Szczepan Twardoch twierdzi, że Donald Tusk go "okradł". A poszło o... podatkowe przywileje dla najbogatszych twórców

Pisarz Szczepan Twardoch twierdzi, że został okradziony przez rząd PO-PSL. Tak nazywa pozbawienie bogatych twórców atrakcyjnych przywilejów podatkowych.
Pisarz Szczepan Twardoch twierdzi, że został okradziony przez rząd PO-PSL. Tak nazywa pozbawienie bogatych twórców atrakcyjnych przywilejów podatkowych. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Różne walczące o swoje przywileje grupy zawodowe potrafią wzbudzić powszechne poparcie i sympatię. Często udaje się to górnikom, nauczycielom, czy pielęgniarkom. Wątpliwe jednak, by podobnie zareagowano na to, co robi jeden z najlepiej opłacanych polskich pisarzy Szczepan Twardoch. Właśnie zaatakował on Donalda Tuska za to, że za rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego twórcy zarabiający powyżej 85 tys. zł rocznie zostali pozbawieni prawa do stosowania 50 proc. kosztów uzyskania przychodu.

Dlaczego Szczepan Twardoch przypomniał sobie o tym właśnie teraz? Wszystko przez niedawny wywiad, którego przewodniczący Rady Europejskiej i były premier Polski udzielił "Gazecie Wyborczej". – "Podpis księcia. Rozważania o mocy i słabości" Piotra Nowaka, przewrotną i wymagającą grę z Machiavellim i Szekspirem między innymi, "Zwrot. Jak zaczął się renesans" Stephena Greenblatta, "On Tyranny" Timothy Snydera, "Black Flags" Joby Warricka, wszystko o Hockneyu i rozmowy z nim o malarstwie (zawsze go lubiłem, a po obejrzeniu jego londyńskiej wystawy zupełnie zwariowałem), ostatni kryminał Jo Nesbo "Pragnienie", "Wegetariankę" Han Kang, od wielu miesięcy "Moją walkę" Knausgarda, przedwczoraj skończyłem "Króla" Szczepana Twardocha, a wczoraj książkę Sebalda "Wyjechali". Genialna – tak Donald Tusk opisywał swoje ostatnie doświadczenia czytelnicze.



Snyderowi, Nesbø, czy Knausgårdowi szef Rady Europejskiej chyba nigdy nie zaszedł za skórę, ale okazało się, że ma na pieńku z Twardochem. Po przeczytaniu najnowszego wywiadu z Donaldem Tuskiem pisarz postanowił na Facebooku wylać swoje żale za to, iż rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego przed laty zmienił prawo w taki sposób, że najbogatsi twórcy nie mogą już korzystać z prawa do stosowania 50 proc. kosztów uzyskania przychodu (taki przywilej przysługuje do przychodów maks. 85 528 zł, odpis może wynieść więc maks. 42 764 zł). Chętnie obnoszący się ze swoim sukcesem finansowym pisarz twierdzi wręcz, że został "okradziony" przez rząd Donalda Tuska.

Do: Donald Tusk Szanowny Panie Premierze, podobno czytał Pan ostatnio moją powieść. To miłe, mam jednak wątłą nadziej...

Posted by Szczepan Twardoch on Donnerstag, 18. Mai 2017
Szczepan Twardoch nie znalazł jednak zbyt wielkiego poparcia. W sieci przeważają raczej krytyczne komentarze pod jego adresem. W dyskusji nad jego apelem do Donalda Tuska dominuje przekonanie, iż najlepiej zarabiający twórcy powinni płacić podatki takie same, jak większość obywateli.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...