Nowy prezes PKP pracuje za darmo, ale wcale nie jest taki szlachetny. Powodem jest konflikt z ministrem

Krzysztof Mamiński i Andrzej Adamczyk podczas spotkania w Zakopanem w kwietniu bieżącego roku.
Krzysztof Mamiński i Andrzej Adamczyk podczas spotkania w Zakopanem w kwietniu bieżącego roku. Fot. Marek Podmokły / AG
Ledwie został prezesem PKP S.A., a już nie ma łatwo. Od ponad dwóch miesięcy Krzysztof Mamiński nie ma umowy o pracę ani nie pobiera pensji. Jak donosi RMF FM, powodem jest niemożność dogadania się z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem.

Mamiński piastuje stanowisko prezes PKP S.A. od 3 marca, po decyzji ministerstwa infrastruktury o zdymisjonowaniu poprzedniego zarządu. RMF FM ustaliło, że Mamiński nie podpisał jeszcze żadnego kontraktu, a swoją pracę wykonuje na podstawie aktu powołania – a więc za darmo.



Konflikt pomiędzy Mamińskim a Adamczykiem trwa, oliwy do ognia dolewa również fakt, że minister infrastruktury odrzuca wszystkie proponowane przez prezesa PKP kandydatury na nowych członków zarządu. Trudno sobie wyobrazić, by w takiej sytuacji spółka mogła sprawnie funkcjonować.

PKP nie komentuje tej sprawy, jest natomiast odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Czytamy w niej między innymi, że procedura wymaga uchwały Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy. "Formułowanie finalnych zapisów kontraktu prezesa PKP S.A. jest uzgadniane z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i wkrótce ten proces się zakończy. Nie jest prawdą, że brak kontraktu dla Prezesa Zarządu PKP S.A. stanowi jakikolwiek problem w sprawowaniu przez niego funkcji, ponieważ wykonywanie tych funkcji wynika bezpośrednio z obowiązującego Statutu Spółki" – tłumaczy ministerstwo.

Źródło: rmf24.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...