"Te białe róże, to symbol nienawiści i głupoty!". Pokojowa kontrmanifestacja na miesięcznicy rozsierdziła Kaczyńskiego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński stracił nerwy na widok... białych róż w rękach przeciwników upolityczniania katastrofy smoleńskiej.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński stracił nerwy na widok... białych róż w rękach przeciwników upolityczniania katastrofy smoleńskiej. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Choć Prawu i Sprawiedliwości nie udało się powstrzymać kontrmanifestacji podczas miesięcznicy smoleńskiej, wszystko przebiegało w spokoju, a główną formą sprzeciwu wobec upolityczniania katastrofy były białe róże trzymane w rękach sympatyków opozycji. Jednak Jarosława Kaczyńskiego ten widok... rozsierdził. – Te białe róże, które tam widać, to symbol nienawiści i głupoty. Skrajnej głupoty i skrajnej nienawiści! – zaczął wykrzykiwać najważniejszy obecnie człowiek w państwie.

Przemówienie prezesa Prawa i Sprawiedliwości podczas 85. miesięcznicy smoleńskiej było wyjątkowo krótkie. I wyjątkowo agresywne. – Spotykamy się tutaj jak co miesiąc, ale jest pewna różnica w stosunku do tych lat, kiedy wydawało się, że comiesięczna manifestacja żałobna to coś, czemu nikt nie może się przeciwstawiać – stwierdził Jarosław Kaczyński. Po czym szybko stracił nerwy. – Były takie nienawistne próby ze strony Palikota i jego ludzi, ale skończyło się to szybko. Dziś mamy drugą taką próbę. Nowy, wielki atak nienawiści – mówił o stojących nieopodal sympatykach opozycji, którzy przyszli sprzeciwić się temu, co PiS zrobił z pamięcią o ofiarach katastrofy smoleńskiej.



Wielu z nich stało w milczeniu i trzymało w rękach białe róże, co dla politycznego zwierzchnika prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło było widokiem nie do wytrzymania. Jarosław Kaczyński kilka razy powtórzył, że białe róże to symbol "skrajnej głupoty i skrajnej nienawiści". Po czym zaczął odgrażać się sympatykom opozycji. – Chcę was zapewnić, że my te walkę wygramy – oznajmił. – Zwyciężamy i będziemy zwyciężać nadal – dodał. Jarosław Kaczyński wyraził też przekonanie, że kontrmanifestacje to przejaw "furii" tych, którzy stracili władzę na rzecz PiS, a na Krakowskie Przedmieście przyszli zaprotestować jedynie ludzie "wynajęci" lub "oszalali z nienawiści".
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...