Córki Polaków zamordowanych w zamachu w Manchesterze nie zostały same. Zwykli Brytyjczycy zbierają dla nich pieniądze

Zwykli Brytyjczycy zbierają pieniądze dla osieroconych córek Angeliki i Marcina Klisów, którzy zginęli w zamachu na Manchester Arena.
Zwykli Brytyjczycy zbierają pieniądze dla osieroconych córek Angeliki i Marcina Klisów, którzy zginęli w zamachu na Manchester Arena. Fot. gofundme.com/support-for-patrycia-and-alex-klis
Polscy imigranci Angelika i Marcin Klis zginęli w zamachu w Manchesterze i osierocili dwie córki. Ola i Patrycja nie są jednak same w tych trudnych chwilach. I nie chodzi tylko o to, że zajmują się nimi brytyjskie służby oraz polska dyplomacja. Mogą też liczyć na wsparcie zwykłych Brytyjczyków. Właśnie uruchomiono zbiórkę pieniędzy, by dziewczyny w tych trudnych chwilach przynajmniej nie musiały przejmować się finansami.

Jednoczesna utrata obojga rodziców to nie tylko coś druzgocącego emocjonalnie. Dla młodych ludzi, którzy byli na utrzymaniu rodziców to dodatkowo zapowiedź wielkich problemów. Ola i Patrycja z czasem na pewno będą mogły liczyć na rekompensaty i zasiłki od rządu Zjednoczonego Królestwa, ale nawet na Zachodzie takie procedury trochę trwają. A za coś trzeba żyć. Jednak sieroty po Angelice i Marcinie Klisach przynajmniej o to nie będą musiały się martwić.



W serwisie GoFundMe.com uruchomiono właśnie zbiórkę pieniędzy, które Oli i Patrycji zagwarantują poduszkę finansową w najtrudniejszym dla nich okresie po stracie rodziców. Za akcją stoi Donna Kennelly, która przedstawia się jako znajoma Klisów z Yorku, gdzie mieszkali. Jak pisze, jej córka chodzi do tej samej szkoły co młodsza córka zmarłych. "Alex i Patrycja tragicznie straciły oboje rodziców w zamachu w Manchesterze. Nie ma słów, by opisać, co one muszą przechodzić" – czytamy w opisie zbiórki.

People of York please share this post. In support of the two young girls who have lost their parents in the Manchester attack;

Posted by Donna Kennelly on Mittwoch, 24. Mai 2017
Cel został ustawiony na 5 tys. funtów i w kilka godzin udało się osiągnąć już prawie połowę tej sumy. Różnej wysokości wpłat dokonało ponad 150 osób. "Wszystkie zebrane pieniądze przekażę dziewczynom, by nie musiały martwić się teraz finansami. Chciałabym, by wykorzystały te pieniądze jakkolwiek potrzebują" – stwierdza Donna Kennelly. Podobnych inicjatyw powstało już kilka, także w polskiej sieci. Jak zawsze w takich przypadkach przed wpłatą warto jednak zweryfikować uczciwość ich autorów. Tego typu akcje organizują bowiem nie tylko ludzie dobrej woli, ale i bezwzględni oszuści.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...