Czy można być warszawiakiem bez miłości do Legii? Warszawski dylemat tych, którzy Legii po prostu nie kochają

Nie wszyscy kochają kibiców Legii Warszawa. Od nich wolą kochać drugą część nazwy tego klubu.
Nie wszyscy kochają kibiców Legii Warszawa. Od nich wolą kochać drugą część nazwy tego klubu. Fot. youtube.com/uchoprezesa
Miasto moje, a w nim – sąsiedzi chyba po raz dziesiąty tej nocy odśpiewali pieśń "legionistów". Ich ukochany klub został Mistrzem Polski. Do późna nie dali zasnąć blokowi w sypialni Warszawy. W centrum stolicy było jeszcze głośniej. Na kilka godzin kibice anektowali miasto. Wiele osób, nie tylko słoików, poczuło się dziwnie, bo to też ich miasto, a nie kochają Legii. Nie "nie kochają", po prostu nie są kibicami i jest im to obojętne.

– Czy można być warszawiakiem, nie kochając Legii? – zapytał znajomy, gdy wrócił z Krakowskiego Przedmieścia, na którym imprezowali kibice Legii Warszawa. Trochę zrobiło mi się go żal. Jest słoikiem, ale pokochał Warszawę. Za jego dylematami nie kryje się też miłość do innego piłkarskiego klubu, zwłaszcza Polonii, drużyny starszej od klubu na Łazienkowskiej. Tego wieczoru kibice Legii – i jej symbole – widoczni byli w całym mieście. Taksówkarze ozdobili swoje auta flagami klubu (bardziej niż zazwyczaj). Zachowanie kibiców pod kolumną Zygmunta oburzyło Magdalenę Środę, a jeszcze bardziej od nich poruszył ją brak reakcji policji. Jej zdaniem mundurowi wobec innych manifestantów byliby mniej wyrozumiali. "Kibole mogą wszystko. Błogosławi ich Kościół, upodmiotawia władza, będą zapewne wkrótce służyć partii jako skrzydło do walki z opozycją. Niech więc się chłopaki wyszumią" – komentowała na swoim profilu.

Jest 24 godz. a na Starym Mieście nikt nie śpi, bo kibice Legii świętują. Nie do końca wiadomo co, bo głównym słowem...

Opublikowany przez Magdalena Środa na 4 czerwca 2017
Nie stawiałbym znaku równości
To był po prostu szał radości. Tego wieczoru wypadało założyć "kołczan prawilności" z logiem Legii. Właśnie taki miał dostawca pizzy, który pojawił się w drzwiach znajomego jakiś czas temu. – Z tymi dostawcami pizzy i jedzenia to w ogóle jest ciekawie. Bo mam wrażenie, że co drugi jest "obrandowany" Legią. Jeden kiedyś miał nawet kominiarkę pod kask ze skutera w barwach ukochanego klubu – mówi rozbawiony Michał.



– Nie stawiałbym znaku równości między miłością do Legii a miłością do Warszawy – tłumaczy Filip Chajzer. Ten dziennikarz, jako rodowity warszawiak, znany jest z uwielbienia do stolicy. Zorganizował m.in. akcję pomocy Powstańcom Warszawskim. – Jestem do szpiku warszawski. Mam to zapisane w DNA – śmieje się. Przyznaje, że nie jest jednak zapalonym kibicem. Piłka nożna średnio go interesuje, chociaż cieszy się sukcesem Legii, bo to warszawska drużyna.

Kibce Legii Warszawa zbierali kasę podczas meczu z Lechem. Cel - karetka dla Centrum Zdrowia Dziecka. Brawo WY! Szacunek.

Opublikowany przez Filip Chajzer na 25 maja 2017
– Można kochać Warszawę nie będąc kibicem Legii. Najważniejsze, aby kochać to miasto, szanować jego historię i czuć dumę – tłumaczy.

Agnieszka chodziła na basen... Legii
Filip Chajzer należy do idoli młodego pokolenia warszawiaków. Tym starszym znana bardziej jest osoba Daniela Passenta. Ten znany publicysta kibicuje Legii, ale nie chodzi na jej mecze. – Trzymam dystans z powodu zachowania kiboli – wyjaśnia. Jemu Legia nie kojarzy się z nocną fetą pod kolumną Zygmunta.
– Dla mnie Legia to w pierwszej kolejności sekcja tenisowa, do której chodziłem. Następnie trenowała moja córka Agata, a teraz pierwsze kroki stawia mój wnuk – opowiada. Dodaje, że dla Agnieszki Osieckiej Legia to była jej sekcja pływacka. Basen, na którym w liceum trenowała i miała dużo znajomych. A jak mój znajomy ma sobie poradzić podczas meczów Legii ze swoimi rozterkami? – Zapraszam na Saską Kępę, czy Kępę Potocką. Nawet nie będzie wiedział, że w Warszawie jest jakiś mecz – dodaje Daniel Passent.

Najlepszy clubbing w Europie
Warszawianką od urodzenia jest Magdalena Środa. Mieszka na Starym Mieście. Uwielbia chodzić jego uliczkami i oglądać na każdym kroku pieczołowitość, z jaką zostało odtworzone. Co kocha w Warszawie? – Mogłabym wygłosić poemat. Tutaj jest mnóstwo moich wspomnień. Jedna szkoła, druga. Parki, do których chodziłam. Muzea, w których bywałam. Może to trywialne, ale to moje – komentuje znana aktywistka środowisk kobiecych. Podkreśla, że Warszawa ma coraz więcej plusów i staje się nowoczesną metropolią. Jak podkreśla, to zasługa jej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. – Mój znajomy Francuz nie lubił Polski. Nie interesował się jej przeszłością, w końcu jednak przeniósł się do Warszawy. Najpierw chodziło o pracę, później o miłość do miasta. Jego zdaniem Warszawa ma najlepszy clubbing w Europie – ocenia Magdalena Środa. Są jednak wyjątki. Nie w trakcie meczów.
– Jestem przeciwna obecnej zdemoralizowanej piłce nożnej, która wywołuje plemienne zachowania. To powinno być znormalizowane, aby wróciło do ram, które wyznacza sport – dodaje.

Warszawiak z Żoliborza woli rodeo
Ulubioną dzielnicą mojego znajomego jest Żoliborz. Ostatnio poszedł spod bloku, w którym mieszkał Jacek Kuroń pod dom Jarosława Kaczyńskiego. Może prezes go pocieszy. Do czego potrzebni mu są kibole, to odpowiedziało "Ucho Prezesa". W czwartym odcinku pojawił się kibic Legii – pan Tomasz.
Prezes Jarosław Kaczyński podobno nie przepada za piłka nożną. Legenda Żoliborza woli patrzeć na rodeo. A trudno prezesowi zarzucić, że nie jest do szpiku warszawski.

A jak na miłość do miasta patrzą miłośnicy klubu Legii? Odpowiedź jest oczywista. Widać to w komentarzach po zdobytym mistrzowskim tytule.
Bogusław Łobacz uczestniczył w zawieszaniu szalika Legii na słynnym posągu Zygmunta III Wazy. Łobacz prowadzi warsztat samochodowy na warszawskiej Woli, ale przed laty był kierownikiem obecnego Mistrza Polski. Sercem nigdy się z nim nie rozstał.
– Nie można kochać Warszawy i pomijać Legii – śmieje się poseł Roman Kosecki, były piłkarz mistrzowskiego klubu. Po chwili dodaje, że ogromną sympatią darzy również Polonię. – Legia, te kluby, to już tradycja Warszawy – dodaje z dumą.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...