Ewa Kopacz: Jeżeli Trybunał Stanu ma grozić za to, że się pomaga ludziom, to mogę stawać przed nim nawet co tydzień

Ewa Kopacz została przesłuchana przez Prokuraturę Krajową w sprawie sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.
Ewa Kopacz została przesłuchana przez Prokuraturę Krajową w sprawie sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Zaledwie we wtorek pojawiła się informacja o tym, że Ewa Kopacz została wezwana na przesłuchanie w Prokuraturze Krajowej w sprawie nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, a już w środę okazało się, iż do jej spotkania ze śledczymi doszło. – Jeżeli Trybunał Stanu ma grozić za to, że się pomaga ludziom, to mogę stawać przed nim nawet co tydzień – mówiła była premier po wyjściu zakończeniu kilkugodzinnego przesłuchania.

"Byłam, rozmawialiśmy"
Ewa Kopacz
była premier po przesłuchaniu w Prokuraturze Krajowej

Stawiłam się tak, jak każdy obywatel na wezwanie prokuratury. Może trochę dziwić, że to wezwanie miałam trzy tygodnie, a informacja z prokuratury wypłynęła dopiero wczoraj, że mam się stawić. Byłam tu, rozmawialiśmy...

Ewa Kopacz podkreśliła, że zgodnie z pouczeniem prokuratora nie może udzielać informacji o szczegółach przesłuchania. Jak już wspomniano, nie jest jednak tajemnicą, że sprawa w której – na razie w charakterze świadka – występuje była premier dotyczy nieprawidłowości przy rosyjskich sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej i braku ponownych sekcji w Polsce. – Proszę pokazać mi inny kraj, gdzie o sekcji zwłok ma decydować lekarz czy urzędnik, a nie prokurator – komentowała Kopacz.


Jak już wyjaśnialiśmy w naTemat, kluczowym dla tej sprawy jest fakt, iż w kwietniu 2010 roku Ewa Kopacz była ministrem zdrowia. Tuż po tragicznych wydarzeniach w Smoleńsku wyleciała do Rosji, gdzie osobiście próbowała nadzorować to, co ze zwłokami Polaków robią Rosjanie. – Z wielką uwagą obserwowałam pracę naszych patomorfologów przez pierwsze godziny. Pierwsze godziny nie były łatwe i to państwo musicie wiedzieć. Przez moment nasi polscy lekarze byli traktowani jako obserwatorzy tego, co się dzieje. To trwało może kilkanaście minut, a potem, kiedy założyli fartuchy i stanęli do pracy razem z lekarzami rosyjskimi, nie musieli do siebie nic mówić – relacjonowała w Sejmie 29 kwietnia 2010 roku.

Te słowa wielu zrozumiało jako potwierdzenie, iż polscy specjaliści brali udział w rosyjskich sekcjach zwłok i mogą potwierdzić ich prawidłowe wykonanie. Po dwóch latach od katastrofy smoleńskiej Ewa Kopacz doprecyzowała jednak, że "tylko biegły lekarz sądowy może uczestniczyć w sekcji zwłok". – Nasi lekarze uczestniczyli w przygotowaniach do pokazania ciał bliskim, w ich układaniu – mówiła w jednym z wywiadów.

Najpierw prokuratura, potem Trybunał...?
– Oczekuję i żądam wypowiedzi pani Kopacz, pana Tuska, pana Arabskiego, nawet Grzegorza Schetyny i tych wszystkich, którzy do tej pory grali na emocjach Polaków, nas obarczając o różne rzeczy. Że będą mieli cywilną odwagę stanąć przed Polakami i wyjaśnić im, co tak naprawdę w tej Rosji robili – grzmiała we wtorkowe popołudnie na antenie Polskiego Radia 24 rzeczniczka prasowa Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek. I dodała, że zagłosowałaby za postawieniem Ewy Kopacz i Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...