Niby jest refundacja leku, który przedłuży im życie. Jednak w praktyce nie mają do niego dostępu. Przez biurokrację...

Mimo pozytywnej decyzji refundacyjnej, chorzy nie mają dostępu do leczenia.
Mimo pozytywnej decyzji refundacyjnej, chorzy nie mają dostępu do leczenia. Prawo autorskie: pat138241 / 123RF Zdjęcie Seryjne
W Polsce co roku na raka trzustki zapada 4-5 tys. osób. To nie jest nowotwór, który atakuje najwięcej osób, jednak to rak bardzo trudny do leczenia, które często kończy się niepowodzeniem. Wszystko przez to, że lekarzom i naukowcom trudno do końca zrozumieć biologię tego nowotworu. Nadzieję na dłuższe życie daje chorym nowe leczenie, które choć formalnie jest refundowane, to w praktyce dla większości chorych niedostępne.

Czym wcześniej, tym lepiej
Największe szanse na wyleczenie mają chorzy, u których rozpoznano raka trzustki, w takim stadium, że można nowotwór usunąć. Choć operacja też wcale nie jest gwarantem powodzenia w leczeniu.



Jak tłumaczył podczas spotkania prasowego dr Leszek Kraj z Kliniki Chorób Wewnętrznych Hematologii i Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, nawet jeśli uda się resekować nowotwór, to choroba i tak bardzo często nawraca. Tu powodzenia nie gwarantuje usunięcie chorych tkanek z marginesem, a nawet większości trzustki, dwunastnicy i okolicznych węzłów chłonnych.

Specjaliści wskazują, że średni czas przeżycia w zaawansowanym stadium raka trzustki wynosi 6 miesięcy. To oczywiście średnia, są pacjenci którzy żyją krócej ale i tacy, którzy żyją dużo dłużej.

Mimo że ten średni czas przeżycia wydaje się krótki, to warto zaznaczyć, że całkiem niedawno bywało dużo gorzej, a w sposobach leczenia nastąpił duży postęp, choć oczywiście do znalezienia skutecznego leku przeciwko temu nowotworowi jeszcze długa droga.
Dr Leszek Kraj
Klinika Chorób Wewnętrznych Hematologii i Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych raka trzustki w ogóle się nie leczyło. Moim zdaniem w ostatnich 10 latach mamy coraz więcej możliwości leczenia i przedłużania życia chorym.

Zwykle rak trzustki rozpoznawany jest dość późno. Wszystko przez brak specyficznych objawów. Lekarze są zgodni, że nie ma szybkiej i prostej metody, która pomogłaby rozpoznać ten nowotwór we wczesnym stadium. W Polsce u 70 proc. chorych z rakiem trzustki rozpoznanie jest stawiane dopiero wtedy, gdy są już przerzuty i nie można zastosować leczenia operacyjnego.
Prof. Hanno Riess
Zastępca dyrektora Departamentu Hematologii, Onkologii i Immunologii Nowotworów i dyrektor medyczny Kliniki Onkologii w Charite Centrum UM w Berlinie

Chorzy, u których rozpoznano raka trzustki z przerzutami, mają przed sobą zaledwie ok. 3-6 miesięcy życia. Niestety pacjenci z guzem operacyjnym często również nie przeżywają 2 lat. Tylko 10 proc. ma szanse na wyleczenie i to spośród tych, którzy na początku dobrze rokowali i mogli być poddani leczeniu chirurgicznemu.

Biurokracja i niewydolny system
Zresztą, jak mówił dr Kraj, w Polsce czasami rozpoznanie stawiane jest jeszcze wtedy, gdy chory może być operowany, jednak oczekiwanie na operację sprawia, że podczas zabiegu okazuje się, że guz już nie jest operacyjny. To dramaty, których przyczyną jest niewydolny system.

Także z powodu biurokracji wielu chorych w Polsce nie ma dostępu do nowoczesnego leczenia, które od 1 stycznia tego roku jest refundowane, a przedłuża życie chorym średnio o 3 miesiące.

Terapia, którą resort zdrowia zdecydował się refundować, jest pewnym przełomem w leczeniu raka trzustki. Średnio pozwala na przeżycie kilku miesięcy dłużej, niż gdyby jej nie zastosowano.

W sumie obecnie mamy dwie terapie dające szanse na przedłużenie życia chorego: trójlekowy schemat FOLFIRINOX oraz schemat gemcytabina z nab-paklitakselem. Ten drugi nie był wcześniej refundowany. Chorzy nie byli w stanie sami ponosić kosztów leczenia. Średni miesięczny koszt terapii, jeśli kupowaliby ją sami, to ok. 8 tys. zł miesięcznie.

Tymczasem FOLFIRINOX jest zarezerwowany dla tych, którzy są w dobrym stanie zdrowia ogólnego. To dobre, ale bardzo toksyczne leczenie, do którego kwalifikuje się tylko wąska grupa pacjentów. Innym terapia mogłaby bardziej zaszkodzić niż pomóc. Właśnie dla nich jest gemcytabina z nab-paklitakselem, czyli leczenie którego nie mogą otrzymać, a które formalnie powinno być dla nich dostępne.

– Część oddziałów NFZ jeszcze nie wprowadziła programu lekowego. Dostajemy informacje, że wszędzie ma być dostępny w lipcu – mówi dr Kraj.

Niektórzy powiedzą, ale o co chodzi, przecież jest refundacja leku, wystarczy poczekać do lipca, niech urzędnicy uzupełnią papiery. Problem polega na tym, że to 7 miesięcy, od czasu decyzji refundacyjnej, a średni czas przeżycia w zaawansowanym raku trzustki to 6 miesięcy…
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...