Bunt środowiska artystycznego w sprawie Warszawskiej Opery Kameralnej. Nie będzie występów na "śmieciówkach"

Alicja Węgorzewska pełniąca obowiązki dyrektora WOK-u szuka oszczędności w zatrudnianiu artystów na "śmieciówkach". To nie mogło zostać niezauważone.
Alicja Węgorzewska pełniąca obowiązki dyrektora WOK-u szuka oszczędności w zatrudnianiu artystów na "śmieciówkach". To nie mogło zostać niezauważone. Agencja Gazeta/ Fot. Franciszek Mazur
Wydawałoby się, że afera nad Warszawską Operą Kameralną ucichła i już nikt nie pamięta co się tam dzieje. Jednak temat odżył, a to za sprawą brawurowych decyzji podejmowanych przez pełniącą obowiązki dyrektora Opery i jej doradcy. Spowodowały one bunt w małym środowisku muzyków operowych. O co chodzi i jak komentują to sami zainteresowani?

O dramatycznej sytuacji finansowej i organizacyjnej Warszawskiej Opery Kameralnej pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnijmy, że konflikt pracowników Opery z tymczasową dyrekcją tej instytucji wybuchł w 2012 roku, kiedy to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zmniejszyło dotacje przyznawane instytucjom kultury na bieżącą działalność. Zmniejszenie dofinansowania spowodowało rozpoczęcie „procesu restrukturyzacji” instytucji, jak o zwolnieniach (o ponad 40 proc.) pracujących tam artystów mówi dyrekcja Opery. Wszystkie te działania są uzasadnione zarówno zmniejszeniem dotacji państwowych, przerostem zatrudnienia, ubogim repertuarem i brakiem sponsorów. Nie pomogły petycje w obronie Opery. Nie pomógł strajk pracowników. Nie pomogły też chęci ministra Glińskiego załagodzenia sporu. Grubo ponad 150 osób musi odejść z pracy. Jednak jak się okazało, na miejsce zwolnionych z oszczędności muzyków... mieliby zostać zatrudnieni inni. W tej sprawie głos postanowił zabrać jeden ze „werbowanych” do współpracy artystów.

Węgorzewska "szuka frajerów do kapeli"

W swoim emocjonalnym wpisie, Michał Styczyński, muzyk i organizator koncertów opisał rozmowę z jedną z pracownic WOK-u, która w rozmowie telefonicznej miała nakłonić go do współpracy przy Festiwalu Mozartowskim. Po rozmowach w środowisku muzyków operowych i orkiestrowych okazało się, że intratna propozycja nie trafiła tylko do jednej osoby. W rozmowie z naTemat autor facebookowego wpisu mówi, że „jak się okazało, do wielu moich kolegów ktoś wydzwaniał z podobnymi propozycjami, już takim zrezygnowanym tonem, nie licząc na pozytywny odzew. Nieoficjalnie wiadomo, że zwalnianym muzykom z Opery Kameralnej proponowano pracę na umowach śmieciowych. Oczywiście muzyk wynajęty jest tańszy niż ten etatowy". Dodaje też: "Bardzo się cieszę, że odzew kolegów muzyków jest tak duży. Nie spodziewałem się, że aż tak zainteresują się tą sprawą. Pytam też o profesjonalny sposób funkcjonowania zespołu operowego: oczywiście jest możliwe, żeby funkcjonował zespół tak zwany składankowy, nawet złożony z uznanych nazwisk, ale to nie jest to samo co stały zespół mający jakąś tradycję wykonawczą. Uznane teatry operowe na świecie mają stałe zespoły orkiestrowe”.
Rzeczywiście, wpis wywołał duże poruszenie. Prawie wszystkie komentarze pod postem chwalą stanowisko Styczyńskiego i dołączają sie do buntu przeciwko Alicji Węgorzewskiej i dyrekcji Warszawskiej Opery Kameralnej.
Solidarność zawodowa jednak istnieje

Michał Styczyński wskazuje także na instytucje, które poprały bojkot dyrekcji Warszawskiej Opery Kameralnej. Jedną z nich jest Polska Orkiestra Radiowa. W krótkiej rozmowie z nami, Michał Klauza dyrektor artystyczny Orkiestry, mówi, że: "Polska Orkiestra Radiowa z przyjemnością wystąpi na Festiwalu Mozartowskim, ponieważ jest zapraszana na wiele prestiżowych festiwali, nie tylko w Polsce. Ale na Festiwalu Mozartowskim możemy wystąpić obok zespołu Warszawskiej Opery Kameralnej, a nie zamiast niej". Po rozmowach z przedstawicielami orkiestr widać, że zwalniany zespół WOK-u może się czuć częścią solidarnego środowiska, które bojkotuje taki sposób wprowadzania zmian w Operze i próbę zastąpienia "droższego" zespołu etatowych artystów, na tych dobieranych na bieżąco przed każdą premierą.

Słychać też głosy zwolnionych już artystów. Oni też zwracają uwagę na budzącą się solidarność zawodową i dziękują za odwagę.

O zarzuty wobec dyrekcji WOK-u i nowy sposób funkcjonowania zespołu zapytaliśmy pełniącą obowiązki dyrektora Alicję Węgorzewską. Do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy od niej odpowiedzi.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...