"Prezydent jest często nieobecny w Słupsku, a bryluje w mediach". Radni PiS chcą zmniejszyć pensję Roberta Biedronia

Prezydent Słupska Robert Biedroń
Prezydent Słupska Robert Biedroń Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Radni Prawa i Sprawiedliwości wpadli na pomysł, jak odgryźć się na lewicowym prezydencie Słupska. Chcą, by Robert Biedroń zarabiał o 200 zł mniej. Jak to tłumaczą? Ich zdaniem, "prezydent jest często nieobecny w Słupsku", zaś "na posiedzeniach komisji rady miasta jest gościem". Pomysłodawcą całego przedsięwzięcia jest słupski radny Robert Kujawski.

Wniosek o zmniejszenie pensji już otrzymała przewodnicząca rady miasta. – Prezydent praktycznie nie uczestniczy w pracach miejskiej rady. Nawet kiedy rozmawiamy na temat wykonania budżetu na rok 2016, prezydent nie raczy wziąć udziału w dyskusji. Zamiast tego prosi indywidualnych radnych o jakieś popołudniowe spotkania. Nie tędy droga, jest czas, kiedy prezydent i radni pracują. Tymczasem prezydenta często w mieście nie ma – uzasadniał Robert Kujawski. Dodał jeszcze, że zmniejszenie pensji Biedronia (wynosi 11 380 zł brutto), ma być "pewnym asumptem do refleksji pana prezydenta". – Zamiast brylować w mediach ogólnopolskich, powinien bardziej angażować się lokalnie, w naszym mieście, w Słupsku – dorzucił radny PiS.



Faktycznie, ostatnio Robert Biedroń nie próżnuje i szczerze mówi, co myśli. Na przykład, na temat prezydenta Andrzeja Dudy. – Nie zostaje się prezydentem, jak się ma taki kręgosłup moralny – stwierdził prezydent Słupska w rozmowie z naTemat. Głośnym echem odbił się także wywiad, jakiego udzielił "Newsweeka". – Musimy pokazać PiS środkowy palec. Geje i lesbijki muszą robić swoje. Teraz jeszcze mocniej trzeba domagać się od państwa rejestracji związków jednopłciowych. Musimy mieć odwagę pokazywać, że nie boimy się PiS. Jeżeli damy się zastraszyć, to oni nas z powrotem zamkną w szafie – przekonywał Robert Biedroń.

źródło: Onet.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...