Oni naprawdę to zrobili. Uszkodzili limuzynę prezydenta wartą 2 mln zł podczas śledztwa w sprawie pękniętej opony

Prezydencką limuzynę BMW uszkodzono podczas eksperymentu związanego ze śledztwem ws. pękniętej opony w aucie wiozącym Andrzeja Dudę w marcu 2016 roku.
Prezydencką limuzynę BMW uszkodzono podczas eksperymentu związanego ze śledztwem ws. pękniętej opony w aucie wiozącym Andrzeja Dudę w marcu 2016 roku. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Opinia publiczna wciąż żyje tym, iż poprzednicy "dobrej zmiany" jadali warte kilkaset złotych obiady w restauracjach typu "Sowa & Przyjaciele" (i często płacili za nie z własnej kieszeni), a tymczasem bez większych emocji przechodzi znacznie bardziej spektakularna rozrzutność obecnej władzy. Na przykład ujawnione we wtorek informacje, z których wynika, że wykonując eksperyment zlecony przez prokuraturę, BOR uszkodził kolejną wartą miliony złotych limuzynę.

Pierwszy o tej sprawie doniósł "Super Express". Z ustaleń tabloidu wynika, że nowa, sprawna i warta ok. 2 mln zł limuzyna marki BMW 7 High Security została uszkodzona podczas eksperymentu, który wykonano w związku ze śledztwem w sprawie pęknięcia w marcu 2016 roku opony w identycznym aucie wiozącym wówczas prezydenta Andrzeja Dudę. Śledczy chcieli sprawdzić wytrzymałość nowych opon w prezydenckim BMW i porównać zdobyte dane z tymi, które zgromadzono na temat ogumienia założonego do limuzyna głowy państwa przed rokiem.
Jak ujawnili informatorzy tabloidu, zniszczeniu uległy jednak nie tylko testowane opony, ale i zawieszenie horrendalnie drogiego auta. Nowa i sprawna limuzyna musiał trafić do serwisu. Powodem takiego finału przeprowadzanego przez BOR eksperymentu mogło być miejsce, w którym go dokonano. Choć zdarzenie z udziałem prezydenta Dudy miało miejsce na autostradzie A4, testy ogumienia przeprowadzono na płycie jednego z lotnisk, którego nawierzchnia miała pozostawiać wiele do życzenia.



Bagatelizowanie kosztów w dochodzeniu do prawdy o incydencie z udziałem Andrzeja Dudy nie powinno jednak dziwić. Jak informowaliśmy w naTemat, prawica szybko zaczęła domagać się, by ze śledztwa w sprawie pękniętej opony uczynić najważniejsze zadanie prokuratury obok ponownego "wyjaśnienia" katastrofy smoleńskiej. "Należy przyjąć, że próbowano zabić prezydenta. Być może śledztwo to wykluczy, ale poważne państwo nie może przyjąć na wyjściu innej optyki" – wzywał sympatyzujący z Prawem i Sprawiedliwością portal braci Karnowskich.

źródło: "Super Express"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...