Największa impreza o mediach i reklamie za nami. Forum IAB pękało w szwach

Bilety na Forum IAB 2017 wyprzedały się błyskawicznie.
Bilety na Forum IAB 2017 wyprzedały się błyskawicznie. Fot. Materiały prasowe IAB Polska
I to dosłownie oraz w przenośni. Momentami ludzie nie mieścili się na fotelach. – Chodzę tu od lat, ale takich tłumów jeszcze nie widziałem – skwitował jeden z doświadczonych marketingowców. Forum IAB to najbardziej znana w Polsce impreza z pogranicza świata reklamy, marketingu i mediów, która odbyła się w Multikinie w warszawskich Złotych Tarasach.

IAB to Związek Pracodawców Branży Internetowej. Za tą nudnie brzmiącą nazwą kryje się tak właściwie cały digitalowy kombajn, który odpowiada za wszystko, co Polacy widzą w internecie. I od strony contentu (wydawcy) i od strony reklamowej (marketing/domy mediowe itd.). Od wielu lat IAB organizuje coroczną konferencję, na której rozmawia się o tym co było, jest i będzie. Wśród prelegentów znajdują się osoby, które zjadły zęby na tym, co robią. Prezesi, stratedzy, dyrektorzy, analitycy – każdy jest gotowy podzielić się swoim doświadczeniem. W tym roku odbywała się pod hasłem "Świat pod napięciem. Nowy porządek w reklamie". Bilety wyprzedały się na długo przed startem imprezy, a chętnych podobno było dużo więcej. A wcale nie było tanio: od 1300 do 1700 zł. Znalazło się 1200 chętnych z ponad 270 firm!

– To punkt wyjścia do debat nad wpływem globalnych przemian na marketing. Chcemy rozmawiać o tym, jak rewolucja technologiczna, uwarunkowania geopolityczne i społeczne, w tym zmieniające się zwyczaje i oczekiwania konsumentów wpływają na komunikację marketingową – mówił prezes zarządu IAB Polska Włodzimierz Schmidt.
Co ciekawe, zgłoszenie do wygłoszenia prezentacji mógł wysłać każdy. Zaszczytu wystąpienia na scenie dostąpili jednak nieliczni (wybierała ich rada programowa). No dobra, trochę liczni, bo na stronie widnieje ich aż 86. Impreza trwała dwa dni, ale prawdziwe "mięso" czekało drugiego dnia imprezy. Tylko wtedy na uczestnicy mogli wybierać spośród prawie 60 wystąpień! Wszystkie były podzielone na cztery bloki: nowa komunikacja, nowy konsument, nowa organizacja, nowe rozwiązania.
Wystąpień było tak dużo, że fizycznie i logistycznie niemożliwe było obskoczenie wszystkich. Każdy jednak mógł wybrać te najbardziej dla siebie interesujące i sprawnie między nimi przeskakiwać. Wszystkie trwały po 20 minut (wręcz z zegarkiem w ręku), dzięki czemu całość przebiegała bez żadnych opóźnień i zbędnego czekania.
Prawdziwym hitem okazał się jednak czat w aplikacji, którą stworzyli organizatorzy. Sama appka to w ogóle świetny pomysł. Pomogła nie tylko zaplanować sobie najciekawsze wystąpienia, ale dodatkowo informowała o wszystkim, co najważniejsze, a także dawała możliwość bezpośredniego umawiania się z innymi uczestnikami. W końcu i o networking tu chodzi. Dodatkowo opcją był czat, który – wbrew pozorom – jak na dzisiejsze czasy sprawdził się tam świetnie. Poza mocno praktyczny rzeczami (zgubiłem/znalazłem) uczestnicy na bieżąco komentowali tam wystąpienia, a prelegenci mogli zobaczyć szybki i momentami brutalnie szczery feedback. Pojawiła się nawet propozycja, by np. podczas panelu dyskusyjnego za rok komentarze z czatu wyświetlać na scenie. Tak, by rozmówcy mogli na bieżąco reagować.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...