Mikołaj Cieślak z "Ucha prezesa" ostrzegł polityków. "Chciałem im powiedzieć, żeby nikt nie czuł się bezpiecznie"

Współtwórca hitowego serialu satyrycznego "Ucho prezesa" udzielił w czwartek bardzo ciekawego wywiadu stacji RMF FM.
Współtwórca hitowego serialu satyrycznego "Ucho prezesa" udzielił w czwartek bardzo ciekawego wywiadu stacji RMF FM. Fot. YouTube.com/UchoPrezesa
To nieco zaskakujące, że – jak rzadko – bez większego echa przeszedł poranny wywiad polityczny w RMF FM. Szczególnie, że tym razem popularna stacja zaprosiła wyjątkowo interesującego gościa. Był nim satyryk Kabaretu Moralnego Niepokoju i współtwórca hitowego "Ucha prezesa" Mikołaj Cieślak. – Chciałem powiedzieć politykom, żeby nikt nie czuł się bezpiecznie – mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Artysta zwany przez niektórych "wice-Górskim" w czwartkowym wywiadzie zdradził, kiedy i jak zakończy się obecna seria "Ucha prezesa". – Będzie jeszcze jeden odcinek, który dziś ma zwiastun na Showmax.com, a w poniedziałek będzie dostępny na YouTube. To będą imieniny prezesa. Dziś jest już zajawka, więc mogę powiedzieć... – mówił Mikołaj Cieślak. I dodał, że "potem będą jeszcze dwa sensacyjne odcinki na Showmaxie". Później ma nastąpić letnia przerwa, ale satyrycy liczą na powrót z nowym sezonem jesienią.



A co, jeśli w międzyczasie zmieni się władza? Mikołaj Cieślak miał uspokajającą wiadomość dla fanów, za to ostrzegł polityków wszystkich opcji. – Chciałem powiedzieć politykom, bo to z tego miejsca politycy mówią do mnie, a ja teraz powiem do nich, żeby nikt nie czuł się bezpiecznie, bo każdego możemy tam w każdym momencie obsadzić – stwierdził. Podkreślił też, że w ekipie tworzącej "Ucho prezesa" umówiono się, że konkretne deklaracje polityczne nie będą padać. – I nie padają, mam nadzieję – dodał.

Choć Robert Mazurek ciągnął go za język, kabareciarz nie chciał zdradzić swojej opinii o Mariusz Błaszczaku, którego przypomina odgrywana przez niego w postać z "Ucha prezesa". – Wolałbym nie dokonywać takich ocen – odpowiedział. Mikołaj Cieślak nieco bardziej rozmowy był na temat Ryszarda Petru, który "zadebiutował" w 13. odcinku serialu. – Jak ruszyło "Ucho", czułem ogromną odpowiedzialność, że my kogoś chcemy usunąć ze stanowisk. Oczywiście nie, chcemy zrobić serial satyryczno-polityczny, ale jak wczoraj pan Ryszard zrezygnował... I to jeszcze po odcinku o opozycji, to myślę sobie, no kurde... – żartował.

Przypomnijmy, iż wspomniany odcinek poświęcony opozycji wzbudził wyjątkowe emocje i zainteresowanie. Od kilku dni pozostaje to jeden z najczęściej powracających tematów w dyskusjach politycznych. – Myśmy ten 13. odcinek obejrzeli w gronie kierownictwa Platformy, wspólnie z Grzegorzem Schetyną, Sławkiem Neumanne i Rafałem Grupińskim już w piątek (na Showmax.com – red.) przed posiedzeniem Sejmu. Potrafiliśmy się śmiać – zdradzał Borys Budka w rozmowie z Piotrem Rodzikiem dla naTemat.

– Podchodzę do całej serii z dystansem i humorem. Tak to trzeba traktować, nie należy się nigdy obrażać i na miejscu moich kolegów, nawet jeśli są uszczypliwości, to bym się nie obrażał. Trzeba podejść na luzie i z dystansem – tak satyrę z opozycji komentował natomiast lider Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz.

źródło: RMF FM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...