Platforma jak klocki LEGO. Tak rysuje się przyszłość inteligentnych miast

Inteligentne miasto będzie działało jak dobrze naoliwiona maszyna tylko wtedy, gdy poszczególne elementy infrastruktury będą ze sobą ściśle zintegrowane
Inteligentne miasto będzie działało jak dobrze naoliwiona maszyna tylko wtedy, gdy poszczególne elementy infrastruktury będą ze sobą ściśle zintegrowane 123rf.com
Czułe na smog latarnie, kosze wysyłające komunikat „jestem pełny”', przesyłające zdalnie pomiary wodomierze. Gdzie nie spojrzeć stykamy się z coraz bardziej inteligentnymi urządzeniami, które sprawiają, że życie w mieście staje się prostsze. Bujny rozwój miejskiego Internetu Rzeczy jest już faktem, teraz jednak cała sztuka w tym, by te wszystkie smartcuda zespolić w jeden superwydajny organizm.

Jak podaje najnowszy raport International Data Corporation, do 2018 roku w ramach infrastruktury miejskiej podłączonych będzie do sieci aż 2 miliardy autonomicznych urządzeń. O inteligentnym mieście z prawdziwego zdarzenia będziemy jednak mogli mówić tylko wtedy, gdy nie będzie to świat oddzielonych od siebie wysepek informacyjnych, a raczej zwarty ekosystem uznający integrację i wzajemną komunikację za najwyższą wartość.



Smart City
Pomóc w budowie tak pomyślanego miasta przyszłości ma zaprojektowana przez Orange platforma API IoT połączona z „farmą” serwerów Business Intelligence. To kompleksowe narzędzie technologiczne, które z jednej strony umożliwia skuteczną wymianę informacji, z drugiej zapewnia przechowywanie ogromnych ilości danych w niezmienionej formie i przy zachowaniu najwyższych środków bezpieczeństwa.

– Proponujemy nowe spojrzenie na potencjał drzemiący w IoT. Jako pierwszy operator na polskim rynku tworzymy otwarte i bezpieczne środowisko dla Smart City, które opiera się na dwóch filarach: sieci telekomunikacyjnej i modułowości, co oznacza, że do tego systemu mogą podłączyć się także producenci innych inteligentnych rozwiązań – wyjaśnia Bożena Leśniewska, wiceprezes Orange Polska.
Każde miasto zamierałoby nocą, gdyby nie latarnie, które sprawiają, że o tej porze dnia nie spowija je mrok. Jak w każdym przypadku konstrukcja Smart City musi zaczynać się od podstaw, dlatego rozwijany pod szyldem pomarańczowego operatora ekosystem na pierwszy element całej układanki wybiera system inteligentnego oświetlenia ulic.

– Dzięki technologii każda rzecz może być dzisiaj czymś więcej niż wynika to z jej słownikowej definicji. Lampa może albo pozostać zwykłym źródłem światła, albo stać się superlampą, narzędziem, które nie tylko wydajniej poradzi sobie ze swoją podstawową funkcją, ale także zaoferuje inne możliwości jak monitorowanie ruchu czy mierzenie hałasu – podkreśla Piotr Kozłowski z Zespołu Rozwoju i Zarządzania M2M i IoT w Orange Polska.

Smart Lights
Na system inteligentnego oświetlenia Orange składają się nowoczesne lampy LED, które mogą być dostosowywane do konkretnych warunków, w jakich ma pracować każda z nich m.in. poprzez dobór barwy i mocy światła. W ich oprawach zamontowano moduły komunikacyjne GSM i GPS. Zautomatyzowana obsługa ułatwia wszelkie prace konserwatorskie, np. podczas awarii wiadomo z góry, który z komponentów należy wymienić. System nawigacji służy zaś jako zabezpieczenie przed kradzieżami.

W razie zapotrzebowania opartą na technologii Smart Lights latarnię można przemienić w centrum komunikacyjne, „Smart Spota”, wykorzystując ją jako bazę dla innych inteligentnych wynalazków. Mogą to być moduły pogodowe, monitoring natężenia ruchu ulicznego, czujniki hałasu, mierniki zanieczyszczeń powietrza czy też system z gatunku Smart Parking, sprawdzający, które miejsca parkingowe są zajęte lub wolne.

Tradycyjne lampy uliczne mają spory apetyt na prąd, co w skali całego miasta generuje niemałe koszty. Smart Lights mają zapewniać oszczędności energii elektrycznej rzędu 60-70 proc. oraz zmniejszać rachunki za „produkcję” energii biernej, a także wydatki związane z bieżącą konserwacją i remontami. Oprócz Orange swój wkład w cały system wnieśli producent oświetlenia LED Biosolutions oraz nagrodzony w programie Orange Fab start-up Quantron.

Otwartość na innych
Środowisko Smart City przypomina zestaw LEGO, do którego można dołożyć kolejny klocek, oczywiście pod warunkiem, że posiada wypustki pozwalające wpiąć go do całej konstrukcji. Swojego miejsca na platformie Smart City szuka m.in. ulepszający system zarządzania zbiórką i transportem odpadów EcoBins. Świadcząca usługi IoT firma wyposaża pojemniki na śmieci w nowoczesne czujniki, zamieniając je w inteligentne kosze.

Tak zaprojektowane Smart Bins ślą komunikaty, w jakim stopniu są wypełnione, gdzie się aktualnie znajdują (co przeciwdziała zwłaszcza kradzieży) albo czy ich odchylenie od pionu nie odbiega od normy (patent na walkę z wandalizmem). Działające w chmurze oprogramowanie zbiera te wszystkie dane z czujników i wyświetla na interaktywnej mapie miasta, która generuje raporty i ostrzega o zagrożeniach. Dzięki specjalnemu portalowi służby miejskie mają oko na wszystkie pojemniki, a za pomocą aplikacji mieszkańcy mogą zgłaszać problemy.
Do infrastruktury Smart City mogą więc dołączać partnerzy projektujący najróżniejsze inteligentne rozwiązania, począwszy od systemu parkingowego, przez technologie bezpieczeństwa, a skończywszy na systemie zarządzania zasobami wodnymi. Każdy dokłada swoją cegiełkę, przy czym uniwersalna platforma spaja wszystko w całość, likwidując bariery związane z wymianą informacji i magazynowaniem danych.

– Wierzymy, że właśnie taki kierunek rozwoju inteligentnych miast będzie idealnie zaspokajał potrzeby zarówno liczących się z budżetem samorządów, jak i zwykłych mieszkańców miast czy gmin, którzy pragną żyć w otoczeniu gwarantującym im jak największy komfort – peuntuje Bożena Leśniewska.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...