"Ja więzienia się nie boję". Prezydent Nowej Soli mówi, że grozi mu do 11 lat za kratami

"Ja więzienia się nie boję". Prezydentowi Nowej Soli mówi, że grozi mu do 11 lat za kratami. "Żeby wyeliminować z życia publicznego".
"Ja więzienia się nie boję". Prezydentowi Nowej Soli mówi, że grozi mu do 11 lat za kratami. "Żeby wyeliminować z życia publicznego". Fot. Michał Bedner / Agencja Gazeta
A może zanim rozpocznie się proces, Prezydent Andrzej Duda mnie ułaskawi? – żartuje Wadim Tyszkiewicz. Ale w tej historii nie ma nic śmiesznego. Prezydentowi Nowej Soli, jak twierdzi on sam, grozić może do 11 lat więzienia. Za co? Do tego za chwilę dojdziemy. Najpierw odpowiedź na pytanie: po co?

Odpowiedzi na to pytanie udziela sam zainteresowany. Wadim Tyszkiewicz nie ma wątpliwości, że chodzi o to, aby mu uniemożliwić kandydowanie w kolejnych wyborach samorządowych. Wprawdzie PiS miał inny bat na prezydentów miast, których od lat wybierają mieszkańcy, czyli zasadę dwukadencyjności. Jeszcze w styczniu Jarosław Kaczyński zapowiadał, że zasada ta zostanie wprowadzona "z marszu".
Jarosław Kaczyński
prezes PiS

Będziemy uchwalać taką ustawę, która będzie to wprowadzała od razu. Co powie w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny? Tu jest kwestia działania prawa wstecz. Niektórzy stawiają tutaj bardzo poważny zarzut, że będzie to działanie wstecz. Trudno mi prezentować wywody prawne, chociaż jestem prawnikiem, ale stosunkowo łatwo jest odbić ten zarzut. To niedziałanie prawa wstecz nie jest bezwyjątkowe i służy pewnemu celowi, to znaczy ochronie pewnych praw.

Radio Kraków
W maju jednak prezes PiS wycofał się z pomysłu, czyli prawo nie będzie działać wstecz. A kwestia samorządowców, którzy dla PiS są solą w oku – jak mówi Wadim Tyszkiewicz – załatwiana jest w inny sposób.
Wadim Tyszkiewicz
prezydent Nowej Soli

Z kadencyjności działającej wstecz poseł Kaczyński ponoć się wycofał. Mogę więc startować na prezydenta Nowej Soli kolejny raz. Jak więc się pozbyć takich niewygodnych zakał, od 15 lat tworzących "układ" w samorządzie, i niedopuszczających PiSu w Nowej Soli do władzy? W naszej Radzie Miasta nie ma ani jednego radnego z listy partyjnej, w tym z PiS. W powiecie jest tylko dwóch. A wybory się zbliżają. No cóż, muszę kolejny raz zweryfikować swoje plany i wziąć pod uwagę możliwość wyeliminowania ze startu w wyborach, przez skazanie mnie nawet na najniższa karę np. 1000 zł prawomocnym wyrokiem, choćby i za największą pod słońcem bzdurę.

Ta, jak to nazywa prezydent miasta, bzdura dotyczy wydarzeń sprzed 5 lat. Chodziło o mecz piłkarski pomiędzy Stilonem Gorzów a Arką Nowa Sól. To mecz podwyższonego ryzyka, parokrotnie przekładany (w tym roku ze względów bezpieczeństwa w ogóle nie doszedł do skutku). Policja obawiała się, że oprócz fanów drużyny z Gorzowa, do Nowej Soli przyjadą kibice z Głogowa, a to w przeszłości nieraz kończyło się rozróbą. Atmosfera, jak wskazują nagrania z 2012 r., rzeczywiście była napięta. Policja nie chciała wpuścić na stadion grupy kibiców przyjezdnych, ale ryzyko podjął prezes nowosolskiego klubu i... nikomu nic się nie stało.
Nikomu – poza prezesem IV-ligowego klubu z Nowej Soli, który najpierw usłyszał prokuratorskie zarzuty (już ponad 3 lata temu), a potem musiał zapłacić kilka tysięcy zł grzywny. Problemem bowiem było to, że – jak opisuje prezydent Tyszkiewicz – na stadionie Arki Nowa Sól było więcej niż 200 osób (choć sprzedano 199 biletów), a to oznacza, iż była to już impreza masowa.
Wadim Tyszkiewicz
prezydent Nowej Soli

Policja uznała, że będzie to mecz podwyższonego ryzyka, przez co takie wydarzenie jest traktowane jako impreza masowa już przy liczbie uczestników przekraczającej 200 osób. (...) Nic złego się nie wydarzyło. Nie było żadnych awantur. Policja uznała, że liczba 200 kibiców została jednak o kilkanaście osób przekroczona. Prezes klubu został więc ukarany grzywną w wysokości ok. 5 tys. zł. W sądzie oficjalnie przyznałem się "do winy" stając w obronie prezesa klubu. Zeznałem przed sądem, że prezesowi przed meczem powiedziałem, że ja bym taki mecz rozegrał wypełniając kryteria wymagane prawem, gdybym to ja miał o tym decydować, gdyż uważam, że dzieci, młodzież i zawodnicy trenują m.in. po to, żeby rozgrywać mecze ligowe, samorządy budują i utrzymują stadiony, żeby na nich grać w piłkę, a policja jest po to, żeby chronić nas przed potencjalnym zagrożeniem ze strony pseudokibiców. Na tym właśnie polegało moje przestępstwo.

Ale to, jak twierdzi Tyszkiewicz, według prokuratury wyczerpuje znamiona przestępstwa.

No i doigrałem się. Grozi mi do11 lat więzienia. Właśnie prokurator przesłuchał mnie w roli podejrzanego o poważne...

Opublikowany przez Wadim Tyszkiewicz FP na 4 czerwca 2017
Pod wpisem prezydenta miasta zaroiło się od komentarzy. Wśród nich znalazło się pytanie: "Jak można Panu pomóc?". "Proszę trzymać kciuki. Ja więzienia się nie boję. A tak na poważnie, tu nie chodzi o więzienie. Wystarczy, że wymierzona zostanie mi najniższa kara, ale to wyeliminuje mnie z życia publicznego i z wszystkich wyborów" – odpisał Tyszkiewicz.
Bo jeśli Wadim Tyszkiewicz w wyborach za rok będzie mógł kandydować, to można podejrzewać, że mało kto byłby mu w stanie zagrozić. W 2014 zdobył niemal 86 proc. głosów, wygrywając w I turze. W 2010 uzyskał poparcie ponad 86 proc. głosujących. W 2006 zagłosowało na niego ponad 83 proc. wyborców w Nowej Soli. I tylko w 2002 zdobył w I turze "jedynie" 55 proc. głosów, ale wtedy dopiero zaczynał swoją działalność samorządową – później swoją codzienną pracą przekonał do siebie niemal wszystkich mieszkańców.
Wadim Tyszkiewicz to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego samorządu. W końcu – jaki inny prezydent miasta liczącego ok. 40 tysięcy mieszkańców jest tak rozpoznawalny w całym kraju? Tyszkiewicz nie unika mocnych sądów i nie szczędzi cierpkich słów przedstawicielom najwyższych władz w Warszawie.
Gdy wicepremier Mateusz Morawiecki wytykał poprzednikom rozrzutność i zapewniał o oszczędnym gospodarowaniu obecnych władz, Tyszkiewicz sprowadził go na ziemię, pisząc: "Panie Morawiecki, ponoć ludzie dzielą się na tych, 'co mają prezentacje w PowerPoincie', i na tych 'co mają coś konkretnego do powiedzenia'. Niestety pan, przynajmniej na razie, zalicza się do tych pierwszych". Nie przebierał też w słowach, prezentując "drugie dno" programu 500+. A obecnej premier Beacie Szydło zaszedł za skórę, jeszcze zanim PiS doszedł do władzy. Po takiej serii przewinień, jak sam żartuje, teraz pozostaje mu tylko liczyć na ułaskawienie.
Wadim Tyszkiewicz
prezydent Nowej Soli

A może zanim rozpocznie się proces, Prezydent Andrzej Duda mnie ułaskawi? Ten pobożny, dobry człowiek ułaskawia nawet skazanych nieprawomocnymi wyrokami kolegów z partii. Ja jeszcze wyroku nie mam, więc na łaskę Pana Prezydenta może też zasługuję? Żartowałem. Nigdy bym się nie zwrócił o łaskę do człowieka, który prędzej czy później za łamanie prawa i Konstytucji stanie przed Trybunałem Stanu.

Pół żartem – Tyszkiewicz już snuje plany, co będzie mógł zrobić dla miasta jako skazany: układać kostkę brukową w miejskim parku.

AKTUALIZACJA:

Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze już po publikacji tego tekstu przesłała nam odpowiedzi na pytania. Potwierdziła, iż prezydent Nowej Soli usłyszał dwa zarzuty – w jednym z nich (przekroczenie uprawnień) mowa jest o zagrożeniu karą do 3 lat więzienia, w drugim (zorganizowania imprezy masowej bez zezwolenia) – do 8 lat. Nie ma zatem mowy o możliwej karze 11 lat więzienia, o jakiej pisał Wadim Tyszkiewicz.



Dlaczego zarzuty postawiono aż 5 lat po tym meczu? "W trakcie postępowania prowadzonego w sprawie przeprowadzenia bez zezwolenia imprezy masowej w postaci meczu piłki nożnej, którym objęto jego organizatorów, ujawniono (na etapie sądowym) okoliczności, które zdawały się wskazywać na to, że organizujący go zostali do tego nakłonieni przez Wadima T. Postępowanie dotyczące organizatorów zostało prawomocnie zakończone. To, a przede wszystkim pisemna informacja o roli Wadima T. w zorganizowanym meczu, jaką uzyskała Prokuratura, pozwoliło na procesowe podjęcie wątku podżegania do zorganizowania meczu bez zezwolenia i realizację czynności mających na celu procesowe zweryfikowanie ujawnionych w tym zakresie okoliczności. Ostatecznie zebrany materiał dowodowy, w swojej ocenie, uzasadnił przedstawienie Wadimowi T. zarzutu popełnienia przestępstwa urzędniczego przekroczenia uprawień i podżegania do zorganizowania imprezy masowej bez zezwolenia" – czytamy w przesłanej naTemat informacji podpisanej przez prokuratora Andrzeja Stefanowskiego.

Śledczy z zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej nie chciał komentować sugestii prezydenta Nowej Soli, iż sprawa ta może mieć związek z przyszłorocznymi wyborami samorządowymi. Prokurator Stefanowski stwierdził: "Prokuratura nie komentuje oświadczeń składanych na portalach społecznościowych (lub innych) jeżeli nie mają charakteru dowodu w prowadzonym postępowaniu, jak w niniejszym przypadku". Przyznał przy tym, że na razie "postępowanie jest w toku" i trudno przewidzieć, kiedy może się zakończyć.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...