Poczucie humoru czy bezczelność? Oto, co Błaszczak wrzucił na Twittera, gdy skończył tłumaczyć się ws. Igora Stachowiaka

"Kot prezesa w akcji"...? Szef MSWiA Mariusz Błaszczak miał świetny humor po sejmowej dyskusji o śmierci 25-latka torturowanego na komisariacie przez policjantów.
"Kot prezesa w akcji"...? Szef MSWiA Mariusz Błaszczak miał świetny humor po sejmowej dyskusji o śmierci 25-latka torturowanego na komisariacie przez policjantów. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Mariusz Błaszczak dał dziś wyraźnie znać, że w najmniejszy sposób nie czuje się współodpowiedzialny za śmierć torturowanego przez podległą mu policję Igora Stachowiaka. Fakt, iż podczas udzielania Sejmowi informacji w tej sprawie więcej uwagi poświęcał atakom na opozycję może nie być jednak tym, co najbardziej zbulwersuje opinię publiczną. Zobaczcie tylko, jak szef MSWiA bawił się na Twitterze tuż po tym, gdy skończył się tłumaczyć się ze śmierci 25-latka na komisariacie.

– Moi poprzednicy na stanowisku szefa MSWiA godzili się na iluzoryczny nadzór nad służbami. Ja na coś takiego się nie godzę – grzmiał Mariusz Błaszczak w Sejmie. – Otwieram posterunki w małych miejscownikach, które rząd PO-PSL zamykał – usłyszeliśmy kilka chwil później. – Wy woleliście wydawać na emerytury SB-ków niż na podwyżki dla nowych funkcjonariuszy – atakował opozycję.



Choć dość powszechnie uznano, że jego wystąpienie było co najmniej nie na miejscu i cynicznie żerował na śmierci Igora Stachowiaka, by uderzyć w konkurencję, on po zejściu z sejmowej mównicy musiał być niesamowicie z siebie zadowolony. Tuż po tym, gdy wrócił do rządowych ław, sięgnął po smartfona, odpalił Twittera i retweetował... post wychwalający "kota prezesa w akcji".
Zdrowy dystans do siebie? Można byłoby go nawet szefowi MSWiA pogratulować. Problem tylko w tym, iż do Mariusza Błaszczaka chyba w ogóle nie doszło to, że nie chodziło o kolejną potyczkę z PO, a śmierć 25-latka, który był torturowany przez podlegających ministrowi policjantów.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...