Tak kończą się rządy populistów. W Wenezueli wrze, a w sieci już szukają związków z Polską. Balcerowicz: Brzmi znajomo?

Od miesiąca w Wenezueli trwają protesty przeciwko rządzom prezydenta Nicolasa Maduro.
Od miesiąca w Wenezueli trwają protesty przeciwko rządzom prezydenta Nicolasa Maduro. Fot. Screen/YouTube
Sytuacja w Wenezueli jest coraz gorsza, bo coraz większa jest frustracja w narodzie. Protesty i manifestacje trwają już od kilku tygodni, zginęło już blisko 30 osób, ludzie cały czas domagają się ustąpienia lewicowego prezydenta, który nie zamierza oddać władzy. Zniszczona gospodarka, zniszczona demokracja, zniszczona reputacja za granicą – Wenezualczycy mają już dość. W kraju panuje chaos, w sklepach pustki, a przywódca, którego nie chcą zapowiedział właśnie, że Wenezuela wystąpi z Organizacji Państw Amerykańskich.

To tak, jakby Polska miała wystąpić z UE i już w tym internauci znajdują podobieństwo. Prezydent Nicolas Maduro podjął bowiem decyzję o wyjściu z OPA po tym, jak szefowie dyplomacji pozostałych państw członkowskich zaniepokoili się sytuacją w jego kraju i postanowili się w tej sprawie spotkać. W odbiorze społecznym – Maduro się obraził, gdy inni go krytykują.



"Niech Polacy sobie zobaczą, co ich czeka"
"Obrażona Wenezuela opuszcza Organizację Państw Amerykańskich. Czy obrażona Polska podobnie opuści Unię Europejską?" – komentuje jeden z internautów.
Nie ma co porównywać sytuacji w obu krajach, nie o to chodzi, jest inna, Wenezuelą rządzi socjalizm, a opozycją jest prawica. Ale ponadpolityczne analogie dostrzega wielu internautów. Aż zaskakuje, że to, co dzieje się dziś na drugim końcu świata, tak bardzo obchodzi polską sieć. "Niech Polacy sobie zobaczą, co ich czeka" – tak, takie wpisy też znajdziemy.

Tak kończy się w kraju gdzie rządzą komuniści. Mają wojsko, policję, sądy, prokuraturę, bak centralny i inne instytucje...

Opublikowany przez Wiktor Sabanty na 23 kwietnia 2017
Prof. Leszek Balcerowicz też zwraca uwagę na pewne wątki. "Socjalistyczny reżim Chaveza – Maduro w Wenezueli opanował Sąd Najwyższy po wydelegowaniu tam w swoich trzech aktywistów (RZ). Financial Times określił to jako "legalistyczny zamach stanu”. Brzmi znajomo?" – pyta na Facebooku.

Socjalistyczny reżim Chaveza – Maduro w Wenezueli opanował Sąd Najwyższy po wydelegowaniu tam w swoich trzech aktywistów...

Opublikowany przez Leszek Balcerowicz na 13 kwietnia 2017
Też zignorował milion podpisów
54-letni Maduro, kiedyś kierowca autobusu, rządzi od 3 lat, dostał w spadku Wenezuelę Chaveza, ale pogrążył ją jeszcze bardziej. Wiosną 2015 roku miał 68 procent poparcia. Półtora roku później spadło poniżej 20 procent. Dziś waha się w granicach 24.

Od początku pokazywał, jak bardzo nie liczy się z parlamentem, który zarzucał mu łamanie prawa i doprowadzenie kraju do ruiny. Wojna na linii prezydent-parlament zakończyła się w marcu tego roku – rozwiązaniem parlamentu i przejęciem pełni władzy przez prezydenta.
Przy słabej – podkreślmy – właściwie bezsilnej opozycji, która kilka miesięcy temu bezskutecznie domagała się jego odwołania i żądała referendum w tej sprawie. Wenezuelczycy zebrali wtedy milion podpisów, praktycznie tyle samo, co przeciwnicy reformy edukacji w Polsce, i dokładnie tak samo władza te podpisy zignorowała. Nie zgodziła się też na wcześniejsze wybory.

Gdy parlament zdominowany przez opozycję opowiedział się za usunięciem go od władzy, Maduro zaczął grzmieć, że to próba parlamentarnego zamachu stanu, parlament działa na szkodę kraju, a opozycja to terroryści.
Nicolas Maduro

"Zgromadzenie Narodowe stało się bastionem zła i rozgoryczenia, nie sprzyja ono interesom naszego kraju i jego mieszkańcom". Czytaj więcej

Jego matka uciekła z Polski
Jeden z czołowych liderów opozycji – co ciekawe polsko-rosyjskiego pochodzenia – na początku kwietnia otrzymał 15-letni zakaz ubiegania się o stanowiska państwowe. 44-letni Henrique Capriles Radonski, od 2008 roku gubernator stanu Miranda, miałby szansę pokonać Maduro w wyborach prezydenckich w 2018 roku. Już dwukrotnie był bliski zwycięstwa, wenezuelskie media piszą o nim jako o najważniejszym przywódcy opozycji ostatniej dekady. Capriles Radonski urodził się w Caracas, z Polski, po Holokauście, uciekła jego matka, ojciec jest Holendrem.
Zresztą, ciekawostka. Dzięki "pomysłowi na opozycję", o Polsce PiS mówio w wenezuelskim radiu. Była to informacja o pogróżkach posłanki PiS Bernadety Krynickiej, która wzywała do golenia głów i wieszania polityków opozycji za "donoszenie obcym państwom".

Trzeba uzbroić cywilów
Maduro za nic nie odda władzy. Od miesiąca w Wenezueli oficjalnie panuje dyktatura, a w kraju nieprzerwanie trwają protesty, które mimo słabej opozycji przerodziły się w wielomilionowe wystąpienia. Tak licznie Wenezuelczycy odpowiedzieli na apele opozycji, by wyjść na ulice. Manifestacje były pokojowe, ale władza zaczęła używać siły. Zagraniczne media pokazują dantejskie sceny na ulicach.
Maduro ogłosił też, że dla jej obrony, trzeba uzbroić 400 tys. cywilów. Wzywa też klasę robotniczą, by pomogła mu bronić pokoju w kraju. Przed tymi – jak mówi – którzy chcą wstrzymać "uzdrowienie gospodarki". W więzieniach jest już ponad 1000 aresztowanych.

W kraju nie ma nic
Pytanie tylko, o jakie uzdrowienie chodzi. Gospodarka Wenezueli jest w strasznym stanie. I choć demonstranci domagają się przede wszystkim ustąpienia Maduro, nowych wyborów, poszanowania konstytucji, niezawisłości sądów, wypuszczenia aresztowanych demonstrantów i demokracji w ogóle, to chodzi im też o normalne życie. Domagają się pomocy humanitarnej, bo w kraju nie ma nic. Panuje głód.

Kilka miesięcy temu Polak mieszkający w Caracas opowiadał nam, jak się żyje. W sklepach nie ma mąki, jajek, mleka, podstawowych produktów. – Wyobraża pan sobie, że nie ma mąki? No właśnie. Ja sobie nigdy tego nie wyobrażałem. Właśnie tutaj, w Caracas dowiedziałem się jak wygląda świat bez mąki. Nie ma też makaronu, ryżu, mleka, jajek, cukru, kawy, drobiu. Nie ma nawet margaryny – mówił.
A jednocześnie naród, który głoduje, słyszy, że Maduro przeznaczył 500 tys. dolarów na inaugurację prezydenta USA Donalda Trumpa.

Jaka izolacja?
Informacje z ostatnich chwil są takie, że coraz bardziej nasila się izolacja Wenezueli. Już nawet Parlament Europejski naciska na przeprowadzenie wyborów. W czwartek przyjął rezolucję potępiającą brutalne represje wobec opozycji w tym kraju. Wenezuela się przejęła? Nigdy. – Kontynent, który upada, bo w taką stronę zmierza Europa, nie może dawać lekcji Wenezueli. Jeśli będzie zachęcać tych, którzy stosują przemoc, stanie się częścią kampanii, które wspiera grupy terrorystyczne – to odpowiedź szefa MSZ Wenezueli.

A Organizacja Państw Amerykańskich, z której Maduro chce wystąpić? Należy do niej 35 państw obu kontynentów. Szef MSZ powiedział, że podejmując taką decyzję, jego kraj staje się bardziej wolny i niezależny.

O żadnej izolacji zatem nie nie ma mowy.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...