Fryderyki 2017 zostały rozdane... I znów nie można się nadziwić, czym kieruje się komisja konkursu

Gala rozdania Fryderyków rozpoczęła się od hołdu dla Wojciecha Młynarskiego.
Gala rozdania Fryderyków rozpoczęła się od hołdu dla Wojciecha Młynarskiego. Fot. Adam Stępień / AG
Decyzje jury okazały się być tak zachowawcze, jak to tylko możliwe – statuetki powędrowały do Brodki, Ani Dąbrowskiej i Tomasza Organka. Wczoraj wieczorem po raz 23. zostały wręczone nagrody Polskiej Akademii Fonograficznej w kategorii jazz i muzyka rozrywkowa.

Nie brakuje głosów, że kolejny raz z rozdania Fryderyków zrobiono sobie kółko wzajemnej adoracji, a do ścisłego grona polskiej "czołówki" jakoś nie mogą przebić się artyści nowi i wcale nie mniej zdolni od weteranów, żeby nie powiedzieć – dinozaurów sceny.



Największym zwycięzcą Fryderyków jest Organek, który zdobył nagrodę w kategorii album roku – rock za krążek "Czarna Madonna" oraz piosenki roku za "Mississippi w ogniu".
Dawid Podsiadło otrzymał wczoraj już ósma statuetkę w swojej karierze. Nagrodzony został jego teledysk do piosenki "Pastempomat". Ania Dąbrowska dostała z kolei nagrodę dla popowego albumu roku za płytę "Dla naiwnych marzycieli". Albumem roku - alternatywa Akademia ogłosiła "Clashes" jednej z obecnie najbardziej mainstreamowych polskich wokalistek, Moniki Brodki.
Interesująca jest też nagroda dla Reni Jusis, która dostała nagrodę za swój pierwszy po 7-letniej przerwie krążek "Bang!” w kategorii album roku - elektronika.

Artystą roku w kategorii jazz został z kolei Zbigniew Namysłowski, jazzowym albumem roku ogłoszono "Tribute to Henryk Majewski” Roberta Majewskiego.
Podczas gali przyznano też Złote Fryderyki za całokształt twórczości. Statuetki powędrowały do wokalistki Urszuli Dudziak w kategorii jazz oraz zespołu Dżem - w kategorii muzyka rozrywkowa.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...