Muzyka Polski A i B. Czemu jedni słuchają Brodki i Podsiadły, gdy inni wolą słodki pop i disco polo?

Muzyka Polski A i B - jedni wolą Brodkę, inni Monikę Lewczuk.
Muzyka Polski A i B - jedni wolą Brodkę, inni Monikę Lewczuk. Fot. Screen z Papermag.com, FB Moniki Lewczuk
Monika Brodka nie zna Zenka Martyniuka, Krzysztof Zalewski mówi fanom, że odmówił udziału w opolskim festiwalu właśnie przez gwiazdy disco polo. Przy okazji całej tej afery od pewnych gwiazd wymagało się czegoś więcej, niż od innych. Czytaj: tych, które nie są dla mas, po prostu tych "lepszych" i mniej dostępnych. Skąd się to bierze?

Oblicza muzyki
POPlista RMF FM. Na pierwszym miejscu jest Harry Styles, 1/4 boysbandu One Direction. Trzy "oczka" niżej znalazła się Natalia Szroeder, 22-letnia wokalistka, która ostatnio wygrała "Taniec z gwiazdami". Ludzie chcą jej słuchać, tak jak Kayah, zajmującą na POPliście miejsce czwarte. Tuż za nią plasuje się duet Monika Lewczuk i Antek Smykiewicz. Dalej są Margaret, Grzegorz Hyży, Anna Wyszkoni i Mateusz Ziółko. Wszyscy grają lekkostrawny pop. W tym towarzystwie najdłuższy staż pracy ma Kayah. Ta sama, która rozpętała burzę wokół 54. KFPP w Opolu. To jej miał nie chcieć tam Jacek Kurski, chciał za to jej konkurentów z listy przebojów.
To nic nowego, że muzyka lekka, łatwa i przyjemna sprzedaje się lepiej. Zawsze tak było, tak jest i tak pewnie będzie. Zawsze będzie też dla takiej muzyki alternatywa. Z jakiegoś powodu jedni chętniej włączą piosenkę Grzegorza Hyżego, niż utwór Krzysztofa Zalewskiego, lub wybiorą Monikę Brodkę, a nie Monikę Lewczuk, która była na opolskich listach. Byli również jej koledzy, powiedzmy, z "wyższej półki": Ania Dąbrowska, Zakopower, Varius Manx, Jan Borysewicz, Piotr Zioła, Kasia Kowalska czy Andrzej Piaseczny. Zdecydowana większość zaproszonych odmówiła Kurskiemu. Oczekiwano tego szczególnie po "muzycznej śmietance".



Kim jest Zenek?
Główne trio tegorocznego "Męskiego Grania" składa się z Moniki Brodki, Organka i Piotra Roguckiego. "Przecież lepszego składu sobie nie można było wymarzyć!!", "Chyba bym poszła" – piszą internauci, a o nagranym singlu "Nieboskłon" mówią, że "super" albo że to nieporozumienie. Artyści pojawili się ostatnio u Kuby Wojewódzkiego. Kiedy dziennikarz spytał, czemu do "Męskiego Grania" nie zaproszono Zenka Martyniuka, Brodka stwierdziła, że nie wie, kto to jest. – To najwybitniejszy polski artysta – wyjaśnił ironicznie Rogucki.
Ewa Janicka-Olejnik, autorka analizy "Uczestnictwo Polaków w kulturze w świetle ostatnich raportów" (Studia Biura Analiz Sejmowych - red.) z 2016 r. pisze, że trudno dziś jednoznacznie powiedzieć: "Kultura jest tym albo tym". Badacze nie zastanawiają się, kim jest teraz człowiek kulturalny, jakie ma potrzeby, co sprawia, że nie może uczestniczyć w kulturze i czy odpowiednie instytucje spełniają jego oczekiwania i potrzeby z tego zakresu.
Ewa Janicka-Olejnik

Analizując uczestnictwo Polaków w kulturze, warto więc przyjąć "szerokie"rozumienie kultury, definiujące ją jako wielowymiarowy sposób życia ludzi, którzy przez swoją aktywność uczestniczą w życiu społecznym, w codzienności tworząc społeczeństwo obywatelskie.

W takim ujęciu partycypację w kulturze można potraktować szeroko jako kontinuum, które w swym zakresie ujmuje zarówno model kultury elitarnej - wymagającej mocnego zaangażowania i kompetencji, model kultury popularnej - łatwej w odbiorze dzięki prostocie i przystępności treści, a także model kultury jako "naturalnego" środowiska życia człowieka, przyjmowanego biernie, dostępnego dla każdego.

Wszystkożerni
Janicka cytuje m.in. Tadeusza Szlendaka, dyrektora Instytutu Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, który stwierdził, że zaczynamy żyć w świecie tzw. "wszystkożerności" kulturalnej. "Konsumowane są dziś przez te same osoby na równi romanse, jak i wyrafinowana literatura faktu, muzyka dawna wymagająca wiedzy i specyficznej wrażliwości, jak i muzyka pop dostępna w komercyjnych rozgłośniach radiowych" – tak wyjaśniał to zjawisko w 2014 r. Wtedy GUS sprawdził uczestnictwo ludności w kulturze – z badania można było dowiedzieć się, że zwiększyła się grupa (o około 7 proc.) widzów i słuchaczy przedstawień i koncertów, a liczba uczestników imprez masowych wzrosłą z 21,1 mln osób w 2013 r. do 23,3 mln osób w 2014.

Teledysk do piosenki Moniki Lewczuk i Alvaro Solera "Libre" ma prawie 30 mln wyświetleń na YouTube. 27-letnia artystka, dawna miss konkursów piękności, cieszy się popularnością, której wielu może jej zazdrościć. Paradoksalnie głośniej o Lewczuk zrobiło się po tym, jak była u Kuby Wojewódzkiego. Odcinek z jej udziałem był szeroko komentowany, i to nie w taki sposób, jakby zapewne chciała. Wokalistka przegrała z "królem TVN" już na "dzień dobry", nie potrafiąc skleić ani jednego sensownego zdania. Mimo to wciąż jest na topie i ma duże grono fanów.
Opole, czyli podział pogłębiony
Tegoroczny festiwal w Opolu wzbudził większe zainteresowanie, niż kilka jego odsłon w ostatnich latach naraz. Artyści zbuntowali się po słowach menadżera Kayah, który twierdził, że Jacek Kurski tylko "po swoim trupie" wpuści ją na opolską scenę. Rezygnowanie z udziału w festiwalu zaczęła Kasia Nosowska, wkrótce dołączyli Audiofeels, Andrzej Piaseczny, Kasia Kowalska i Maryla Rodowicz, przygotowująca się do jubileuszu – gwoździa festiwalowego programu. Potem kolejne rezygnacje pojawiały się niczym grzyby po deszczu.

Szczególną złość wywołał brak reakcji zespołu Zakopower. "Naprawdę chcecie grać w Opolu??!! Przecież ten wstyd będzie się za Wami ciągnął całe lata..." – brzmiał jeden z wielu wpisów internautów. Sebastian Karpiel-Bułecka i jego koledzy ostatecznie przemilczeli temat Opola. Pracownik TVP w rozmowie z nami stwierdził, że mogą wystąpić zamiast Maryli Rodowicz. Z występu nie wycofali się Izabela Trojanowska, The Chance, Zenek Martyniuk czy Tercet Egzotyczny. Po publikacji list zaproszonych oświadczenia wydali m.in. Ania Dąbrowska, Tatiana Okupnik, Bracia, Margaret, Mateusz Ziółko, Janusz Panasewicz. Na niektóre czekało się z wyjątkowym zniecierpliwieniem. Ile było w tych rezygnacjach szczerości, trudno ocenić. Widać za to jedno - muzyczny podział jest silniejszy, niż można było przypuszczać po Sylwestrze dla Polski A i B. I właśnie się pogłębił.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...