Uczniowie pobili Nikolę, bo ma inny kolor skóry. Jednak najbardziej zasmuca zachowanie dyrektorki szkoły

Koledzy z klasy znęcali się nad Nikolą, w końcu ją pobili. Dyrektorka umywa ręce.
Koledzy z klasy znęcali się nad Nikolą, w końcu ją pobili. Dyrektorka umywa ręce. Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Nikola Ronaz stała się ofiarą szkolnych kolegów, którzy nie zaakceptowali jej ciemniejszej karnacji i braku palców u dłoni. Po miesiącach prześladowań, na lekcji wychowania fizycznego - pod nieobecność nauczycielki - została przez nich pobita. Najgorsze jest jednak to, że dyrektorka żałuje teraz przyjęcia jej do szkoły.

Nikola idąc do nowej szkoły (SP nr 277 w Warszawie) nie czuła się ani inna ani gorsza. Problemy zaczęły się rok po tym, jak się pojawiła. Klasowe koleżanki stworzyły listę "antyfanów" 11-latki, zbierając pod nią podpisy. Dziewczynka bardzo to przeżyła, wtedy jej mama Anita Ronaz postanowiła zareagować. Dyrektorka szkoły na prośbę, by coś z tym zrobiła, odpowiedziała jednak, że nic się nie dzieje. Prześladowania trwały dalej.



Brak działania szkoły doprowadził do sytuacji, która ma dziś swój finał w sądzie rodzinnym. Otóż, pod koniec marca tego roku Nikola została zaatakowana na wuefie. Kiedy w sali nie było nauczycielki, 11-latka znalazła się pod materacem, po którym zaczęło skakać troje dzieci. – Zabrakło mi oddechu, przestałam krzyczeć. Trzymałam się za kark, bo mnie tak bolała głowa i plecy, że nie mogłam się ruszać... – opowiada "Uwadze" TVN.

Nikola nosi kołnierz ortopedyczny, ma zaburzenia widzenia i bierze silne leki. Anita Ronaz chce walczyć o sprawiedliwość dla córki, pozwała szkołę za niedopełnienie obowiązków. Dyrektorka placówki umywa ręce, twierdząc, że nie powinna przyjmować Nikoli. – Zrobiłam daleko idący krok i uprzejmość, żeby tę panią wesprzeć i pomóc, przyjęłam ją na jej prośbę. No i teraz są takie, a nie inne skutki tej mojej decyzji – mówiła dziennikarzom TVN dyrektor szkoły.

11-latka zmieniła szkołę, ale na tym historia się nie kończy. Matka dziewczynki zdecydowała się oddać oddać sprawę do sądu rodzinnego, oskarżając dyrekcję i nauczyciela wf o niedopełnienie obowiązków. Zainteresowanie sprawą, jak informują dziennikarze "Uwagi", wyraził rzecznik praw dziecka.


źródło: uwaga.tvn.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...