"Inglisz lengłidż" to dla MSZ zbyt trudna sztuka. Odpowiedzieli Macronowi korzystając z... Google Translatora?

Pracownicy ministra Waszczykowskiego używają Google Translator?
Pracownicy ministra Waszczykowskiego używają Google Translator? fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
MSZ zareagowało na krytyczne wobec Polski słowa Emmanuela Macrona. Wystosowało oświadczenie, które w zamyśle autorów miało kolejny raz pokazać, jak to polska dyplomacja wstaje z kolan. W praktyce ujawniło jednak braki językowe pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którzy mają duże problemy z angielską gramatyką i słownictwem. I chyba lubią iść na łatwiznę...

Kandydat na prezydenta Francji stwierdził niedawno, że Jarosław Kaczyński, Viktor Orbán i Władimir Putin są sojusznikami Marine Le Pen. To nie mogło się spodobać politykom Prawa i Sprawiedliwości, więc MSZ wydało w tej sprawie stosowne oświadczenie. Problem w tym, że aż roi się w nim od błędów gramatycznych, interpunkcyjnych i stylistycznych.

O ocenę tego "wypracowania" dziennikarze portalu Gazeta.pl poprosili nauczycieli języka angielskiego. Ci nie mieli litości wobec pracowników polskiego MSZ, którzy przygotowywali oświadczenie. Zdaniem anglistów, uczniowie drugich i trzecich klas liceów ogólnokształcących powinni popełniać zdecydowanie mniej błędów niż dyplomacji PiS. Zauważyli też, że tekst wygląda jakby był tłumaczony za pomocą aplikacji internetowej.

źródło: Gazeta.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...