"Rozumiem że 'domofon' wymaga, ale nie róbcie sobie jaj". W Marszu Wolności szło 9 albo 100 tysięcy osób

Według policji w Marszu Wolności wzięło udział 12 tys. osób, według opozycji  nawet 100 tysięcy
Według policji w Marszu Wolności wzięło udział 12 tys. osób, według opozycji nawet 100 tysięcy Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Trwa wielki spór w sieci o to, ile osób uczestniczyło tak naprawdę w organizowanym przez opozycję "Marszu Wolności". Kolejny raz okazuje się, że nawet liczenie uczestników manifestacji jest w Polsce sprawa polityczną. A między szacunkami policji i stołecznego ratusza różnica jest kolosalna. Policja podaje, że w kulminacyjnym momencie w marszu brało udział 12 tys osób, magistrat, że - 90 tysięcy. Niestety w tym przypadku prawda wcale nie leży pośrodku, ale tam, gdzie leży.

Trawestując stare powiedzenie o wyborach – nieważne, ile osób przyszło na "Marsz Wolności", ważne kto liczył uczestników. Pierwsze dane stołecznej policji mówiły o 9 tysiącach, a ratusza o 50 tysiącach. Skończyło na stosunku: 12 do 90 tysięcy. Zwolennicy PiS oczywiście zaniżają sumę uczestników i bagatelizują protest, a politycy opozycji prężą muskuły i mówią nawet o 100 tysiącach protestujących.
Internauci, by pokazać, czyja racja jest najprawdziwsza, stosują różne metody liczenia uczestników. Od słynnej metody długopisowej rozpowszechnionej przez "Wiadomości" po głośną ostatnio metodę Samuela Pereiry, wiceszefa publicystyki TVP Info. Prześcigają się także w podawaniu wiarygodnych źródeł, które mają rozstrzygać spór.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...