Misiewicz nie będzie bezrobotny? SLD chce dać mu pracę, ale ostrzega, że musi się przyzwyczaić do niższej pensji

SLD oferuje byłemu rzecznikowi prasowemu Ministerstwa Obrony pracę
SLD oferuje byłemu rzecznikowi prasowemu Ministerstwa Obrony pracę Fot . Kuba Atys / Agencja Gazeta
Sojusz Lewicy Demokratycznej składa Bartłomiejowi Misiewiczowi ofertę pracy. "Mając na uwadze fakt, że obecnie jest Pan pozbawiony tak pracy jak i szansy na posadę odpowiadającą Pańskim, jak sądzimy, aspiracjom mamy propozycję" – piszą łódzcy politycy SLD. I zaznaczają, że nie będą w stanie zapewnić Misiewiczowi takiej pensji, jaką otrzymywał dotychczas.

Bartłomiej Misiewicz tydzień temu, gdy odchodził z PiS, stwierdził, że dziennikarze zaatakowali go, bo jego kariera jest zapowiedzią zmiany pokoleniowej. – Gdzie mamy zdobyć to doświadczenie? Gdzie mamy uczyć się tego warsztatu? Gdzie mamy potem korzystać z tego wszystkiego tak, aby skutecznie, słusznie i w pełni pracować dla Rzeczpospolitej? – pytał oburzony były już rzecznik MON, a także były pracownik Polskiej Grupy Zbrojeniowej, który jest protegowanym ministra Antoniego Macierewicza.



Szybko z inicjatywą wyszli łódzcy politycy SLD. W liście otwartym zaoferowali, że chętnie zatrudnią Misiewicza w nowym zespole, "którego zadaniem będą szeroko rozumiane kontakty z mediami, obsługa strony internetowej oraz mediów społecznościowych". Dalej wbili byłemu rzecznikowi MON szpilę: "Biorąc pod uwagę Pańskie, niewielkie, ale jednak, doświadczenie zdobyte podczas pracy w charakterze rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej myślimy, że naszą ofertę kierujemy do właściwej osoby". Choć, jak zaznaczają, nie będą w stanie zapewnić Misiewiczowi pensji, jaką otrzymywał dotychczas. "Nie sądzimy jednak, by dla tak ambitnego młodego człowieka wysokość wynagrodzenia była kluczowa"– stwierdzają.

W liście podkreślono także, że SLD wspiera młodych ludzi, a "posiadanie dyplomów najlepszych nawet uczelni nie czyni z nikogo dobrego pracownika".

Konieczny jest jeszcze wspomniany przez Pana warsztat i doświadczenie, które gdzieś zdobyć trzeba. Dlatego zawsze, kiedy mamy okazję zapraszamy do współpracy młodych, ambitnych i kreatywnych ludzi, by mogli podpatrywać starszych stażem i wiekiem, uczyć się od nich, podnosić swoje kwalifikacje by w przyszłości pracować dla kraju


Zawrotna kariera pupila Macierewicza

Po odejściu z Ministerstwa Obrony Narodowej pupil Antoniego Macierewicza wylądował na ciepłej posadce w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. 10 kwietnia, kiedy wszystkie oczy skupiły się na obchodach 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej, Misiewicz został pełnomocnikiem zarządu ds. komunikacji państwowej PGZ. Pikanterii dodała informacja o jego zarobkach. Ale dwa dni później spółka rozwiązała z nim umowę. Zaś prezes Jarosław Kaczyński postanowił zakończyć jego karierę: zawiesił go w prawach członka PiS i postawił przed komisją, która ma zbadać okoliczności zatrudnienia Misiewicza w PGZ i innych spółkach.

Kilka dni później Misiewicz zabrał głos w tej sprawie. Przed siedzibą PiS przy Nowogrodzkiej w Warszawie wygłosił krótkie oświadczenie. 27-letni pupil Antoniego Macierewicza tłumaczył, iż w ostatnie kłopoty popadł tylko ze względu na zaangażowanie w poszukiwania nowej wersji katastrofy smoleńskiej, "odbicie CEK NATO" i młody wiek.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...