Szybka lekcja dobrego zachowania. Łukasz "Juras" Jurkowski w ciągu dwóch godzin doczekał się przeprosin od hejtera

Jurkowskiemu wystarczyły dwie godziny, żeby doczekać się przeprosin ze strony internetowego hejtera.
Jurkowskiemu wystarczyły dwie godziny, żeby doczekać się przeprosin ze strony internetowego hejtera. Fot: Jerzy Gumowski / AG
Łukasz Jurkowski, zawodnik MMA stał się obiektem ataku internetowego hejtera. Potrzebował tylko dwóch godzin, żeby doczekać się przeprosin. Wystarczyło jedno ogłoszenie na Twitterze.

Historia zaczyna się kilka dni temu, gdy Łukasz "Juras” Jurkowski wraz ze swoją partnerką jechali na motocyklu trasą Armii Krajowej. W pewnym momencie wjechał w nich dostawczy volkswagen. Policja, która przyjechała na miejsce wypadku skuła kierowcę samochodu kajdankami, gdy okazało się, że był pod wpływem alkoholu. Partnerka "Jurasa” trafiła do szpitala.
"Jest ok względnie. Moja Marta w szpitalu, rusza kończynami. Dużo szczęścia” – komentował na Twitterze zawodnik MMA. Jurkowski zapewnia, że sam większych obrażeń nie odniósł, inna rzecz, że całkowitej pewności miał nabrać dopiero po badaniach rtg i rezonansie magnetycznym.
Użytkownik Luka w komentarzu pod wpisem "Jurasa” pytał, czy to karma za ustawioną walkę na ostatniej gali KSW (Jurkowski wrócił po latach przerwy). Długo na odpowiedź nie czekał, Jurkowski opublikował ogłoszenie, w którym oferował tysiąc złotych za dane hejtera: imię, nazwisko i adres.
Po dwóch godzinach Luka się zreflektował. Przeprosił za swój wpis na Twitterze, który nazwał skrajnie głupim zachowaniem. Poprosił o wyrozumiałość i obiecał, że nigdy więcej nie napisze nic podobnie głupiego.



To nie pierwszy raz, gdy znane osoby wychowują swoich "fanów". Michałowi Karmowskiemu poszukiwania hejtera zajęły 10 miesięcy. Wytoczył mu sprawę w sądzie, a ten skazał młodego chłopaka, który obrażał Karmowskiego w sieci na karę 400 godzin pracy jako wolontariusz w hospicjum. Karmowski sam zastrzegł w sądzie, że nie chce odszkodowania pieniężnego, gdyż liczy na to, że prace społeczne będą bardziej wychowawcze.

W naTemat pisaliśmy też o przypadku, jaki spotkał innego zawodnika MMA, Marcina "Różal" Różalskiego. On też przez dłuższy czas był ofiarę hejtu w sieci. Skończyło się, gdy któregoś dnia zapukał do drzwi mieszkania swojego internetowego prześladowcy.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...