A tak "dobra zmiana" wygląda w Straży Granicznej. Błyskawicznie awansował na generała, bo miał "polityczne plecy"

Takich błyskawicznych awansów jak generała Łapińskiego w Straży Granicznej nie pamiętają.
Takich błyskawicznych awansów jak generała Łapińskiego w Straży Granicznej nie pamiętają. Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Komendant główny Straży Granicznej Marek Łapiński został generałem, mimo że półtora roku temu był jeszcze majorem. Tak szybkiego awansu w służbach mundurowych nie pamiętają najstarsi funkcjonariusze. W ciągu kilkunastu miesięcy najważniejszy "strażnik graniczny" przeszedł awans, na który inni pracują kilkanaście lat. – To metoda na kangura" – kpią funkcjonariusze w rozmowie z RMF FM.

54-letni generał Łapiński szefem straży został z końcem 2015 roku. Do służby został przywrócony przez szefostwo MSWiA po emeryturze, na którą odszedł kilka miesięcy wcześniej w stopniu kapitana. Obejmując funkcję komendanta głównego miał już stopień majora. Nie minęło półtora roku, a Marek Łapiński, już pułkownik, właśnie odebrał szlify generalskie z rąk prezydenta. Został generałem brygady. Ten błyskawiczny awans dziwi byłych urzędników MSWiA.

Nasi funkcjonariusze wspólnie z kolegami z Krajowej Administracji Skarbowej Służba Celna RP konsekwentnie likwidują magazyny nielegalnego tytoniu przy granicy z Niemcami.

Opublikowany przez Straż Graniczna na 18 maja 2017
Jak twierdzi generał Adam Rapacki, tego typu decyzje sprawiają, że stopień generalski jest wart coraz mniej. Zauważa też inne problemy. – Na najwyższe stanowiska trafiają ludzie, którzy nie mają wystarczającego doświadczenia, nie są charyzmatyczni, nie realizują własnej wizji służby, bo nie są w stanie jej stworzyć – komentuje Rapacki w rozmowie z dziennikarzami RMF FM



Według niego w tak szybkiej ścieżce awansów cel ma także MSWiA. – Po prostu kupuje ludzi na kierownicze stanowiska, a przez to kupuje ich wdzięczność i lojalność – twierdzi generał. Jak przekonuje, tacy ludzie są potrzebni w momentach kryzysów, które trzeba zamieść pod dywan. – To smutne – dodaje, bo w jego opinii szefowie służb mundurowych powinni być całkowicie niezależni, ponieważ także oni sprawują kontrolę nad ludźmi władzy. Inni mundurowi tłumaczą, że ścieżka kariery w wojsku od kapitana do generała trwa minimum 10-12 lat, i to przy założeniu, że żołnierz jest super zdolny.
źródło: RMF FM
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...