NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Przez to musieli przechodzić aktorzy grający w "Twin Peaks”. Nawet własnym rodzinom nie mogli zdradzić, gdzie pracują

Aktorzy grający z serialu Davida Lyncha mają zakaz rozmawiania między sobą o swoich rolach.
Aktorzy grający z serialu Davida Lyncha mają zakaz rozmawiania między sobą o swoich rolach. Fot. Kadr z serialu "Twin Peaks"
David Lynch, człowiek tysiąca obsesji. Ta najbardziej znana dotyczy kawy, która już dawno zastąpiła krew w jego żyłach. Jest też obsesyjne raportowanie prognoz pogody, namiętność do snów, medytacji, dizajnejskich mebli albo Czarnoksiężnika z Krainy Oz. Czasami szaleństwo twórcy bezpośrednio dotyka jednak osób, z którymi współpracuje – tak było w wypadku prac nad nowym "Twin Peaks”.

Po długich miesiącach znoszenia fanaberii Lyncha na planie, aktorzy wreszcie zaczęli opowiadać o obsesji numer tysiąc jeden – tej dotyczącej przecieków medialnych. Jakimś cudem w czasach spoilerów, ataków hakerskich i powszechnie akceptowanego piractwa o nowym sezonie "Twin Peaks” przed premierą nie było wiadomo praktycznie nic. Nie chodzi nawet o to, że w zwiastunach dostaliśmy absolutne minimum informacji. Świat nie widział dotąd tak enigmatycznych opisów odcinków, jak te dotyczące serialu Lyncha, a przewrotny twórca na dodatek zdecydował o wypuszczeniu serii rebusów, które w zasadzie zagęszczały tylko atmosferę tajemniczości przed premierą.
Teraz załoga "Twin Peaks” na łamach E! opowiada, co przyszło jej znosić, byle tylko sekret dotyczący słynnego serialu została zachowany. Zaszczyt przeczytania wszystkich 400 stron scenariusza przypadł tylko jednej osobie – odtwórcy roli głównej, Kyle’owi MacLachlanowi. Cała reszta musiała zadowolić się wycinkami. Naturalnie wyłącznie David Lynch widział efekt przed premierą.



Lynch stworzył specjalny system wypożyczania aktorom fragmentów scenariusza na jeden dzień. – Trzeba było podpisać umowę, mówiącą, że jeśli zdradzisz choćby najmniejszą rzecz o całym tym przedsięwzięciu, zostaniesz pozwany na milion dolarów – opowiada Richard Chamberlain, który w trzecim sezonie zagrał Billa Kennedy’ego. – To prawda, że można było przeczytać tylko własną scenę. Po skończonym dniu zdjęć należało zwrócić scenariusz, czyli te kilka kartek.

Aktorzy nie mogli rozmawiać o serialu nawet między sobą. Nawet, jeśli w grę wchodziły więzy rodzinne. Kiedy Christopher Murray, który na początku trzeciego sezonu wystąpił w roli policjanta dowiedział się, że w obsadzie jest też jego ojciec Don Murray, zadzwonił do dyrektor od castingu i zapytał, czy może z nim o tym porozmawiać. – Opowiedziała że owszem, bo podpisaliśmy to samo zobowiązanie poufności, ale że nie możemy rozmawiać o swoich scenach – opowiada Chris Murray.
– Było trudno nie mówić rodzinie, gdzie się pracuje – przyznaje Amy Shiels, aktorka, która w tym roku po raz pierwszy współpracowała z Davidem Lynchem. – Musieli podejrzewać, że robię coś w rodzaju "Pretty Women”. To znaczy pojechałam do Los Angeles, pracowałam i zarabiałam pieniądze, ale nic im nie mówiłam.

Lynch atmosfery dezinformacji nie oszczędził nawet tym aktorom, z którymi współpracował podczas kręcenia dwóch pierwszych sezonów serialu. – Powiedziano nam, że o tym, co zawiera scenariusz, nie możemy rozmawiać ani z tymi aktorami, z którymi aktualnie pracujemy, ani z tymi, z którymi mieliśmy pracować w przyszłości – przyznaje Everett McGill, ponownie wcielający się w Eda Hurleya. Żona Dana Ashbrooka, czyli serialowego Bobby’ego Briggsa mogła odwiedzić go na planie dopiero po podpisaniu umowy poufności, której Lynch dopilnował osobiście.

Ekscentryczny reżyser czasami posuwał się wręcz do fałszowania scenariusza. – Były tam imiona, które oczywiście jako aktorka z czasem zapamiętywałam - mówi z kolei Adele Rene. – Ale w dniu zdjęć powiedziano mi, że imiona, których faktycznie będziemy używać w czasie kręcenia, są zupełnie inne – opowiada.

To wszystko sprawiło, że niektórzy aktorzy starli się wykradać informacje na własną rękę. Owain Rhys Davies przyznał, że on i Amy Shiels próbowali zakraść się na plan w dniu, kiedy nie powinno ich tam być. Dan Ashbrook próbował dowiedzieć się czegoś od charakteryzatorów i fryzjerów, jak się okazało, bezskutecznie. – Oni wszyscy dochowywali tajemnicy! – skarży się aktor. – Wszyscy chcieli dochować jej dla Davida – przyznaje Ashbrook.
Nie tylko przecieki dotyczące fabuły spędzały sen z powiek Lyncha. Ponieważ w pobliżu zawsze kręcił się ktoś, kto chciał rzucić okiem na plan czy obsadę, reżyser zarządził, by aktorki opuszczające przyczepy były całkowicie okryte kocami, płaszczami, szlafrokami – ich strój musiał być niewidoczny dla potencjalnych gapiów. Tak było w przypadku Shiels czy choćby Laury Dern. – To był mój najważniejszy kostium – mówi ta ostatnia o płaszczu, który zakładała, ilekroć chciała opuścić garderobę.

Jednym z największych sekretów na planie stanowił wygląd kelnerskiego stroju Mädchen Amick, czyli serialowej Shelly, swoją drogą po prostu identycznego z tym, jaki nosiła w pierwszych dwóch sezonach "Miasteczka Twin Peaks”. – Ludzie próbowali robić mi zdjęcia, więc w drodze na plan trzeba było owijać mnie kocem – opowiada Amick. – Co nie było najlepszym pomysłem, bo strasznie się przez to rzucałam w oczy.

Mimo że premierę serialu mamy już za sobą, aktorów nadal obowiązuje tajemnica. – Właśnie dostaliśmy kolejnego maila o tym, że wciąż nie możemy mówić o serialu – śmieje się Kimmy Robertson, niezapomniana Lucy Moran.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...