Kierowca BOR widziany na miejscu wypadku. Ale tym razem nie był jego uczestnikiem

Policyjny pościg na Targówku w Warszawie. Zdjęcie poglądowe.
Policyjny pościg na Targówku w Warszawie. Zdjęcie poglądowe. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta
Kierowca BOR, rządowa limuzyna i wypadek z udziałem ważnego polityka – w ostatnich miesiącach taki scenariusz często się powtarzał. Ale tym razem kierowca Biura Ochrony Rządu nie był uczestnikiem zdarzenia, a najprawdopodobniej zatrzymał się, by udzielić pomocy. O sprawie donosi tvn24.pl.

Na autostradzie w okolicach Krakowa doszło do wypadku. Samochód osobowy uderzył w barierki – informuje TVN 24. Na filmie, który redakcja otrzymała na Kontakt24, widać rozbity z przodu samochód, a w pobliżu rządową limuzynę Biura Ochrony Rządu. Ubrany w garnitur mężczyzna stoi obok auta i rozmawia przez telefon. Ale, jak zapewnia TVN24 młodszy inspektor Sebastian Gleń, samochód BOR nie uczestniczył w zdarzeniu. – Kierowca najprawdopodobniej zatrzymał się by zapytać, czy potrzebna jest pomoc – zaznaczył Gleń w rozmowie z dziennikarzami tej stacji.



To miłe zaskoczenie. Bo w ostatnich miesiącach dużo się słyszało o wypadkach rządowych limuzyn. 25 stycznia kolizję miała kolumna Żandarmerii Wojskowej, która przewoziła szefa MON Antoniego Macierewicza z Torunia do Warszawy. W lutym w Oświęcimiu doszło do zdarzenia drogowego z udziałem kolumny rządowych pojazdów i seicento. Wówczas do szpitala trafiła premier Beata Szydło. Miesiąc później dziennikarze donosili o pękniętej oponie w limuzynie, którą jechał prezydent Andrzej Duda.

źródło: Kontakt Tvn24.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...