Na dzień seksu najbardziej seksowny biznes w Polsce. Ta bizneswoman zarabia na goleniu... Otworzyła Polkom oczy

Izabela Makosz, stworzyła największy w Polsce biznes na depilacji okolic intymnych.
Izabela Makosz, stworzyła największy w Polsce biznes na depilacji okolic intymnych. Time fo rWax
Gdyby dowiedziała się o tym posłana Krystyna Pawłowicz, albo inni dyżurni kato-talibowie, z pewności powstałaby ustawa o regulująca prowadzenie, liczbę salonów, godziny otwarcia biznesu mogącego uchodzić za obsceniczny. A jednak, w tak tradycyjnie katolickim kraju jak Polska znalazł się ktoś kto, jakby tu powiedzieć, zarabia pieniądze na goleniu okolic intymnych.

Na to Polacy nie są jeszcze gotowi – właśnie takie słowa słyszała Izabela Makosz, uruchamiając 10 lat temu pierwszy z sieci salonów depilacji woskiem. Depilacja nóg żadna tam nowość, ale Time for Wax była pierwszą firmą, która otwarcie zaczęła reklamować bardziej intymne usługi. Robiąc to z klasą, zachowaniem smaku i szczyptą dobrego humoru, czyli właśnie tak.
Pożegnajcie bobra
Ta polityka otwartości najbardziej pomogła jej w odniesieniu sukcesu. Po 10 latach Izabela Makosz ma 9 salonów (Warszawa, Wrocław Gdynia Gdańsk), obsłużyła około 300 tysięcy kobiet i zapewne może tytułować siebie milionerką. Oprócz tego, że osobiście zajmuje się biznesem, udziela się na konferencjach, napisała książkę "Gra o biznes", założyła bloga, uruchomiła internetowy kanał video Time For Business TV – to wszystko starając się inspirować inne kobiety. Bo tę rolę łączy jeszcze z byciem matką dwóch synów i partnerką życiową męża.
Izabela Makosz
założycielka Time for Wax o sobie

W biznesie trup ściele się gęsto, a wygrywają ci, którzy potrafią boksować się z własnymi ograniczeniami i są gotowi do spełniania swoich marzeń. Sama zaczynałam w korporacji i byłam przekonana, że to mój cel. Spełnienie przyszło dopiero, kiedy otworzyłam swoją sieć salonów depilacji woskiem Time for Wax. Stworzyłam rozpoznawalny brand i poczułam, co to znaczy pracować na swój własny, a nie cudzy, sukces.

Historia kariery Makosz zaczyna się w małym miasteczku Bialewa, położonym u stóp Karkonoszy. Jej rodzice mieli firmę szyjącą kurtki, a młodziutka Iza pomagała te kurtki sprzedawać jeżdżąc autem do dużych miast. To były jeszcze czasy, kiedy marzeniem większości młodych ludzi była praca w zagranicznej korporacji, a nie własnym start-upie. Makosz wyjechała do Warszawy, by pracować w takich firmach jak Coca-Cola, Master Foods, Reckitt Benckiser czy Danone.



Zaczęło się od ałaaa
Praca nad sukcesem innych, uzgadnianie projektów i cała reszta życia w korporacji znużyły ją do tego stopnia, że zaczęła myśleć nad własnym biznesem. Pomysł na depilację wziął się stąd, że przeprowadzonym niefachowo zabiegu pozostały zaczerwienienia i krwiaki.
Izabela Makosz
wypowiedź dla MyCompany

Kiedyś spieszyłam się przed urlopem i poszłam do pierwszego z brzegu gabinetu oferującego depilację bikini ciepłym woskiem. Było to nie tylko upokarzające i fizycznie bolesne doświadczenie. Zaczęłam rozmawiać z koleżankami i okazało się, że fatalna obsługa przy tym, wydawałoby się, dość prostym zabiegu to praktycznie norma. Zwłaszcza że w wielu gabinetach to zabieg dodatkowy, obok głównej oferty, i kosmetyczkom często brakuje wiedzy, jak go prawidłowo wykonywać. Wtedy pojawił się pomysł, by to wykorzystać

Druga wskazówka to fakt, że firma w której wcześniej pracowała, Reckitt Benckiser, właśnie przed wakacjami sprzedawała najwięcej plastrów do depilacji. Pomyślała, że takich kobiet jak ona musi być znacznie więcej. Lato to sezon na bikini, a która z młodych Polek chciałaby pochwalić się seksownym strojem na niedopieszczonym do ostatniego włoska ciele. Na start pierwszego lokalu wystarczyło jej tylko 100 tys. złotych. Jak wspomina, już w pierwszym roku, u progu sezonu wakacyjnego w jej salonie z nie zamykały się drzwi.

Tyle pomysłu na biznes, który aby odniósł sukces, trzeba jeszcze udoskonalić. Makosz postanowiła spróbować rozprawić się z największym problemem i barierą dla klientek – czy depilacja musi boleć? Jak opowiada, stworzyła własną recepturę wosku, który u 92 procent klientek osłabia przykre doznania. Reszta składników sukcesu to już rzemiosło wyniesione z korporacji: dyskrecja, swobodna atmosfera stworzona w lokalach, ale także autopromocja i marketing, którego nie powstydziłyby się najlepsze firmy na świecie.

Kiedy Izabela Makosz postawiła wyedukować swoje klientki, czym różni się brazylijskie bikini od bikini francuskiego, sama stanęła przed kamerą. Ma talent. Wideo na ten temat obejrzało ponad 250 tys. widzów.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...