Panika w Turynie. Ludzie usłyszeli wybuch i zaczęli się tratować, około 1400 osób rannych

Policja potwierdziła, że około 1400 osób zostało rannych w strefie kibica, którą zorganizowano z okazji finału Ligii Mistrzów we włoskim Turynie. Stan pięciu osób jest poważny - takie informacje przekazał dziennikarz Marek Lehnert na antenie TVN 24.

Polskie MSZ sprawdza, czy wśród poszkodowanych w Turynie są Polacy. Pracownicy resortu przekazali wyrazy współczucia bliskim i rodzinom poszkodowanych. Uruchomiono telefon dyżurny: +39 335 568 5786.



To nie była spokojna sobota. Gdy w Londynie rozgrywały się dramatyczne wydarzenia, w Turynie tysiące ludzi zebrały się, by śledzić finał Ligi Mistrzów. W pewnym momencie na Piazza San Carlo słychać było huk, co spowodowało natychmiastowy popłoch u ludzi, którzy zaczęli uciekać i wzajemnie się tratować. Jak podają media, najprawdopodobniej przyczyną paniki było zawalenie się części metalowej konstrukcji.

Finał Ligi Mistrzów zakończył się zwycięstwem Realu Madryt z Juventusem (4:1). Fani, którzy przyszli do miasta, by wspólnie oglądać ten pojedynek, zapamiętają go na długo. Jak donoszą tamtejsze media, w pewnym momencie dało się słyszeć huk, przypominający wybuch. Nie trzeba było wiele, by ludzie masowo ruszyli i zaczęli się tratować. Mówi się nawet o 200 rannych osobach.
Kibice zaczęli biec, przewracać się, przeskakiwać przez barierki ochronne. Na zdjęciach i filmach widać ubrania, rzeczy osobiste, a nawet buty porozrzucane na ulicach.
Szacuje się, że mecz w tym miejscu mogło oglądać nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Szczęście w nieszczęściu, że tutaj nie mówimy o zamachu. Za wybuch prawdopodobnie odpowiadały fajerwerki.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...