"Nie uciekłem z Polski!". Odnalazł się Wacław Berczyński i zapewnia, że stawi się na wezwanie prokuratury

Wacław Berczyński chce odbudowywać polski przemysł lotniczy.
Wacław Berczyński chce odbudowywać polski przemysł lotniczy. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wacław Berczyński, nazywany w sieci "Wackiem, który załatwił Caracale", przemówił po raz pierwszy od chwili, gdy wyjechał z Polski. Jak zapewnia w rozmowie z dziennikarzami "Super Expressu", nie uciekał z Polski i w razie potrzeby stawi się na każde wezwanie prokuratury.

Berczyński na potwierdzenie swoich słów pokazuje bilet lotniczy, który miał kupić jeszcze w lutym, czyli przed słynną już wypowiedzią dla "Dziennika Gazet Prawnej". W udzielonym wówczas wywiadzie chełpił się, że to za jego sprawą nie doszło do zakupu śmigłowców typu Caracal dla polskiej armii. Z Warszawy wyleciał dopiero 13 kwietnia, tydzień później zrezygnował z funkcji szefa komisji smoleńskiej, a potem także z innych stanowisk w zbrojeniówce.



Teraz Berczyński zapewnia, że wróci do Polski, jeśli zostanie wezwany przez prokuraturę w celu złożenia wyjaśnień w sprawie dostępu do niejawnych dokumentów przetargowych. Berczyński zdradził przy tym, że może wróci do Polski także w innym celu – mianowicie chce odbudowywać nasz przemysł lotniczy. A przecież jeszcze niedawno wyjaśniał, że "z powodów osobistych nie może przyjechać do Polski".
Były przewodniczący nie zaprzecza w rozmowie z se.pl, że czytał dokumenty dotyczące przetargu na śmigłowce dla polskiej armii. Jak sam twierdzi, jeszcze do niedawna posiadał Security Clearence, czyli autoryzację dostępu do tajnych informacji w USA. O tym, że był szkolony w zakresie procedur dotyczących tajności zarówno w Polsce jak i w Ameryce, miał wiedzieć nie tylko minister Macierewicz, ale także politycy PO:
Siemoniak, Tomczyk i Kierwiński, którzy dziś – zdaniem Berczyńskiego – w tej sprawie "rżną głupa".
Tomasz Siemoniak już zdążył odnieść się do słów Berczyńskiego na Twitterze. Były szef MON zarzuca Berczyńskiemu kłamstwo. Pisze, że nie wiedział o żadnym szkoleniu, co więcej, chce, żeby prokuratura wyjaśniła, kto Berczyńskiego szkolił i do czego. Tymczasem wcale nie jest pewne, że "Wacek który wykończył Caracale” zostanie do Polski wezwany. Dziś rano wiceminister Patryk Jaki stwierdził, że może to nastąpić tylko wówczas, gdy prokuratura uzna przyjazd Berczyńskiego za niezbędny.

źródło: se.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...