Liroy ostro o tym, jak potraktował go Kukiz. "To klęska. Tak nie może być, nie to mieliśmy pokazywać ludziom"

Piotr Liroy Marzec został wyrzucony z ruchu Kukiz'15, jednak on sam nie składa broni. Zapowiada walkę o swoje pomysły i obietnice z kampanii wyborczej.
Piotr Liroy Marzec został wyrzucony z ruchu Kukiz'15, jednak on sam nie składa broni. Zapowiada walkę o swoje pomysły i obietnice z kampanii wyborczej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wielomiesięczne pogłoski o wyrzuceniu Piotra Liroya-Marca z klubu parlamentarnego Kukiz'15 potwierdziły się. W piątkowy wieczór w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 raper-polityk przyznał, że "nie był zaskoczony taką decyzją, ponieważ już wcześniej były sygnały".

– To jest oburzające. To jest próba zdyskredytowania mnie. Przypomnę, że mój przyjaciel wygrał wiele spraw związanych z dziką reprywatyzacją. I na pewno nie był czyścicielem kamienic – tak Piotr Liroy-Marzec skomentował zarzuty, za które oficjalnie został usunięty z Kukiz'15. A te dotyczyły osób z jego otoczenia, które miały być związane z dziką reprywatyzacją w Warszawie. W piątek stwierdził, że to on "najwięcej walczył w sprawie dzikiej reprywatyzacji", a zarzuty byłych kolegów są "śmieszne".

Odpowiadając na pytania o oferty z innych klubów parlamentarnych i swoje plany na polityczną przyszłość Liroy potwierdził, że takie propozycje padają. Jednak uznał, że "nie może wspierać tych samych ludzi, którzy oszukali nas wszystkich". W wywiadzie padło też pytanie o wybory na prezydenta jego rodzinnych Kielc. I Piotr Liroy-Marzec nie wykluczył startu w nich. – Myślę, że poradziłbym sobie – stwierdził.

Piotr Liroy-Marzec przyznał też, że w ostatnim czasie nie rozmawiał jż w cztery oczy z Pawłem Kukizem. – To, co się stało to klęska. Tak nie może być, nie to mieliśmy pokazywać ludziom – dodał. Po czym potwierdził, że nadal będzie walczył o idee, z którymi szedł do wyborów. Od dzisiaj będzie posłem niezależnym.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...