Klinika dla kotów z Dublina szuka "przytulacza". U nas też można poprzytulać zwierzaki. I przy okazji zrobić coś dobrego

Przytulacz kotów - chyba najlepsza praca na świecie. Można to jednak robić także w Polsce.
Przytulacz kotów - chyba najlepsza praca na świecie. Można to jednak robić także w Polsce. źródło: facebook.com/JustCatsVeterinaryClinic
Tak często klikamy w galerie i memy, w których są przesłodkie koty i w ogóle małe zwierzaki. Tym bardziej, jeśli widzimy je zamknięte w klatkach i kojcach ustawionych w schroniskach dla zwierząt albo poturbowane i leczone w klinikach weterynaryjnych. Jedna z takich klinik z Dublina opublikowała ogłoszenie o poszukiwaniu...przytulacza dla kotów. Okazuje się, że możemy to robić nie wyjeżdżając z kraju.

Lecznica dla zwierząt z Dublina opublikowała dość nietypowe ogłoszenie. Jej pracownicy poszukują pracowników, którzy będą...przytulać koty. Predyspozycje do zawodu nie są szczególne. Trzeba uwielbiać koty, przytulanie mieć we krwi, liczyć koty przed snem i czuć „ciepło” w czasie ich przytulania. Przyznajmy, że to niewiele, a jaka radość.
Wymagania też nie są zbyt wygórowane. Należy mieć delikatne dłonie, które mogą długo głaskać koty, mieć delikatny sposób mówienia i zdolność szeptania do kotów. Dodatkową zaletą będzie zdolność do rozumienia różnego rodzaju pomruków i miauknięć. Jak nic praca marzeń.



W Polsce też szukają
Okazuje się, że nie trzeba przeprowadzać się do Irlandii, aby przytulać i głaskać zwierzaki. Większość schronisk dla zwierząt poszukuje osób, którzy zajmą się czworonogami. Może i obowiązki będą wykraczać poza pieszczoty futrzastych przyjaciół, to z pewnością znajdzie się czas na i na to. Co prawda nie będzie można poszczycić się mianem profesjonalnego przytulacza pracującego za wynagrodzenie, jednak bardzo miła praca pozostaje.

Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami

Tam wolontariuszem można zostać zawsze. Wystarczy uzupełnić formularz zgłoszeniowy, stawić się w schronisku i przejść godzinne szkolenie z zakresu opieki nad zwierzętami. O możliwość zatrudnienia się jako "przytulacz" zapytaliśmy Paulinę Bobę, kierowniczkę krakowskiego schroniska: "Przyznam szczerze, że u nas może się to tak nie nazywa, ale takich "przytulaczy" zwierzaków mamy u siebie około 150 osób. I jest to młodzież od 16 roku życia po parę, która przekroczyła już 70 rok życia. Te osoby poświęcają swój wolny czas na to, żeby przebywać z tymi zwierzakami, żeby wyprowadzić je na spacer, żeby je czesać, szkolić i dać im po prostu trochę miłości. Są też osoby, które godzinami przebywają w kociarni, żeby pogłaskać zwierzaki, porozmawiać z nimi, potrzymać na kolanach. U nas te wszystkie osoby nazywają się skromnie wolontariuszami, ale oczywiście przytulanie zwierzaków to jedno z ich zadań.

Schronisko w Poznaniu

W schronisku w Poznaniu, wolontariuszy przyjmuje się podczas rekrutacji. Jak można przeczytać na stronie internetowej, do zadań wolontariusza należy m.in.: wyprowadzanie psów na spacery, oswajanie czworonogów, uczenie ich, czesanie, kąpanie, bieganie z nimi czy jeżdżenie na rowerze.

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie

Nabór do wolontariatu odbywa się na wiosnę i w jesieni. Oczywiście trzeba wypełnić formularz. Na stronie internetowej schroniska można znaleźć informację, że jest ono przepełnione, a niestety potrzebujących zwierząt przybywa, a wraz z nimi ludzi do pomocy.

Schronisko na Paluchu

Obecnie w warszawski schronisku pracuje 250 wolontariuszy, ale praktycznie każda para rąk jest potrzebna. Można tam pielęgnować zwierzaki, wychodzić z nimi na spacery i prowadzić portale społecznościowe, przez które prowadzona jest adopcja. Dyrektor Schroniska na Paluchu Henryk Strzelczyk mówi nam, że głaskanie i bezpośredni kontakt z podopiecznymi to podstawa ich socjalizacji i przywrócenia im zaufania do człowieka. Jednak trzeba uważać na choroby, które mogą być przenoszone przez zwierzęta. Dlatego przytulanie tak, ale z ostrożnością i umiarem.

Wszystkie schroniska dla zwierząt zapraszają do współpracy potencjalnych wolontariuszy. Jest to okazja zarówno do pieszczot jak i realnej pomocy. Ale można pomóc też w inny sposób: uczynić z choć jednego podopiecznego swojego kompana i zabrać go do domu. Firanki zawsze można kupić nowe.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...