"Bo autyzmem można się zarazić". Klasa integracyjna nie powstanie, bo zaprotestowali rodzice pełnosprawnych dzieci

Dzieci z autyzmem burzą symboliczny mur, który utrudnia im pójście do szkoły. Ten happening zorganizowano w 2013 r. w Łodzi.
Dzieci z autyzmem burzą symboliczny mur, który utrudnia im pójście do szkoły. Ten happening zorganizowano w 2013 r. w Łodzi. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Ta kuriozalna sytuacja ma miejsce w Lublinie. Od września, gdy w życie wejdzie reforma edukacji przewidująca likwidację gimnazjów, w mieście tym zabraknie kilku klas integracyjnych, w których dzieci pełnosprawne uczą się razem z niepełnosprawnymi. Dlaczego? Bo rodzice tych pierwszych zaprotestowali i nie chcą, aby ich pociechy uczyły się z dziećmi z orzeczeniami.

Problem, jak informuje radio TOK FM, pojawił się m.in. w lubelskim gimnazjum nr 15, które po wakacjach zostanie przekształcone w podstawówkę. Do tej pory w szkole tej z powodzeniem funkcjonowały klasy integracyjne, w których jest mniej uczniów i dodatkowo pracuje nauczyciel wspomagający. Na utworzenie takich klas w nowej szkole zgodziło się kuratorium, ale stanowczy opór stawili rodzice uczniów pełnosprawnych. Stwierdzili, że nie poślą swoich dzieci do klasy integracyjnej i kropka. Podobna sytuacja jest w Szkole Podstawowej nr 32.



Skąd takie nastawienie? Cytowana przez TOK FM terapeutka z Lublina tłumaczy, że to z niewiedzy. W swojej pracy raz po raz spotyka się z absurdalnymi twierdzeniami rodziców, że "ich syn czy córka mogą się zespołem Downa czy autyzmem zarazić, a tego chcą uniknąć". – Coraz częściej zdarza się, że rodzice dziecka na przykład z zespołem Downa nie chcą, by ich maluch przebywał w grupie z dziećmi z mózgowym porażeniem dziecięcym czy z autyzmem. To samo dotyczy rodziców dzieci autystycznych, którzy nie chcą, by ich pociecha przebywała z dzieckiem z zespołem Downa – mówi terapeutka.
Do czego ta niewiedza prowadzi? Już 5 lat temu pisaliśmy o skandalicznej sytuacji, gdy matka autystycznej dziewczynki została wygnana z placu zabaw przez ojca pełnosprawnego chłopca tylko dlatego, że 2-latka pociągnęła jego syna za koszulkę. 2 kwietnia, w Światowym Dniu Świadomości Autyzmu, popis niekompetencji dały "Wiadomości" TVP opisując autyzm jako "chorobę". Nic dziwnego, że po takich informacjach są rodzice, którzy uważają, że autyzmem można się zarazić (tutaj publikujemy rozmowę z ekspertką, która wyjaśnia, że autyzm to nie choroba).

A wracając do sytuacji z Lublina – opór rodziców pełnosprawnych dzieci będzie miał same negatywne skutki. Po pierwsze – ich dzieci właśnie dostały od swoich rodziców lekcję nietolerancji. A po drugie – skoro klasa integracyjna nie powstanie, dzieci z orzeczeniem będą musiały trafić w szkole rejonowej do zwykłej klasy, która będzie liczniejsza i w której nie będzie nauczyciela wspomagającego.

źródło: TOK FM
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...