Prestiż odmowy. Przykład Słowińskiego pokazał, że dożyliśmy czasów, w których odmowa nobilituje bardziej niż nagroda

Prezydentom przyjęcia orderów odmawia wiele osób. I nie chodzi tylko o Dudę.
Prezydentom przyjęcia orderów odmawia wiele osób. I nie chodzi tylko o Dudę. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Sebastian Słowiński – uczeń zapewne zdolny i inteligentny, właśnie stał się bohaterem internetu. Dlaczego? Jako laureat olimpiady przedmiotowej odmówił przyjęcia nagrody od miasta stołecznego Warszawy, a jako przyczynę wskazał powody ocierające się o politykę. Przypadek w Polsce znany i ostatnio jakby coraz popularniejszy.

– Jest mi bardzo przykro, ale muszę odmówić – powiedział na mównicy w warszawskim Centrum Nauki Kopernik Słowiński. Uczeń Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia jest laureatem Olimpiady Filozoficznej, a po godzinach aktywistą LGBT i uczestnikiem Parady Równości.



I to właśnie dlatego uznał, że musi odmówić przyjęcia nagrody. – Jestem zadowolony, że moje osiągnięcia zostały docenione przez miasto, w którym mieszkam i się uczę. Niemniej jestem zaangażowany w obronę praw LGBT, byłem uczestnikiem Parady Równości, która po raz kolejny dostała odmowę patronatu od miasta stołecznego – powiedział i wyróżnienia nie przyjął. Tak po prostu. Sprawę opisaliśmy w naTemat.
Opublikowany przez Sebastian Maria na 1 marca 2017
Jak zostać zauważonym
To była duża uroczystość. Nagrody odebrało w sumie kilkuset uczniów. W takim tłumie łatwo zaginąć, zostać pominiętym. Dlatego Słowiński zadbał jednak o to, żeby już po uroczystości mówiono głównie o nim. Akcja była raczej zaplanowana, o czym świadczy materiał na profilu facebookowym Parady Równości.
Uroczystość wręczenia dyplomów laureatom olimpiad przedmiotowy...

Dzisiaj w Centrum Nauki Kopernik odbyło się uroczyste wręczenie nagród laureatom olimpiad przedmiotowych i zawodowych. Uczeń WLH im. Jacka Kuronia, laureat Olimpiady Filozoficznej i aktywista Sebastian Maria odmówił przyjęcia nagrody od miasta, które kilka dni temu po raz kolejny zupełnie zignorowało Paradę Równości i jej postulaty. Nagrodzono go brawami, a za jego przykładem poszła kolejna uczennica. Po gali odbierał gratulacje od pozostałych zwycięzców. Brawo Sebastian, dziękujemy za Twoje wsparcie i zaangażowanie, oby więcej było w Polsce tak konsekwentnych działaczy!

Opublikowany przez Parada Równości na 6 czerwca 2017
Nie zarzucam nastolatkowi, że nie ma takich poglądów, które zaprezentował. Powiem więcej – szanuję, że w tak młodym wieku potrafił je zamanifestować, uznać za istotniejsze od nagrody. Rzecz jednak w tym, że dzięki odmowie ten młody chłopak otrzymał nagrodę znacznie większą: rozpoznawalność. W tym kontekście cała ta historia jest już po prostu ustawką. Słowiński najpewniej doskonale wiedział, że w zainteresowanym środowisku stanie się rozpoznawalny. Czyli mógł zrobić to dla poklasku.

Swego oczywiście dopiął. Świadczą o tym zainteresowanie mediów (w tym naTemat) czy choćby komentarze na facebookowym profilu Parady Równości. Wśród doceniających znaleźli się Barbara Nowacka czy kandydat Nowoczesnej na prezydenta stolicy Paweł Rabiej. Jak można się domyślać, on nie miałby problemu z przyznaniem paradzie miejskiego patronatu.
Z takimi wzorami trudno się dziwić
Co istotne – Słowiński odmówił nagrody, ale przecież nie on pierwszy się na to zdecydował. Wystarczy przyjrzeć się sytuacjom, w których odmawia się przyjęcia orderów z rąk prezydenta. Od kilkunastu lat, w miarę zaostrzania się walki politycznej w Polsce, problem drastycznie narasta.

Liczy nie kłamią – Lechowi Wałęsie przez pięć lat jego prezydentury przyjęcia orderu odmówiło (lub zwróciło go) tylko dwóch panów: Janusz Kamocki oraz Jerzy Giedroyc. Aleksander Kwaśniewski miał jedenaście takich przypadków, ale w ciągu dwóch kadencji. Wychodzi mniej więcej jedna odmowa rocznie.

Potem było już po prostu źle. Lechowi Kaczyńskiemu w ciągu jednej, niepełnej kadencji odmówiły 24 osoby. Na rekord poszedł Bronisław Komorowski – 30 przypadków. Koło tej liczby może się także zakręcić Andrzej Dudy, który w ciągu dwóch lat zdążył usłyszeć "nie" już dwanaście razy.

Przypomnijmy kilka z ostatnich przypadków. Zaledwie kilka dni temu Dudzie odmówił Zygmunt Łenyk, ważny opozycjonista antykomunistyczny. Wielokrotnie aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa, miał zostać odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności. – Odmowa moja jest protestem przeciwko systematycznemu łamaniu przez Pana Prezydenta Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, rozpoczętemu nie przyjęciem ślubowania od trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a następnie kontynuowanemu bezrefleksyjnym podpisywaniem wszystkich ustaw deprecjonujących naszą młodą i nieokrzepłą w pełni demokrację – tłumaczył.
W marcu przyjęcia medalu od Dudy odmówił dr Piotr Kuropatwiński. W rozmowie z naTemat naukowiec wyłożył kilka powodów swojej odmowy. W kwietniu krzyża oficerskiego nie chciał Alberto Stebelski-Orlowski, były już honorowy konsul w Meksyku. Jak mówił, to "forma protestu przeciw temu, co obecnie dzieje się w Polsce".

Wniosek jest bardzo prosty – odmawianie przyjmowania państwowych odznaczeń, jako forma protestu politycznego, w ciągu ostatnich kilkunastu lat stało się bardzo modne. Kto dzisiaj pamięta o tych, którzy ordery przyjęli, może poza Małgorzatą Kożuchowską, która z kolei wywołała zamieszanie z powodu przyjęcia, a nie odmowy? No właśnie. Koniec końców okazuje się, że order wisi na ścianie w mieszkaniu albo leży w szafie, a to odmowa daje nam swoistą nieśmiertelność. Odnotowuje to bowiem nawet Wikipedia. Ten "prestiż" i związana z nim rozpoznawalność są pociągające dla zadziwiająco wielu.

Z tą rozpoznawalnością łączy się jeszcze jedno zagadnienie. Bo po co mówimy o niej, skoro ordery najczęściej przyznawane są osobom mimo wszystko znanym, choćby bohaterom podziemia antykomunistycznego? Z reguły są to jednak ludzie mimo wszystko pozostający w cieniu. Odmowa i cały ten anturaż z nią związany to dla wielu z wyróżnionych okazja do swoistego politycznego coming outu. Możliwość jednoznacznego wyboru barykady. Bo kto wiedział wcześniej, kim jest Słowiński, a tym bardziej, że bliska jego sercu jest sprawa osób LGBT? Albo kto wiedział wcześniej, że dr Kuropatwiński to zwolennik KOD-u? Każdy ma swoją motywację, ale każdy zyskuje też rozpoznawalność i prestiż – przynajmniej w pewnych kręgach, oczywiście politycznie powiązanych.

Kalka z dorosłych
Jest też bardzo wątpliwe, że Słowiński, gdyby nie przykład "dorosłych", którzy od wielu lat rezygnują z orderów, wpadłby na to samodzielnie. Że byłby tym pierwszym, który odrzucił order. Oczywiście ordery były zwracane w wielu miejscach świata, wiele lat temu i będą zwracane w przyszłości na całym świecie, ale to właśnie ostatnie przykłady z rodzimego podwórka dotarły do wyobraźni młodego człowieka. Przecież chyba nie wzorował się na Stefanie Batorym, który odmówił przyjęcia burgundzkiego Orderu Złotego Runa. Król tłumaczył dowcipnie, że nie przystoi barankowi (złote runo) znaleźć się przy kłach wilczych – w herbie Batorych znajdowały się trzy wilcze kły.

To ten sam mechanizm, który oglądaliśmy kilka dni temu w parlamencie, na XXIII sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży. Młodzi ludzie powielali klisze, którymi na co dzień częstują nas "dorośli" politycy. I tak zwolennicy PO chcieli bojkotować obrady, zwolennicy PiS wypowiadali się tak, jakby dostali mejlem przekazy dnia z Nowogrodzkiej, a młodzież popierająca Pawła Kukiza opowiadała o "opozycji totalnej". Stare śpiewki. A najbardziej zapamiętany został Michał Cywiński, który nie tylko wypowiadał się jak Janusz Korwin-Mikke, ale i wyglądał zupełnie podobnie. Biała koszula, niebieski granat, olbrzymia mucha.
Bo kiedy osoby zaangażowane w "dorosłą politykę" bawią się w swoją polsko-polską wojenkę, nikt nie pamięta o tym, że młodsze pokolenie ze Słowińskim na czele obserwuje ją. Teraz zbieramy tego owoce. Starsi odkryli to chyba zupełnie przypadkiem, ale jednocześnie rośnie generacja przekonana, że nagroda jest czymś, co należy odrzucić, zanegować. Tylko czekać, aż uczniowie zaczną odmawiać świadectw z czerwonym paskiem.
Opublikowany przez Sebastian Maria na 27 marca 2017

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...