PAP swoje, Czarnecki swoje. Tę dezinformację może rozwikłać chyba tylko Bartłomiej Misiewicz

Ryszard Czarnecki potwierdza na Twitterze swoją kandydaturę na szefa POKl.
Ryszard Czarnecki potwierdza na Twitterze swoją kandydaturę na szefa POKl. Fot. Przemek Wierzchowski / AG
Polska Agencja Prasowa podała dzisiaj rano informację, że Ryszard Czarnecki zrezygnował z kandydatury na przewodniczącego Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Informacja nie budziłaby wątpliwości, gdyby nie fakt, że 20 minut później Czarnecki udostępnił na Twitterze artykuł… potwierdzający jego kandydaturę na to stanowisko.

Chcący lub niechcący, Ryszard Czarnecki wywołał wokół swojej osoby spore zamieszanie. Wiele emocji budziła już jego niespodziewana kandydatura na szefa PKOI. Za dowód jego znajomości tematyki sportowej podawano bowiem… zdjęcie przy rowerze.


Europoseł udzielił również wywiadu w Radiu Zet, w którym odpowiadał na pytania dotyczące Igrzysk Olimpijskich. Przyznał w nim wprost, że nie ma pojęcia ile jest dyscyplin olimpijskich. Zapowiedział jednak, że za pełnienie swojej funkcji nie zamierza pobierać wynagrodzenia.
O godzinie 4:15 rano PAP podała informację na Twitterze, że ostatecznie Czarnecki rezygnuje z ubiegania się o to stanowisko. Jedynym kandydatem na szefa PKOI pozostał tym samym Andrzej Kraśnicki. O 4:35 tego samego dnia Czarnecki udostępnił na swoim profilu artykuł "Wprost”, potwierdzający jego kandydaturę.

Ostatecznie Ryszard Czarnecki faktycznie zrezygnował z kandydowania na szefa PKOl. Jak wyjaśnia w rozmowie z sportowefakty.wp.pl, decyzję podjął w nocy z piątku na sobotę. – Zależało mi na tym, żeby zachować jedność środowiska olimpijskiego – stwierdził.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...