Ziobro zrugany przez własny uniwersytet. UJ uznał jego "reformy" za sprzeczne z Konstytucją

Wydział Prawa UJ nie zostawił suchej nitki na polityce Ziobry ws. wymiaru sprawiedliwości.
Wydział Prawa UJ nie zostawił suchej nitki na polityce Ziobry ws. wymiaru sprawiedliwości. fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Po 23 latach od czasu, gdy Zbigniew Ziobro ukończył prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, krakowska uczelnia zabiera głos na temat swojego byłego studenta. Radio RMF dotarło do roboczej wersji opinii Wydziału Prawa UJ, w której prawnicy w bardzo ostrych słowach oceniają zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa forsowane przez rząd PiS. Zdaniem prawników zmiany są niekonstytucyjne i będą skutkować upartyjnieniem wymiaru sprawiedliwości.

Opinia Wydziału Prawa UJ ma być oficjalnie przyjęta w przyszłym tygodniu. Według ekspertów, proponowany przez Ziobrę wybór 15 z 25 sędziów w KRS przez posłów, łamie Konstytucję. Dotychczas politycy wybierali tylko 6 sędziów - po wprowadzeniu postulatu PiS partia, która wygrywa wybory, mogłaby za pośrednictwem swojej większości w KRS narzucać wymiarowi sprawiedliwości polityczne rozstrzygnięcia. Zdaniem Wydziału Prawa UJ jest to złamanie zasady trójpodziału władzy, a więc w tym przypadku niezależności sędziów od posłów, która leży u podstaw demokracji.


Po ukończeniu studiów w 1994 r. Zbigniew Ziobro zdał egzamin prokuratorski ale nigdy nie podjął pracy jako prokurator. To nie pierwszy raz, gdy Alma Mater polityków PiS apeluje do swoich absolwentów, by nie łamali Konstytucji. 30 listopada 2015 r. Rada WPiA UJ podjęła uchwałę, w której członkowie wyrazili swój niepokój związany z ostatnimi działaniami prezydenta Dudy związanymi z Trybunałem Konstytucyjnym. "Zwracamy się do Pana Prezydenta, absolwenta naszego Wydziału i członka wspólnoty akademickiej Uniwersytety Jagiellońskiego, o uszanowanie wartości, których Krakowska Wszechnica jest strażnikiem: prawa i wolności obywatelskich" – zwracali się do Dudy nauczyciele akademiccy UJ.

Na temat zmian, jakie władza chce wprowadzić w wymiarze sprawiedliwości, głos zabrał nagradzany sędzia Jarosław Gwizdak, prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód. – Jestem ostatnim, który powie, że wymiar sprawiedliwości świetnie funkcjonuje, ale zmiana go w taki sposób i takie zohydzenie sędziów mi przypomina nagonkę z roku 1968 i jest mi przykro, że moja ojczyzna wróciła do tego rodzaju działań – stwierdził Jarosław Gwizdak. Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód w bardzo prostych słowach wyjaśnił też, do czego dąży Zbigniew Ziobro. – To jest zmiana, która też temu środowisku sędziowskiemu trochę nie pozostawia złudzeń. Ona mówi: to minister jest ważny, to minister decyduje, to minister wybiera – dodał Gwizdak.

źródło: rmf24.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...