Pójdą do pierwszej komunii, a potem zetną włosy. Dziewczynki chcą wesprzeć kobiety chore na raka

Komunijne szaleństwo trwa. Dziewczynki z Gwoźnicy Górnej wkrótce znów odwiedzą fryzjera. Chcą oddać włosy dla chorych na raka.
Komunijne szaleństwo trwa. Dziewczynki z Gwoźnicy Górnej wkrótce znów odwiedzą fryzjera. Chcą oddać włosy dla chorych na raka. Fot. PRZEMEK JENDROSKA / AGENCJA GAZETA
Zazwyczaj rodzinne świętowanie przystąpienia do pierwszej komunii wygląda inaczej. Coraz droższe prezenty, wystawniejsze przyjęcia. Tymczasem w małej miejscowości Gwoźnica Górna na Podkarpaciu matki oraz ich córki przypomniały, że ta uroczystość ma głębszy sens. Chcą to zrobić w spektakularny sposób - pod koniec maja kilkulatki zetną długo zapuszczane włosy i wyślą je Fundacji Rak'n'Roll.

Marta Gomoła z Gwoźnicy Górnej postanowiła wesprzeć akcję fundacji Magdaleny Prokopowicz - chodzi o "Daj włos". Rak'n'Roll zbiera włosy, z których powstaną peruki dla kobiet walczących z rakiem. – (...) Obcięcie włosów jest takim większym gestem, który mogą zrobić nawet małe dziewczynki – mówi "Wyborczej" Marta.



A zaczęło się od tego, że razem z mamą do ścięcia namówiła młodszą siostrę Karolinę. O pomyśle szybko dowiedziały się inne mamy i do tej pory pójście w ślady Karoliny zadeklarowało 5 dziewczynek. – Chciałabym, żeby stało się to takim pokomunijnym zwyczajem – ma nadzieję inicjatorka. – Bo zwykle jest tak, że dziewczynki zapuszczają włosy do komunii, a przecież potem można je obciąć i zrobić coś pięknego – dodaje.

Kilkulatki z Gwoźnicy Górnej udadzą się do fryzjera pod koniec maja, potem schowają włosy do kopert i prześlą na adres Fundacji Rak'n'Roll. Wygląda więc na to, że Pierwsza Komunia Święta nabierze trochę innego wymiaru.

Źródło: Gazeta Wyborcza

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...