Las Łebas – Łeba kończy z zapiekankami i cymbergajami – chce zmienić się w polską stolicę romantycznych ślubów na plaży

Fotograf ślubny Błażej Maziarz lubi sesje w Łebie. Teraz może mieć tam więcej zleceń: – Łeba jak Vegas? Czemu nie!
Fotograf ślubny Błażej Maziarz lubi sesje w Łebie. Teraz może mieć tam więcej zleceń: – Łeba jak Vegas? Czemu nie! Fot. Błażej Maziarz
– Już o nas mówią Las Łebas – opowiada Marlena Wejher z Centrum Informacji Turystycznej. Pani Marlena żałuje, że takiej oferty nie było kilka lat wcześniej. Łeba chce być jak amerykańskie miasto, które słynie nie tylko z kasyn, ale tanich, niebanalnych  ślubów. Łeba proponuje ceremonię na plaży. Zainteresowanie przerosło oczekiwanie pracowników CiT. Nawet miejscowi chętnie powtórzyliby swoje.

Łebę już odwiedzają nowożeńcy z całej Polski. Z Łowicza do tego miasteczka jest ponad 400 kilometrów, taka odległość nie zraziła jednak Oli i Zbyszka. Wydmy stanowiły tło ich ślubnej sesji fotograficznej. – Dla nas to ważne miejsce. Co roku wyjeżdżaliśmy do Łeby. Chcieliśmy mieć pamiątkę. Wyjazd na sesję połączyliśmy z podróżą poślubną – opowiada Ola Mielczarek. Żałuje, że tak późno narodził się pomysł udzielania ślubów na plaży.
– Lubię tam przyjeżdżać i fotografować pary. Umawiam się z nimi po sezonie – opowiada Błażej Maziarz, fotograf pary z Łowicza. Trochę narzeka, że po sesji na wydmach sprzęt wymaga czyszczenia z piasku. Utrudnienia rekompensuje uwieczniona na zdjęciach natura. Maziarz wraz z żoną od lat pracuje w branży ślubnej. Obsługuje głównie rejon Trójmiasta. – Słyszałem o pomyśle ślubów na plaży. To świetny pomysł. Na przykład w Sopocie na molo, czy na plaży nie można brać ślubów. Utrudnienia są też w Gdańsku, czy Gdyni. Łeba niczym Vegas. Czemu nie! – dodaje Błażej Maziarz.



Czas na Polskie Centrum Ślubów
Amerykańskie Las Vegas to nie tylko zagłębie hazardu. Miasto znane jest również, jako Światowe Centrum Ślubów. Rocznie ponad 120 tys. par zawiera tutaj śluby. Wystarczy 60 dolarów na opłacenie licencji. A za to narzeczeni mają do wyboru różne oprawy ceremonii. W Łebie zawieranych jest rocznie raptem 40 ślubów. Ma to się zmienić za sprawą oferty na plaży. – Już o nas mówili La Palmas, Las Vegas, teraz słyszę Las Łebas – uśmiecha się Marlena Wejher z Centrum Informacji Turystycznej w Łebie, które koordynuje wdrażanie projektu. Jak się okazuje pomysł nie narodził się na podstawie obserwacji Światowego Centrum Ślubów, tylko miasta partnerskiego – Szczyrku. W tym mieście na południu Polski zwiększono liczbę ślubów kilkanaście razy dzięki ofercie ślubów w plenerze. Mimo optymistycznych przesłanek urzędnicy w Łeby ostrożnie podchodzili do pomysłu. Chcieli wdrożyć projekt dopiero w przyszłym roku. Tymczasem, gdy tylko pojawiła się wieść o planach, rozdzwoniły się telefony w urzędzie miasta. – Już mamy zarejestrowaną pierwszą parę, która chce we wrześniu wziąć ślub – opowiada Wejher.

Dlaczego tego nie było wcześniej?
Pracownicy CIT spotkali się z miejscowymi specami od branży ślubnej, aby omówić pomysł. Stąd w planach zakup specjalnej pergoli, która będzie wypożyczana na czas ceremonii. – Właściwie to rodzaj bramy. Nie przysłoni widoku na morze. A do tego jeszcze będzie parę krzeseł, latarnie – wylicza Marlena Wejher. W przygotowaniu jest specjalny katalog.

http://www.blog.maziarz.pl/5020/oryginalny-plener-slubny-sesja-plenerowa-na-wydmach-w-lebie-fotograf-leba/

Opublikowany przez MAZIARZ.pl ~ Twój Fotograf na 28 marca 2014
Zainteresowani muszą najpierw odwiedzić miejscowy Urząd Stanu Cywilnego, uiścić opłatę – 1000 zł. A następnie pojawić się w CiT. W planach są też inne lokalizacje, jak w porcie czy na jachcie. Wejher zapewnia, że ślub na plaży nie jest tylko pozasezonową ofertą. – Wydzielimy specjalne odcinki plaży, aby ceremonia miała intymny przebieg – zapewnia. Pani Marlena ma 30 lat i jest już zamężna, ale trochę żałuje, że wcześniej nie można było zawierać ślubów w plenerze. Możliwe są dopiero od marca 2015 r. – Sądzę, że każdy chce, aby ten moment w życiu był niezapomniany. Ślub na plaży z pewnością do takich należy – uważa mieszkanka Łeby.

Z zapiekankowego na ślubne centrum
Może Łeba pomysłem na weselną turystykę ucieknie Ustce w rywalizacji o turystów. Miasta słyną z konkurencji. Obecnie Łeba wielu turystom kojarzy się z ciągiem zapiekankowym i plażingiem połączonym z walką na parawany. – Lubię Łebę, ale poza sezonem. Jeździłam latem, ale zniechęciło mnie stanie w korku w podróży do tego miasta, potem na plaży, a wieczorem na chodniku, bo wylegały dzikie tłumy – komentuje Joanna z Bydgoszczy.

Tymczasem w Łebie... Euphoria znowu nadaje :))) #kochamlebe

Opublikowany przez Kocham Łebę na 30 kwietnia 2016
Dlatego na majówkę wybrała okolice Łeby, dokładnie Stilo. Właśnie ten rejon i okolice Sarbska poleca narzeczonym przewodniczka turystyczna, Regina Gulińska. – Może też w Łebie na plaży przy hotelu "Neptun", który popularnie nazywany jest zameczkiem – dodaje Gulińska.

Miejscówka dla romantycznych
A kolejne niezapomniane miejsce na wydmach w Słowińskim Parku Narodowym? Zdaniem pani Reginy jest zbyt wietrznie. – Tam pojawia się mnóstwo nowożeńców. Gdy ich ujrzałam pierwszy raz, myślałam, że to fatamorgana – przyznaje.

Majówki ciąg dalszy - opalanie w Łebie http://leba.webcamera.pl/ #kamerylive #majówka #Łeba #Bałtyk #pogoda #takaPolska

Opublikowany przez WebCamera.pl na 30 kwietnia 2017
Kolejna przewodniczka, Iwona Juchniewicz odbiera telefon dopiero po dłuższej chwili. W rozmowie przeszkadza wiatr i krzyki dzieci. Jest na wydmach z wycieczką. Pomysł ze ślubem na plaży jej się podoba. – Lubię zachodnie rejony plaż. Ale... Gdybym mogła, to nie tylko wzięłabym ślub na wydmach, ale tutaj mogą rozsypać moje prochy. Jestem zakochana w wydmach – śmieje się pani Iwona.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...