Złotousty poseł Suski przebił samego siebie. "Wie pan, tak jak z tą carycą pewnie będzie"

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Wszyscy, którzy sądzili, że lista gaf Marka Suskiego na "carycy" i "pigułce dzień po" już się skończy, byli w błędzie. Poseł PiS wypowiedzią z wczorajszej komisji przeszedł samego siebie. Posłance PO Agnieszce Pomaskiej znalazł kuzyna, a Mirosławowi Łosińskiemu najpierw syna Krzysztofa, a później – Mirosława. "A Mirosław to jestem ja, dalej pan nie wie" – odparł Łosiński.

Do pomyłki Marka Suskiego doszło podczas wczorajszej komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, której przewodniczył poseł PiS. A ta zebrała się w sprawie Mirosława Łosińskiego, dyrektora z Lotosu Kolej. Ponad siedmiuset pracowników tej spółki domagało się przywrócenia do pracy Łosińskiego i zwolnienia nominowanego z nadania Prawa i Sprawiedliwości Pawła Makurata.

Jedna z posłanek pyta, czy synowa Mirosława Łosińskiego również pracuje w jego firmie. Na co odzywa się poseł Suski. "Ale państwo się przyznali. I syn pan Krzysztof, i syn pan Mirosław, i synowa pracują... Ale zostawmy, to nie o to chodzi"– ciągnie bez emocji Marek Suski. I tu przerwa mu głos z sali. "Ale panie przewodniczący, czy ja mogę odpowiedzieć? – pyta Mirosław Łosiński. "Bo pani mnie oczerniła. Ja nie mam syna Krzysztofa, panie przewodniczący. Pan po prostu zmyśla. Przy pani Pomaskiej to samo" – kontynuował. "A Mirosława?" – dociekał Suski. "A Mirosław to jestem ja, dalej pan nie wie" – odparł Łosiński.
Zebrani na sali zareagowali śmiechem. Ale Suski próbował się tłumaczyć, też bez większych emocji: "Dobrze. Ale można mieć syna o takim samym imieniu". "Wie pan, tak jak z tą carycą pewnie będzie" – odgryzł mu się Łosiński. Poseł Suski doszukiwał się także pokrewieństwa posłanki Agnieszki Pomaskiej. – Znalazł jakiegoś Przemysława i twierdził, że to mój kuzyn. Mam rzadkie nazwisko, ale kuzyna Przemka nie mam – tłumaczy nam Agnieszka Pomaska. Na Twitterze pojawił się także drugi film z posiedzenia komisji. I jego bohaterem również jest Suski. Tym razem widać, jak poseł pakuje swoje rzeczy i powolnym krokiem wychodzi z sali. "Poseł Suski uznał, że ma trudne warunki pracy i uciekł z komisji" – odnotowała na Twitterze Pomaska.
"Panie przewodniczący, rozumiemy pana autokompromitację i rozumiemy to, że rzuca pan różne oszczerstwa, które się nie potwierdziły. Ale myślę, że powinien pan mimo wszystko z godnością zakończyć tę komisję" – mówi Pomaska. "Dlaczego pan Makurat został wiceprezesem spółki? Są bardzo zasadne pytania, na szczęście wszystkie się nagrywają" – kontynuuje dalej. I w tym momencie nagranie się ucina.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...