Nie oglądam Opola 2017. Jak Kurski zarżnął kurę znoszącą złote jajka

Tak może wyglądać scena w Opolu 9 czerwca. A wszystko przez prezesa Kurskiego i jego "zmiany".
Tak może wyglądać scena w Opolu 9 czerwca. A wszystko przez prezesa Kurskiego i jego "zmiany". Agencja Gazeta /Fot. Michał Grocholski
Ponad tydzień temu, przed Festiwalem w Opolu, rozpoczął się jeszcze jeden festiwal. Festiwal sprzeciwu artystów wobec ograniczeniom nałożonym przez Jacka Kurskiego. Z dnia na dzień prezes TVP ma coraz większy problem z obsadzeniem sceny i zmuszony jest "na szybko" posklejać imprezę w całość. Okazuje się, że „Opole Gate” to nie tylko bunt artystów przeciw władzom TVP. To także bunt widzów.

Po rezygnacji TVP z występu Kayah, na trzy tygodnie przed rozpoczęciem Festiwali w Opolu, lawina rezygnacji ruszyła i okazuje się, że większość artystów nie wystąpi. Pytaniem, które pojawia się coraz częściej jest to, kto w ogóle wystąpi na opolskim festiwalu. Ale okazuje się, że Telewizja Polska będzie musiała zmierzyć się nie tylko z niechęcią środowiska artystycznego, ale też z mniejszą widownią.



Nie oglądam Opola 2017
Kilka dni temu, wirtualna społeczność zaczęła głośno okazywać swoje niezadowolenie i swój sprzeciw wobec zamieszania. Na Facebooku powstało wydarzenie „Nie oglądam Opola 2017”. Do tej pory „weźmie w nim udział” ponad 11 tysięcy ludzi. Ta liczba ciągle wzrasta i przenosi się choćby na Twittera czy fora dyskusyjne. Głównym zarzutem jest upolitycznienie Festiwalu (w przypadku Kayah), ocena artystów przez pryzmat światopoglądowy i cenzura stosowana przez Jacka Kurskiego (przykład Dr. Misia i sprawy jego teledysku). W opisie wydarzenia, jego inicjator napisał:

"#nieogladamopola

W związku z cenzurą nałożoną na wielu artystów, którym prezes TVP Jacek Kurski zakazał w sposób bezpośredni czy pośredni udziału w 54 KFPP bojkotujemy festiwal jako publiczność przed telewizorami. Nie ma zgody na to żeby telewizja publiczna była narzędziem politycznym!!! BOJKOT NIE JEST WYMIERZONY PRZECIWKO ARTYSTOM ALE PRZECIWKO POLITYKOM, KTÓRYM SIĘ WYDAJE, ŻE MOGĄ ZAWŁASZCZYĆ SOBIE WŁASNOŚĆ PUBLICZNĄ JAKĄ JEST TELEWIZJA POLSKA. PODAJCIE DALEJ!!!"

Jak internauci komentują zamieszanie?
Wydarzenie skomentowało prawie 400 osób. Najwięcej z nich krytykuje prezesa TVP i jego decyzje. Są też wyrazy poparcia dla artystów, którzy odwołali swoje występy.
Pojawiły się oczywiście ironiczne wpisy osób, które zamierzają oglądać opolski festiwal tylko po to, aby po nadchodzącej klęsce zobaczyć jak organizatorom uda się go "posklejać".
Jak zarżnąć kurę znoszącą złote jajka
Potężne zamieszanie wokół opolskiego festiwalu to nie tylko wojna artystów z Jackiem Kurskim czy wydarzenie na Facebooku. To przede wszystkim bardzo duże zagrożenie dla wyników oglądalności, a co za tym idzie pieniędzy zarobionych na reklamach. Przez ostatnie kilka lat, choć widownia festiwalu z roku na rok topnieje, to jednak kanały telewizji publicznej, które transmitowały koncerty miały w tych dniach najwyższy udział w rynku.
Wyniki oglądalności Festiwalu w Opolu (2013-2016)

2013 r. - 3,7 mln widzów (37% udziału w rynku)

2014 r. - 2,7 mln widzów (28% udziału)

2015 r.- 2,9 mln widzów (28% udziału)

2016 r. - 2,3 mln widzów (23% udziału)

Jak podaje portal WirtualneMedia, cennik dla reklamodawców przy okazji Festwialu w Opolu zaczyna się od 35,2 tysiąca złotych (koncert „Premiery”), kończy na 47,9 tysiącach ( „Złoty jubileusz Maryli Rodowicz”). Po tym co stało się w ostatnim tygodniu i odwołaniu najważniejszych (i najdroższych koncertów), po katastrofie artystycznej i wizerunkowej, prawdopodobnie przyjdzie katastrofa finansowa, co dodatkowo pogrąży i tak fatalną sytuacje finansową spółki. Czy tak duży nadawca jakim jest Telewizja Polska może spowodować wycofanie spotów przez reklamodawców?

Podważanie zaufania
Zapytaliśmy o to certyfikowanego trenera sprzedaży, wykładowca akademickiego, przez lata związanego z światem reklamy Pawła Niemotki. – Oczywiście, że reklamodawcy mogą się wycofać. Widzą co się dzieje i być może nie będą chcieli wikłać się w spór z tą lub inną partią sporu politycznego. Oczywiście wszystko zależy od tego jak zostały skonstruowane umowy z TVP, ale rezygnacje są możliwe.

Naszego eksperta zapytaliśmy tez o kwestię przyszłego zaufania między firmami zajmujących się reklamą a telewizją publiczną. – Takie postępowanie telewizji i zamieszanie wokół Opola z pewnością podważa zaufanie reklamodawców do telewizji publicznej. Pytanie tylko, w jaki sposób tak naprawdę Telewizja Polska chce budować kontakty z reklamodawcami, i co jest dla niej ważne.

Zdolności Jacka Kurskiego do stopniowego samozniszczenia publicznej telewizji są od jakiegoś czasu znane. Jednak po rezygnacji większości artystów z występu na Festiwalu w Opolu, medialnym szumie wokół imprezy, facebookowej akcji i nadciągającej katastrofie finansowej, jedna z najlepszych okazji do uspokojenia sytuacji wokół TVP właśnie zamienia się w ruinę.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...