, że takie wizyty odbywają w ściśle określonych warunkach. Dla takich gości mamy osobny parking, osobną recepcję – wyjaśniał Nosek. Przypomniał, że do faktycznej współpracy nigdy nie doszło, bo po aneksji Krymu przez Rosję doszło do zmiany relacji. I oznajmił, że z Piotrem Bączkiem trudno mu dyskutować, bo nie jest merytorycznym partnerem. – On nigdy nie służył na linii, nie zwerbował jednego źródła informacji – oburzał się.

Gen. Nosek podsumował, że równie "profesjonalni" są inni współpracownicy Antoniego Macierewicza. Edmund Janniger i Bartłomiej Misiewicz są według niego problemem dla państwa polskiego, bo obniżają wiarygodność polskich służb na świecie. Głównym zagrożeniem jest jednak sam Antoni Macierewicz.

źródło Polsat News

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...