Ukrainka tłumaczy rodakom, jak korzystać z 500+ i już oburzenie. Zapomnieli, jak nasi za granicą korzystają z zasiłków

500+ od początku budzi kontrowersje, nie wszystkim podoba się, że korzystają z niego cudzoziemcy. Zdjęcie ilustracyjne.
500+ od początku budzi kontrowersje, nie wszystkim podoba się, że korzystają z niego cudzoziemcy. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Tomasz Stańczyk/Agencja Gazeta
To nagranie z YouTube znalazło się na Wykopie i zaraz wywołało żywą dyskusję, nie mówiąc o oburzeniu, bo nie wszystkim spodobała się wiedza, że Ukrainka "namawia swoje rodaczki, żeby przyjeżdżały do Polski po 500+". A także fakt, że w ogóle Ukrainki mogą korzystać z tego programu. "Pytanie do rządu PIS. Jakie argumenty przemawiały za dobrowolnym ofiarowaniem 500+ pracownikom spoza UE?" – to tylko jeden z komentarzy. Aż samo ciśnie się na usta – ileż Polaków korzysta z zasiłków w innych państwach Europy?

Ten filmik to jawna manipulacja. Nie Ukrainki, która go nagrała, ale kogoś, kto wygrzebał go na YouTube i zamieścił na Wykopie opatrując komentarzem: "Ukrainka namawia swoje rodaczki żeby przyjeżdżały do Polski po 500+. Emigracja socjalna do Polski. Takich filmików na YouTube pełno".



"Tylko jeśli wezmą ślub z Polakiem"
Nagranie pochodzi jednak sprzed roku. Komuś najwyraźniej zależało, by rzucić je na podatny grunt, co częściowo się udało, bo reakcji negatywnych nie brakuje. "Ciekawe, ile oni dają na polskie organizacje u siebie. W ciemno piszę że zero plus hejt", czy "Ukrainki powinny dostawać 500+ tylko jeśli wezmą ślub z Polakiem" – takie komentarze znalazły się natychmiast. Łącznie z propozycjami, jak asymilować Ukraińców. "Skoro wydajemy pieniądze, to wypadałoby to połączyć z programem asymilacji np. socjal pod warunkiem uczęszczania na kurs języka polskiego i historii" – ktoś proponuje.
Komentarz internauty

"Głupie jest to ze jak Polak składa o 500 to weryfikują z bazą pesel, a jak zagraniczny... to liczba dzieci jest na oświadczenie bez weryfikacji". Czytaj więcej

Komentarz internauty

To świadczenie nie powinno być dla imigrantów, a tylko dla dzieci rodowitych polaków". Czytaj więcej

Komentarz internauty

Program pro rodzinny 500+ powinien być jedynie dla OBYWATELI polskich mieszkających na stałe w ojczyźnie! Czytaj więcej

Itd. Itp. Nagranie wywołało takie emocje, że po kilkunastu godzinach, film został usunięty z YouTube. Zdążyliśmy go jednak obejrzeć.
Jak żyć w Polsce
Manipulacja polega na tym, że na tym filmie Ukrainka wcale nie namawiała do przyjazdu do Polski. Ona tylko informuje, czym jest 500+ i jak z niego skorzystać. Pokazała ulotkę, tłumaczyła krok po kroku, wymieniała, jakie dokumenty są potrzebne. – Nie ma znaczenia, że nie masz polskiego obywatelstwa – mówiła. Nagranie pochodziło z połowy 2016 roku, ona sama, zgodnie z prawem, złożyła wtedy wniosek o 500+, ale na tamten czas jeszcze pieniędzy nie dostała.

Poza tym, jak ktoś przytomnie zauważył, kobieta prowadzi kanał na YouTube o życiu w Polsce i był to już 39. odcinek jej opowieści. Jeden z wielu. Bo wielu Ukraińców żyje i pracuje w Polsce, i szuka podobnych informacji w swoim języku.

Takich filmów w sieci faktycznie można znaleźć sporo. – Najważniejsze, żeby na waszej karcie pobytu była adnotacja, że macie dostęp do rynku pracy, przynajmniej na pół roku – instruuje młoda Ukrainka na kanale "Żyć w Krakowie".
– W Polsce wprowadzono taki program 500+. Wytłumaczę wam, co to. Nie trzeba być obywatelem Polski, trzeba tu żyć, razem z dziećmi. W przeliczeniu to jakieś 120 euro – tłumaczy inna Ukrainka na kanale KijevPoland. Praktycznie wszystkie takie nagrania pochodzą z ubiegłego roku i są do siebie bardzo podobne.
Polak też radzi rodakom jak korzystać
Aż się prosi wyciągnąć podobne nagrania tworzone przez Polaków dla Polaków, którzy za granicą maksymalnie potrafią korzystać z zasiłków. Ileż takich podobnych znajdziemy w sieci, prowadzonych przez Polaków, na przykład w Wielkiej Brytanii? Instrukcji, jak z korzystać z zasiłków jest w internecie mnóstwo. Ot, ostatnia, dotycząca tzw. Child Benefit na Wyspach. Wszystkie informacje, krok po kroku.
Londynek.net

"Dodatek na dzieci (child benefit) wynosi w Wielkiej Brytanii obecnie 20,70 funtów tygodniowo na pierwsze dziecko i 13,70 funtów na każde kolejne. Jeszcze do niedawna kwota ta była wypłacana niezależne od wysokości zarobków rodziców. Teraz brytyjski rząd wprowadził pewne ograniczenia". Czytaj więcej

Gdy rok temu "Polish Express" napisał pełną instrukcję, niemal przewodnik, po brytyjskich zasiłkach, tamtejsze media zaczęły bić na alarm. Tam też takie instrukcje odebrano jako zachętę do przyjazdu i nie wszystkim się to spodobało. A jakieś oburzenie wybuchło wśród Polaków, gdy ówczesny premier David Cameron zapowiedział ograniczenie świadczeń dla imigrantów?
Tak samo jest w państwach skandynawskich, w Niemczech i innych krajach. Pewien Polak mieszkający w Danii, opowiadał nam, jak rodacy korzystają w tym kraju: – Pobierają pieniądze na podróż do kraju. Pracują dwa tygodnie i chcą na weekend pojechać do Warszawy? Nie ma problemu. Jeden samochód, pięć osób, z czego każda pobiera swój zasiłek. Można sporo zaoszczędzić.

W przypadku 500+ dla cudzoziemców w Polsce pocieszające jest to, że wielu ludzi dostrzega tę hipokryzję. Skoro żyją w Polsce, płacą tu podatki, mogą korzystać ze wszystkich świadczeń. "A Polacy na Zachodzie to co robią ? To samo, niszczą rynek pracując za minimalną + benefity. Już nikt nie pamięta jak mieli dzieci w Polsce, a za granicą brali na nie świadczenia rodzinne?" – takimi głosami zagłuszają hejt. Oby było ich jak najwięcej. Przypomnijmy przewrotnie, jak kilka miesięcy temu media żyły tym, że z powodu 500+ Polki rezygnują z pracy, a ich miejsce zastępują Ukrainki. I wychodzi kolejna hipokryzja.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...