"Dziadu, czemu nic nie zrobiłeś?". Oto urząd bez szacunku, czyli jak "dobra zmiana" niszczy autorytet Prezydenta RP

"Dobra zmiana" niszczy szacunek do urzędu Prezydenta RP
"Dobra zmiana" niszczy szacunek do urzędu Prezydenta RP Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta /
Jednych niszczą i opluwają, innych narażają na śmieszność i kpiny. Ale efekt i tak jest taki sam. Chyba jeszcze nigdy od 1989 roku urząd prezydenta RP nie był tak pozbawiany szacunku i mocno w oczach narodu deprecjonowany. Czy to Wałęsa, Komorowski, Duda, czy nawet Lech Kaczyński. Wystarczyło półtora roku, a zwolennicy obecnej władzy już o to zadbali. – Jarek, zastanów się co robisz. Dewastujesz polskie państwo. Dewastujesz nasz szacunek dla Lecha Kaczyńskiego – te słowa Władysława Frasyniuka mocno to oddają.

Dzięki obecnej władzy ciągle słyszymy o poprzednich prezydentach, jacy byli straszni pod każdym względem. Albo do przesady wspaniali lub posłuszni i niesamodzielni. Społeczeństwo od półtora roku dostaje taki przekaz, a skala niechęci, kpin, żartów czy obelg pod adresem praktycznie każdego prezydenta - choć z różnych powodów - tylko się nakręca.



Tak na naszych oczach znika szacunek do najwyższego urzędu w państwie w ogóle, albo inaczej - urząd prezydenta tego szacunku jest ostatnio pozbawiany. Taki sygnał dostaje społeczeństwo, takie jest niejako przyzwolenie, nie mówiąc o tym, że "dobra zmiana" sama daje przykład, jak autorytet tego urzędu podważać. Ktokolwiek by tym prezydentem nie był. Teraz lub w przeszłości.
Zwyzywał byłego prezydenta Polski
Odkąd PiS doszedł do władzy, jego zwolennicy suchej nitki nie zostawiają ani na Wałęsie, ani na Komorowskim. Nie raz przekracza to granice przyzwoitości, kultury, dobrego smaku, czy klasy w ogóle. Jak wtedy, gdy obelgi padają otwarcie nawet na antenie TVP. I nikt na to nie reaguje.

"Czemu żeś nic nie zrobił dziadu jeden? Przestępco jeden?" – rzucił kilka dni temu Wojciech Cejrowski, od niedawna jeden z czołowych komentatorów TVP, pod adresem Bronisława Komorowskiego. Zrobił to w programie "Minęła 20", jego słowa usłyszały tysiące ludzi, bardzo szybko rozniosły się też po sieci. Bez żadnej refleksji, za to ku ogromnej uciesze wielu zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. "Zwyzywał byłego prezydenta Polski. Ekstradycja mu nie grozi. Mądrala z niego" – ktoś zauważył. Niektórzy aż zapiali z radości. Ubaw, po prostu, po pachy.
Ten atak Cejrowskiego pokazuje, że przekraczamy jakąś kolejną granicę, bo nawet prezydenta - choćby byłego - można w telewizji publicznej opluć i nie ponieść żadnych konsekwencji. Że urząd, na który Polska pracowała od niemal 28 lat, publicznie pozbawia się szacunku i na podjudzanie do tego jest zgoda. "Na razie dwie osoby nazywają Komora po imieniu Sumliński i Cejrowski...ale jest postęp" – ucieszył się jeden z internautów. Inny krzyknął o szacunku, ale dla Cejrowskiego.
Oszust i krętacz
Komorowski od dawna jest bohaterem prawicowych kpin, szyderstw, memów. Zwolennicy PiS dwoją się i troją, by wyciągać wszystkie jego grzechy przy każdej możliwej okazji. Tak samo Wałęsy. Dzięki "dobrej zmianie" wiemy przecież, że Lech Wałęsa to oszust i krętacz, "mistrz cynizmu i kłamca". To TVP specjalnie zmieniała ramówkę, by pokazać program "U źródeł III RP: Lech Wałęsa a SB" o jego współpracy z komunistycznymi służbami. To jego nazwiska chcą pozbawić lotnisko w Gdańsku. Itd. Itp.

Ciągle o tym słyszymy. Ciągle taka narracja jest podkręcana. Coraz więcej takich treści dostaje do przetrawienia przeciętny Kowalski. Prezydent taki czy taki to wróg - słyszy. I jeszcze ten Jaruzelski, wiadomo. Kwaśniewski też. Zresztą, ostatnio też mocno podpada, bo ostro krytykuje rządy PiS.

Można powiedzieć, że "dobra zmiana" bardzo o to dba i sama nakręca ludzi, by urząd prezydenta RP traktowali tak, a nie inaczej. Dyskusje o szacunku dla Andrzeja Dudy też przecież wywołują kolejne decyzje PiS. Konstytucja, podpisy ustaw... Wielu Polaków postrzega dziś ten urząd bez należytego znaczenia i wielkości, o szacunku nie wspominając.

Z prezydenta się śmieją i kpią, a on nie robi nic by ten wizerunek zmienić i pokazać, że ma siłę, by choć czasem tupnąć nogą. "Z całą przykrością muszę stwierdzić, że z dnia na dzień – przepraszam za tak mocne słowa – ale tracę szacunek dla tego urzędu" – przyznał kilka tygodni temu Paweł Kukiz.
Miesięcznice i inne
Z Lechem Kaczyńskim nie jest inaczej. Uwielbienie zaczęło przybierać takie rozmiary, że u wielu coraz bardziej wzbudza śmiech niż pełen szacunek.

Dziesiątki ulic jego imienia, rond, pomnik, kult jednostki, miesięcznice smoleńskie pod Pałacem Prezydenckim. "Lech Kaczyński obalił komunizm w Polsce w 1989 roku?" – dziwił się niejeden, oglądając w Warszawie plakaty tegorocznej kampanii "Wybraliśmy Wolność 4.06.1989". Jednym z najważniejszych bohaterów tego wydarzenia był właśnie Lech Kaczyński.
Szacunek nr 1
Taki obraz urzędu prezydenta się z tego wyłania. W sieci odbywa się przekrzykiwanie, kto gorszy i tylko nieliczni wołają o opamiętanie. "Obelgi na prezydenta to zawsze chamsto i kuriozum zasługujące na karę. Nieważne, z kim prezydent ten sympatyzuje, czy nie. Szacunek to #1" - to jeden z komentarzy. Niewiele to to jednak daje. I nic nie da, póki przykład nie przyjdzie z góry.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...