"Ekologia, to odmiana zielonego nazizmu". Oto wystąpienie ks. Guza podczas konferencji ministra Szyszki i o. Rydzyka

Fot. YouTube / Faustynka100
– W ideologii ekologizmu jako zielonego, ateistycznego, materialistycznego i nihilistycznego neokomunizmu dokonywana jest radykalna negacja Boga jako stworzyciela Polski, Polaków i Polek, zwierząt i roślin. Neomarksistowski nurt myślenia przechodzi dalej – to fragment długiego i kontrowersyjnego wystąpienia ks. Tadeusza Guza na konferencji o. Tadeusza Rydzyka i ministra Jana Szyszki. Naukowcy i przyrodnicy są oburzeni tym wystąpieniem.

Ksiądz Tadeusz Guz tak wytłumaczył, co ma na myśli: – Od totalnej opozycji względem Boga objawionego do przejściowej animalizacji człowieka, aby go jednak ostatecznie doprowadzić do całkowitej zagłady. Jest to kochani – a wiem co mówię i czynię to z całą odpowiedzialnością przed państwem i obliczem bożym – ideologia będąca odmianą zielonego nazizmu.



Guz był uczestnikiem konferencji "Jeszcze Polska nie zginęła – wieś", którą w maju zorganizowały Lasy Państwowe, kierowane przez Konrada Tomaszewskiego, kuzyna prezesa PiS, wspólnie m.in. ze szkołą o. Tadeusza Rydzyka i resortem Jana Szyszki. Pisaliśmy, że Lasy Państwowe "zobowiązały się", że wydatki konferencji nie przekroczą 120 tys. zł.

Jednym z prelegentów, obok m.in. dyrektora generalnego Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego był właśnie ksiądz profesor Tadeusz Guz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. W pierwszym rzędzie siedziała m.in Beata Kempa. Duchowny wygłosił kilkunastominutowy wywód zatytułowany "Filozoficzne podstawy animalizacji człowieka i humanizacji zwierząt i drzew".
– Ci ideolodzy, którzy tworzą tę tak zwaną ideologię zielonych doskonale wiedzą, że stawką jest być albo nie być. Oni opowiedzieli się za totalnym "nie być". Nawet, kochani państwo, Trzecia Rzesza Niemiecka, która jeszcze za coś pozytywnego uznała rasę, była dla nich zbyt mało radykalną. Trzeba zradykalizować wszystko. Co to oznacza? To oznacza, że trzeba wszystko zakwestionować – mówił ks. Guz.

– To, co człowiek posiadał w starożytności i w wiekach średnich, jego bytować miała bezwzględny priorytet – zaznaczył duchowny w swoim dość zawiłym wystąpieniu. Powoływał się na słowa Arystotelesa i Cycerona (cytując dzieło "O naturze bogów"), Darwina, Hegla, ale nie obyło się bez cytatów ministra środowiska Jana Szyszki.
ks. Tadeusz Guz
podczas konferencji "Jeszcze Polska nie zginęła - wieś"

W ideologii ekologizmu jako zielonego, ateistycznego, materialistycznego i nihilistycznego neokomunizmu dokonywana jest radykalna negacja Boga jako stworzyciela Polski, Polaków i Polek, zwierząt i roślin. Neomarksistowski nurt myślenia przechodzi dalej. Od totalnej opozycji względem Boga objawionego do przejściowej animalizacji człowieka, aby go jednak ostatecznie doprowadzić do całkowitej zagłady. Jest to kochani – a wiem co mówię i czynię to z całą odpowiedzialnością przed państwem i obliczem bożym – ta ideologia odmianą zielonego nazizmu. Z tą jedną różnicą względem III Rzeszy Niemieckiej, że nawet jedna rasa ludzka, czyli germańska, już nie ma prawa do dalszego istnienia. Kwestia przejściowej humanizacji zwierząt, drzew, roślin, czy produktów techniki jest też ideologicznym pozorem, za którym kryje się zamach na ten przepiękny świat istot obdarzonych duszą zwierzęcą, czy też roślinną . Czytaj więcej

Jak podaje Gazeta.pl, na wystąpienie księdza Guza zareagowali naukowcy i przyrodnicy, (w tym również były wiceminister środowiska Radosław Gawlik) i podpisali się pod listem otwartym, który skierowali do rektora KUL. I jak informuje "Gazeta Wyborcza", ten zażądał wyjaśnień i przeprosin.

Mowa nienawiści, którą z pewnością jest porównywanie ekologów do nazistów, nie może być publicznie akceptowana. Ks. prof. Guz zaprezentował poglądy zamknięte, szowinistyczne, pseudo-naukowe, sprzeczne z istotą chrześcijaństwa. Wygłosił swoje wystąpienie w języku totalitarnym: krucjaty, nienawiści. Czytaj więcej



źródło: Gazeta.pl; "Gazeta Wyborcza"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...