Rząd zabiera pieniądze na szkolenia młodych strażaków. "To nie jest wojna o pieniądze, to wojna o suwerenność"

Młodzi w Licheniu garną się do tamtejszej OSP. Waldemar Pawlak, były premier ostrzega, że rząd zabiera pieniędze na szkolenie młodzieży.
Młodzi w Licheniu garną się do tamtejszej OSP. Waldemar Pawlak, były premier ostrzega, że rząd zabiera pieniędze na szkolenie młodzieży. Fot. screen/youtube.com
Strażacy ochotnicy to nie dziadki z sikawkami, a remiza nie jest tylko miejscem na wiejską bibę. Może tak myśli "dobra zmiana", bo wbrew otoczce umiłowania wszystkiego, co prowincjonalne dobija Ochotnicze Straże Pożarne. Za suchą zmiana paragrafów, kryje się walka o dotacje, z których m.in. szkolono młodych strażaków. Dzięki szkoleniom w cieniu sanktuarium maryjnego w Licheniu działa OSP słynąca z ratownictwa wodnego. Sławomira Kopczyńska: – Jestem sternikiem łodzi motorowej. Nie raz jeździłam do akcji ratunkowej.

– Na prowincji bije serce Polski – Antoni Macierewicz rozpływał się w jednym z przemówień. To gra pozorów Prawa i Sprawiedliwości. – Obecna ekipa wydziera się, że Europa obiera Polsce suwerenność. Tymczasem w kraju rząd PiS odbiera, ogranicza, niszczy suwerenność samorządów, stowarzyszeń, organizacji pozarządowych czy wspólnot lokalnych – komentuje Waldemar Pawlak, były premier i prezes Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych RP.

PILNE !!! Druhny i Druhowie, rozpoczynamy akcję: "Wyślij prośbę do swojego Senatora" Umieść link do naszej kartki lub...

Opublikowany przez Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Z OSP RP na 15 maja 2017
Do prezydenta Andrzeja Dudy, do podpisania, trafiła ustawa, która ogranicza środki dla OSP m.in. na szkolenia młodzieży z pierwszej pomocy! Starzy strażacy są zaskoczeni postępowaniem obecnej ekipy rządzącej na Wiejskiej. – Po raz pierwszy w historii władza nie spytała nas o zdanie w sprawach ustawy przeciwpożarowej. Mniejsza już o to, że zobowiązują ich do tego przepisy, ale wpadało tak, po ludzku zapytać – mówi zszokowany jeden z członków ochotniczej staży pożarnej. – To nie jest wojna o pieniądze to wojna o suwerenność – dodaje Pawlak.



Kobiety za sterami łodzi ratunkowej
Zmiana przepisów to nie tylko suche paragrafy. Nowe zapisy zabolą, takie jednostki, jak wzorcowa Ochotnicza Straż Pożarna w Licheniu Starym. Remiza położona jest niecały kilometr od słynnego sanktuarium. Miejscowi strażacy ochotnicy słynną z ratownictwa wodnego. Dlaczego zamiast wozów gaśniczych wsiadają do motorówek? – Początki ratownictwa wodnego u nas, to lata 90-te. Wówczas rocznie dochodziło do kilkunastu utonięć. Nasze jezioro przyciąga amatorów pływania, gdyż jest ciepłe, schładzane są w nim wody z elektrociepłowni. Teraz dochodzi do dwóch-trzech utonięć rocznie i to głównie w nocy – opowiada Piotr Maciejewski, prezes OSP w Licheniu Starym. Tylko dzięki szkoleniom ich strażacy osiągnęli wysoki poziom. Niektórzy mają nawet uprawnienia do nurkowania, czy kwalifikacje do sterowania motorówkami. – W slalomie byłam pierwsza – mówi z dumą Sławomira Kopczyńska, to ona siedziała za sterami motorówki licheńskiej straży podczas Mistrzostw Polski OSP.
Dziewczyny z tej słynącej z sanktuarium miejscowości zajęły pierwsze miejsce w zawodach z ratownictwa wodnego i powodziowego. Jednak nie tylko o sportową rywalizację chodziło, ale podniesienie umiejętności. – Nie raz jeździłam do akcji ratunkowych – przyznaje Kopczyńska. Gdyby nie praca byłaby w remizie znacznie częściej. – Ochotnicza straż, to instytucja, która dużo wnosi do życia takich miejscowości, jak nasza. Integruje, łączy ludzi. Być strażakiem jest niesamowicie! – przekonuje.

To może być fachowiec
Hubert Tomaszewski oddzwania w przerwie między lekcjami. – Tutaj życie młodych toczy się wokół straży. Remiza to właściwie jedyne miejsce, dokąd możemy pójść popołudniami – przyznaje. W licheńskiej OSP nie mają problemów z naborem do sekcji młodzieżowej. W ich młodej sekcji jest 14 chłopaków i 11 dziewczyn. – Zawsze marzyłem, aby zostać strażakiem. Dzięki straży przeszedłem kilka szkoleń, w tym udzielania pierwszej pomocy, podstawowy nurka, czy sternika motorówki – opowiada.
https://www.youtube.com/watch?v=AtODRigbUSw
Jest niepełnoletni, więc nie może jeździć na akcje ratunkowe, ale gdy widzi, że z remizy wyjeżdża wóz strażacki w ślad za nim rusza z kolegami, aby popatrzeć na akcję. Hubert w przyszłości chce zostać zawodowym strażakiem. Dla takich młodych ambitny zarząd OSP organizował obozy szkoleniowo-rekreacyjne. W tym roku ich nie będzie, a chodzi o ponad 5 tys. dzieci. – Jest już koniec maja, a my nie otrzymaliśmy środków. Nigdy nie było takiej sytuacji. Nawet, gdy wpłyną do kasy, to nie zdołamy zgodnie z prawem o zamówieniach publicznych przygotować obozów. Nikt rozsądny nie będzie się narażał, bo za chwilę przyślą nam CBA – dodaje Waldemar Pawlak.

Dają szansę Dudzie
Wojna między zarządem głównym OSP, a obecnymi władzami na Wiejskiej toczy się głównie o środki, które pochodziły od firm ubezpieczeniowych. W kwietniu wiceminister Jarosław Zieliński uspokajał w Sejmie, że te środki trafią do ochotników. Dodał nawet, że ogólna pula dla OSP wzrośnie. MSWiA wydało komunikat. Tymczasem kwestie rozdania pieniędzy zupełnie inaczej widzą w zarządzie głównym straży ochotniczych. – Wcześniejsza zmiana przepisów już spowodowała, że państwowe pieniądze trafiają do puli państwowej straży pożarnej ze wskazaniem dla OSP. Teraz państwowa straż oraz ministerstwo Błaszczaka określa, jaki sprzęt potrzebny jest strażakom ochotnikom. Lista sprzętu, który może kupić zawiera czasem absurdy. Tych środków nie będzie można wydać na szkolenia. Centralizacja zabija suwerenność – przekonuje prezes OSP RP.
Teraz chodzi o ok. 20 mln rocznie z dotacji Pawlak podkreśla, że przeznaczenie ich tylko na zakupy spowoduje, że nie można będzie tych środków wydać na szkolenia młodzieży, na mundury dla strażaków, czy organizowanie zawodów. Właśnie w czerwcu w Licheniu mają odbyć się mistrzostwa Polski w ratownictwie wodnym. Następna taka impreza może już nie być dotowana ze środków państwa. Strażacy oprócz środków państwowych wspierani są przez samorządy, część zdobywają sami. Nowa ustawa, która zmieni zasady finansowania, trafiła do podpisania do Andrzeja Dudy. Strażacy proszą, aby skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Czy były premier wierzy, że prezydent nie podpisze? – Jeśli chce wybić się na niezależność, to ma szansę właśnie teraz – komentuje Waldemar Pawlak.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...