Polska reprezentacja w Cannes. Cicha wojna o polską kulturę wchodzi w fazę międzynarodową

Liczna reprezentacja Polski podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Festiwal zakończy się 28 maja.
Liczna reprezentacja Polski podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Festiwal zakończy się 28 maja. Fot. Screen z Facebooka Lecha Wałęsy
Festiwal w Cannes powoli dobiega końca, a my znowu z tego jednego z najważniejszych wydarzeń filmowych na świecie zapamiętamy przede wszystkim cichą wojnę rozgrywającą się na naszym własnym podwórku. Jedną jej stroną są polscy artyści, którzy starają się być wiernymi wyznawanym przez siebie ideałom i zarazem mają coraz większe poczucie, że twórcza wolność, do której mają prawo, jest sabotowana. I oni tłumnie pojechali do Cannes, bo po prostu chcą robić swoje.

Po drugiej stronie barykady są niektóre instytucje państwowe, które najwyraźniej czują misję dokonania czegoś w rodzaju "oczyszczenia” polskiej kultury z tego, co wydaje im się nie przystawać do nowej wizji tego, jak "powinien” wyglądać polski dorobek kulturowy. Wizji nieodmiennie zachowawczej, faworyzującej konteksty historyczne i religijne, pozbawionej autokrytycyzmu.



Symbolem działań tych instytucji będzie skandal wokół festiwalu w Opolu. Wycięcie Natalii Przybysz z koncertu ku czci Agnieszki Osieckiej. Zdjęcie z anteny TVP spektaklu "Biały dmuchawiec”, bo jedna w jego aktorek wystąpiła w krytykowanej przez obóz rządzący "Klątwie”. Niekorzystne zmiany w kolejnych polskich teatrach, faktyczna likwidacja Opery Kameralnej w takim kształcie, w jakim z sukcesami funkcjonowała przez lata. Te wszystkie i wiele innych działań, które obserwujemy, budzą niepokój - nas, widzów, ale przede wszystkim artystów, którzy zamiast skupić się na swojej pracy, muszą nagle dokonać wyboru, który często będzie odbierany jako polityczny - przymknąć oko czy wyrazić sprzeciw.
W świetle tej cichej batalii festiwal w Cannes nie jest już tylko kolejnym europejskim festiwalem filmowym - nie może nim być, skoro zamiast wspierać polskich twórców, którzy mają zaszczyt reprezentować tam nasz kraj, telewizja publiczna wykorzystuje go do cementowania swojej wizji świata. TVP Info poinformowało, że jednym długometrażowym reprezentantem polski w Cannes jest fabularyzowany dokument "Dwie korony” o św. Maksymilianie Kolbe. Informacja szybko została zweryfikowana jako podwójnie fałszywa - nie tylko nie było takiego filmu na festiwalu, a na dodatek nie jest to pierwszy film o tej tematyce, jak sugerowano.

Na skandaliczny materiał telewizji publicznej z klasą zareagował Polski Instytut Sztuki Filmowej, publikując list do dyrektora stacji, Grzegorza Pawelczyka. "Podczas jubileuszowego, 70. MFF w Cannes, polska kinematografia jest obecna zarówno w programie festiwalowym jak i na licznych wydarzeniach skierowanych do profesjonalistów" - czytamy w liście. PISF, by ułatwić TVP Info tworzenie kolejnych relacji z Cannes, załącza też konkretne przykłady.

Pan Roman Polański obok

Posted by Lech Wałęsa on Tuesday, May 23, 2017
Jednym z najważniejszych polskich akcentów był pokaz zrekonstruowanego cyfrowo filmu Andrzeja Wajdy "Człowiek z żelaza”. Został pokazany w sekcji Cannes Classics, obok takich dzieł jak "Powiększenie” Michelangelo Antonioniego, "Bitwy o szyby” Rene Clementa czy "Słońca pośród liści pigwy” Victora Erice’a. Na projekcji "Człowieka z żelaza" obecna była liczna reprezentacja z Polski, z Lechem Wałęsą jako gościem honorowym na czele. Prócz niego pojawili się między innymi Krzysztof Zanussi, Agnieszka Holland, Krystyna Janda czy współpracujący z Wajdą scenograf Allan Starski.

PISF przypomina, że o Złotą Palmę w tym roku walczy film Grzegorza Mołdy "Koniec Widzenia". Produkcja studenta Gdyńskiej Szkoły Filmowej o skomplikowanych relacjach rodzinnych walczy w konkursie głównym filmów krótkometrażowych. Wiadomo już też, że inna krótkometrażówka, film "Najpiękniejsze fajerwerki ever" Aleksandry Terpińskiej otrzymał w Cannes dwie inne nagrody - Rail d`Or z sekcji Semaine de la Critique (jako pierwszy polski film w historii) i nagrodę Canal+. Nagrodę ScriptTeast dla najlepszego scenarzysty odebrał już również Kuba Czekaj za scenariusz do "Sorry Polsko". A poza konkursem goście i uczestnicy festiwalu w Cannes mają możliwość obejrzeć również nowy film Romana Polańskiego pt. "Prawdziwa historia".

Aleksandra Terpińska won 23. Rail d'Or!!! :) Now time for Ceremony Award at Semaine de la Critique - Cannes - keep your fingers crossed!

Posted by Najpiękniejsze fajerwerki ever/The best fireworks ever on Thursday, May 25, 2017
Instytut przypomina też o polskich koprodukcjach, które zasilają tegoroczny festiwal - "Szron" w reżyserii Szarunasa Bartasa oraz "Scaffolding” Matana Yaira. Oba filmy były współfinansowane przez PISF, ich powstanie i udział w nich polskich ekip nie był żadną tajemnicą.

Jeśli nie potrafimy docenić swoich artystów w Polsce, jak mamy ich promować za granicą? Na razie nie wychodzi nam to zbyt dobrze - niezrozumiały stosunek telewizji publicznej do Cannes to jedno, niemniej polityczno-artystyczne przepychanki wokół festiwalu w Opolu zostały już zauważone na przykład przez "Financial Times". Nie ma co specjalnie gloryfikować festiwalu - jaki był, każdy wie. Warto jednak przypomnieć słowa Małgorzaty Szumowskiej z innego prestiżowego wydarzenia kulturalnego w Polsce, rozdania Europejskich Nagród Filmowych we Wrocławiu, (którego, jak pamiętamy, transmisji odmówiła TVP po tym, jak Maciej Stuhr został jej gospodarzem). – Zwłaszcza teraz, w tym momencie historii, artyści powinni być wolni, żeby przedstawiać swoje opinie w taki sposób, w jaki sobie tego życzą – mówiła Szumowska.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...